Nasze zmysły – podobnie jak pamięć, kreatywność i zdolność do analizy – to narzędzia, które działają, gdy zasilamy je uwagą. Znajdujemy, gdy szukamy. Nasłuchujemy, by dosłyszeć. Delektujemy się smakami, by żadnego nie przegapić. By dostrzec zapach, wąchamy. Przy czym to ostatnie dzieje się najrzadziej. Z jakiegoś powodu niżej cenimy powonienie i świadomie posługujemy się nim w mniejszym stopniu niż innymi zmysłami. Często więc omija nas ten istotny, bogaty wymiar bieżącej chwili.

Wygląda na to, że czytanie świata nosem oddelegowaliśmy zwierzętom. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że zredukowaliśmy wonie do dwóch kategorii: zapachy dobre i zapachy złe. Tymi pierwszymi się otaczamy, te drugie usuwamy albo tuszujemy.

Choć cenimy harmonię i dbamy o to, by nasze otoczenie było wizualnie dopracowane, o kompozycje zapachów nie dbamy wcale. Tworzymy dookoła siebie istny galimatias, chmurę zapachowego chaosu. Najpierw myjemy się pachnącym mydłem, potem smarujemy ciało kremem pachnącym już czymś innym, nakładamy pachnący dezodorant, spryskujemy się perfumami, a na koniec zakładamy ubrania pachnące świeżością proszku do prania. Mimo obecności tylu nut i odcieni już po kilku chwilach przestajemy zauważać te zapachy. Jedyne, czego jesteśmy pewni, to że nieobecny jest smród.

Niespecjalnie zastanawiamy się też nad źródłem i pochodzeniem zapachów. Interesujemy się jakością naszego jedzenia, przyglądamy się składnikom, pilnujemy, by było naturalnie, zdrowo. A zapachy? Skąd pochodzi nuta lawendy w naszych szamponach? Jak uzyskany został zapach pieczonego chleba, którym spryskują nas supermarkety, by nakłonić do większych zakupów? Co właściwie sprawia, że ta tektura w kształcie choinki, która dynda pod lusterkiem samochodowym, tak długo i tak mocno pachnie „morzem”? Staliśmy się do tego stopnia obojętni na zapachy, że nie obdarzamy ich nawet nazwami własnymi. Zamiast tego pożyczamy słowa określające wygląd lub smak i zadowalamy się porównaniem. Coś zwykle pachnie „jak coś innego” albo  słodko, gorzko czy korzennie.

Wyciągnij dziś zapachy z tego skotłowanego tła. Zwróć na nie uwagę pełną ciekawości i gotowości na wszystkie barwy i tonacje, które pachną dookoła. Uważaj na to, co będzie się działo!

 

KROK 1. Śledząc oddech, poświęć chwilę na wyszukanie zapachów

Medytacja uważności zawsze zaczyna się od śledzenia oddechu. Jest to sposób na połączenie umysłu z ciałem i ugruntowanie się w bieżącej chwili. Oddech zawsze dzieje się teraz. Gdy śledzimy go, nasza uwaga przestaje zasilać gonitwę myśli i przestaje być rozproszona. – Usiądź wygodnie, z wyprostowanym kręgosłupem.

Staraj się nie opierać o krzesło, a oczy zamknij lub skieruj na podłogę. Następnie zwróć uwagę na oddech i ruch, który wywołuje on w twoim ciele. Nie próbuj kontrolować ani zmieniać oddechu w jakikolwiek sposób. Po prostu zwróć uwagę na to, jak twoje ciało w tej chwili oddycha. Po minucie albo dwóch skoncentruj uwagę na zapachu powietrza, które wpada do twojego ciała z zewnątrz.

– Uświadom sobie, że powietrze składa się z wielu elementów, jest mieszanką najmniejszych fizycznych cząstek latających dookoła nas, odrywających się, spadających, wykluwających się i odczepiających się od ludzi, roślin i przedmiotów w naszym otoczeniu. Oddychanie jest formą stawania się częścią tego otoczenia. Wciągając do swojego wnętrza zapach miejsca, w którym jesteś, mieszasz się z nim i stajesz się nierozłącznie jego częścią. Wydychając powietrze, dodajesz do unikatowej mieszanki mikrocząstek wokół siebie malutkie kawałeczki swojego ciała – swój niepowtarzalny zapach. – Poczuj, jak twoje ciało poprzez treść oddechu staje się zrównoważoną częścią środowiska, w którym przebywasz.

 

KROK 2. Niech nos cię dziś prowadzi

Gdy doświadczysz dzisiaj momentów uważności w trakcie swoich działań, świadomie skieruj uwagę na zapach.

– Zwróć uwagę na zapach w windzie, w pracy, w parku na spacerze z psem, w szatni dziecka, gdy odbierasz go/ją ze szkoły, na klatce schodowej lub w sklepie spożywczym.

– Zaobserwuj reakcje umysłu na rozpoznanie zapachów w twoim otoczeniu. Jeśli zauważysz, że pojawia się w twoim umyśle ocena typu dobry lub zły zapach, postaraj się porzucić tę myśl. Oceny mają to do siebie, że zatrzymują ciekawość, zamykają drogę do bliższego poznania.

– Poczuj reakcje w ciele – w ustach, płucach, w mięśniach. Może od niektórych zapachów uruchamia się ślinotok, może w reakcji na inne napinają się mięśnie twarzy?

- Sprawdź, czy dowiesz się czegoś nowego o sobie lub o swoim otoczeniu dzięki zasilaniu uwagą stęsknionego za nią nosa.