Dopalacze, którymi ekscytowały się niedawno media, wyrządzają więcej szkód niż pożytku. Inaczej może to wyglądać w przypadku leków nootropowych, które poprawiają funkcjonowanie ludzkiego mózgu. Powstają one najczęściej z myślą o leczeniu chorych zmagających się z problemami neurologicznymi, ale zyskują coraz większą popularność wśród osób zdrowych. I choć ich zażywanie budzi kontrowersje, część naukowców uważa, że nie ma w tym nic złego.

„Takie leki są kolejną technologią przezwyciężania ograniczeń naszej biologii. Tak jak nasi przodkowie ewolucyjni zaczęli się kiedyś posługiwać narzędziami, aby lepiej zapanować nad środowiskiem, tak my sięgamy teraz po narzędzia chemiczne, aby usprawnić pracę naszych mózgów i sprostać wymaganiom ewolucji technologicznej” – mówi prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie.

Czytaj także: 4 rośliny, które wspomagają pracę mózgu

Uczony podkreśla jednak, że dopiero zaczynamy posługiwać się tą technologią i dlatego tak ważna jest współpraca naukowców, lekarzy i pierwszych chętnych do testowania na sobie mózgowego wspomagania.

Naukowcy: bierzemy, bo warto

W 2008 r. prestiżowy magazyn naukowy „Nature” poprosił swych czytelników o wypełnienie ankiety. Aż 20 proc. z nich przyznało się w niej do sięgania po leki poprawiające koncentrację lub pamięć. W tym samym czasopiśmie rok wcześniej ukazał się artykuł „Professor’s Little Helper” („Mały pomocnik profesora”). Jego autorka prof. Barbara Sahakian z Cambridge University napisała wprost, że uczeni często wspomagają farmakologicznie pracę swych mózgów. Na łamach magazynu pojawił się nawet apel o umożliwienie ludziom zdrowym dostępu do leków usprawniających zdolności poznawcze. Podpisał się pod nim między innymi prof. Michael Gazzaniga, jeden z najbardziej znanych neuronaukowców na świecie. 

Ostatecznie chodzi o leki, które powstały z myślą o pacjentach neurologów i psychiatrów, co oznacza, że nie są jeszcze znane konsekwencje ich długotrwałego stosowania przez osoby zdrowe. Przyjrzyjmy się tym najłatwiej dostępnym.

Syntetyczne wspomaganie

Najpowszechniej stosowane substancje nootropowe to stymulanty. Nie wszystkie trzeba kupować w aptece. Kofeinę zawartą w kawie czy herbacie ludzkość stosuje od kilkuset lat. Ma ona typowe dla tej grupy działanie: poprawia koncentrację, odpędza sen, zwiększa produktywność, szybkość reakcji na bodźce itd. Nic dziwnego, że kofeina stała się częścią współczesnej kultury, a przerwa na kawę jest dla wielu ludzi stałym elementem każdego dnia pracy. Kofeinową stymulację można dodatkowo wzmocnić, zażywając jednocześnie l-teaninę. To aminokwas występujący w zielonej herbacie, który ma działanie uspokajające i relaksujące. Dzięki temu zmniejsza negatywne skutki uboczne wywoływane niekiedy przez kawę (np. nerwowość). Nie wszyscy jednak na kawie poprzestają. Rosnącą popularnością cieszą się leki stosowane w terapii zaburzeń uwagi i nadpobudliwości (ADHD). Należą do nich pochodne amfetaminy (wchodzą w skład trudno dostępnego w Polsce preparatu o nazwie Adderall) oraz metylofenidat (sprzedawany w polskich aptekach jako Concerta i Medikinet). Są one przepisywane przede wszystkim dzieciom.

„Trudno jednoznacznie zdiagnozować ADHD po 18. roku życia, a w Polsce większość lekarzy uważa, że nie jest to już wtedy zasadne. Każde zastosowanie u osoby dorosłej stymulantów, którymi leczy się zaburzenia uwagi, jest eksperymentem” – komentuje Joanna Mikulska, lekarz psychiatra z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jeśli pacjent faktycznie ma zaburzenia uwagi, lek może poprawić u niego koncentrację. W innych przypadkach zażywa-nie stymulantów raczej nie usprawnia procesów poznawczych.

Coraz częściej zażywany jest także modafinil (sprzedawany m.in. pod nazwą Provigil, u nas trudno dostępny). To lek na zaburzenia snu, w tym narkolepsję, czyli nadmierną senność, objawiającą się mimowolnym zasypianiem. Modafinil nie jest klasycznym stymulantem, ale uważa się, że może poprawiać także funkcjonowanie osób zdrowych. Czy to prawda? Odpowiedź znajdziemy w opublikowanym niedawno raporcie chilijskich naukowców dotyczącym wpływu tego leku na studentów. Okazało się, że modafinil nie wpływa bezpośrednio na uwagę, pamięć krótkotrwałą i funkcje takie jak myślenie abstrakcyjne czy planowanie. Pomaga natomiast usuwać zmęczenie, utrzymując formę intelektualną u osób niewyspanych.