Pierwszy natknął się na nią amerykański kapitan Charles Moore, który założył fundację zajmującą się badaniami morza. W 1997 r. płynął jachtem na Hawaje. Kilkaset mil od brzegu na powierzchni wody zaczęło otaczać go mnóstwo śmieci. Prądy morskie znosiły je tu z wybrzeży USA, Kanady i wschodniej Azji. Okazało się, że ta gigantyczna zupa zawiera sześć razy więcej plastiku niż planktonu. Przerażeni ogromem zanieczyszczeń naukowcy sześciu krajów w latach 2007–2013 zorganizowali aż 24 ekspedycje badawcze. Pobrali wtedy prób-ki wody z kilku regionów wszechoceanu, do których śmieci zbierają prądy morskie – na Atlantyku, Pacyfiku, Oceanie Indyjskim i na Morzu Śródziemnym. Oszacowali, że pływa tam 269 tys. ton plastikowych śmieci. To niecały 1 proc. światowej produkcji plastiku.

Pakujemy  od wieków

Spójrzmy na własny śmietnik: Polacy rocznie opróżniają ok. 110 tys. ton butelek plastikowych (jedna  tona to ok. 25 tys. sztuk!), z czego rocznie odzyskujemy tylko 140 ton. Reszta zalega na wysypiskach, mimo że butelki PET są w 100 proc. przetwarzane. Polak zużywa też rocznie ok. 50 puszek. Większość z nich jest aluminiowa – ich największą zaletę stanowi możliwość całkowitego  odzyskania surowca.

No to może papier. Co prawda nie zanieczyszcza środowiska jak plastik, ale sięgamy po niego zdecydowanie zbyt lekką ręką. Statystyczny Polak zużywa rocznie ok. 60 kg papieru, z czego tylko 22 kg zostają powtórnie wykorzystane. Większość tego zużycia to właśnie opakowania. W końcu pakowaliśmy wszystko od zamierzchłych czasów. Skórzane sakwy, drewniane skrzynie, naczynia z brązu czy gliny: gdyby nie nasza słabość do pakowania, archeolodzy mieliby znacznie utrudnione zadanie. A tak wiedzą: amfory panatnajskie, w których przechowywano oliwę, pochodzą z VI–IV w. p.n.e., puchary lejkowate oznaczają kulturę z północnej Europy występującą między 3700 a 1900 r. p.n.e., garnce z odciśniętym wzorem sznura po-chodzą znad Dunaju sprzed 5000 lat, a pierwszy opis pakowania jedzenia w papier sporządzono w 1035 roku – takie dziwo na targu w Kairze ujrzał perski podróżnik. Nasza kultura torebek foliowych będzie łatwa do oznaczenia w wykopaliskach przez cztery wieki.

Plastikowe opakowania mają  jeszcze jedno ciemne oblicze: często szkodzą naszemu zdrowiu. Szwajcarska fundacja Food Packaging Forum alarmuje, że w opakowaniach żywności znajduje się blisko 170 szkodliwych związków chemicznych, które kumulując się w organizmie mogą negatywnie wpływać na zdrowie. W roku 2012 Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oraz UNEP (Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych) wydały raport „State of the Science of Endocrine Disrupting Chemicals 2012”, zajmujący się wpływem związków chemicznych w produktach codziennego użycia na nasze zdrowie. Wśród głównych podejrzanych odpowiedzialnych za raka czy zaburzenia hormonalne wymienia ftalany, bis-fenole A (BPA), polichlorowane bifenole (PCB) oraz parabeny. Z raportu wynika, że groźne są nie tylko poszczególne substancje chemiczne, ale także to, iż jesteśmy wystawieni na działanie tak wielu z nich jednocześnie oraz że mogą między nimi zachodzić interakcje, których efektów nie znamy. W 2011 roku Komisja Europejska za-kazała produkcji, importu i sprzedaży butelek dla dzieci z użyciem BPA. Jest on jednak wciąż obecny w licznych plastikowych opakowaniach.

Pakowanie w siebie

Problemem opakowań zajmują się też artyści. Jednym z głośniejszych projektów była praca dyplomowa młodego amerykańskiego designera z Pratt University Aarona Mickelsona. Stworzył on „znikające opakowania”. Kapsułki do prania zawinął w rozpuszczalne osłonki podobnie jak mydło w kostce. Kuchenne worki na śmieci zostały zawinięte same w siebie. Choć to ciekawe pomysły, na razie pozostaną w sferze idei – kłopotem byłoby na przykład chronienie takich pro-duktów przed zamoczeniem w trakcie transportu (na rynku – także polskim – są kapsułki do prania czy kostki do zmywarki zamknięte w rozpuszczalne osłonki – wciąż jednak muszą być chronione przez opakowanie zewnętrzne).

Cząsteczki bisfenolu

A zachowują się w organizmie jak żeński hormon – estrogen, co w przypadku chłopców wystawionych długi czas na jego działanie może mieć niebagatelne znaczenie dla płodności. BPA podejrzewa się też o sprzyjanie nowotworom oraz o zaburzanie metabolizmu tłuszczów. A to tylko jeden ze złoczyńców, którego udało się przyłapać na gorącym uczynku. O wielu innych być może wciąż nic nie wiemy.

Plastik z jajek i skorupek

Między innymi z tych powodów naukowcy pracują nad stworzeniem opakowań, które byłyby bezpieczniejsze i dla człowieka, i dla środowiska. Jednym z ich najnowszych pomysłów jest wytwarzanie biodegradowalnego materiału, podobnego do plastiku, z pierza oraz jaj, które zostały odrzucone podczas kontroli jakości. Tworzywa sztuczne wytwarzane z drobiowej biomasy otrzymuje się podobnie jak te z ropy naftowej.

Ich przetwarzanie jest tańsze, a właściwości – z wyjątkiem długowieczności i odporności na wodę – dorównują tradycyjnym bądź je przewyższają. Głównym surowcem jest tu keratyna – twarde i elastyczne białko, z którego zbudowane są pióra, włosy czy paznokcie.