Właściwie dziwię się, że dopiero teraz ktoś wpadł na ten pomysł, nie dziwię się zupełnie natomiast temu, że wpadł na niego właśnie w Polsce. Nawiązujący do Tindera polski Bimber to aplikacja, która ma zbliżać do siebie osoby, którym grozi chyba najsmutniejsza perspektywa wieczorno-poranna: picie do lustra. Alko-single i alko-singielki mogą szukać tu towarzyszy do jednorazowych barowych przygód, regularnego picia oraz wyszukiwać imprezy w najbliższej okolicy.

Testujemy: aplikacja jest nieduża i darmowa, więc pobranie jej zajmuje dosłownie chwilę. Na początku wita mnie samouczek, który obiecuje mi mnóstwo znajomych, szybki i łatwy kontakt z nimi oraz sporo imprez do wyboru.

Konto zakładam logując się przez Facebook, zatem system bardzo podobny do tego w Tinderze. Wygląd profilu, ustawianie zdjęć, płci oraz swojego wieku – tak samo bliźniaczo podobne. Do tego mogę jeszcze napisać kilka słów o sobie, wpisać ulubione drinki, miejsca do imprezowania. Konieczne jest podanie miejsca, z którego szukamy. 

Następny krok to skorzystanie z jednej z dwóch wyszukiwarek: ludzi oraz imprez. Samo przeglądanie ich wygląda tak samo, jak w aplikacji randkowej, kolejne profile lub nazwy imprez akceptuję lub nie przeciągając je w prawo lub lewo, albo korzystając z ikonek.

Szybko spotykam sympatycznie wyglądających ludzi, z reguły młodych, obojga płci. Pod ich zdjęciami wyświetla mi się ilość ich alko-przyjaciół oraz imprez, na które zdecydowali się iść. Niektórzy potrafią zaskoczyć barwnym opisem.

W drugiej wyszukiwarce czytam o zbliżających się imprezach, dowiedzieć się ile osób (i jakie) już zdecydowało się wziąć w niej udział, sprawdzić lokalizację, czas spotkania, przeczytać opis.

Nauczenie się mechaniki aplikacji zajęło mi niecałą minutę, stworzenie profilu kilka sekund. Do przełamywania pierwszych lodów ze świeżo poznanymi, z którymi sparuje nas aplikacja, możemy użyć prostego komunikatora zaszytego w programie.

Pozostaje pytanie o skuteczność takiej aplikacji. To zależy przede wszystkim od sieci użytkowników, ilu z nich założyło tu profil dla żartu, a potem przestało odwiedzać aplikację, a ile realnie jest gotowa spotkać się z nieznaną osobą na drinka.