powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Podróże

55 lat temu otworzyły się wrota do piekieł. Teraz zaczynają znikać i obawiam się, że to nic dobrego

W tym artykule nie odpowiem na pytanie o to, czy piekło istnieje. Mogę natomiast przytoczyć przykład “wejścia” do niego, choć mówimy rzecz jasna o barwnym opisie naukowych doniesień, a nie religijnych przypowieściach. Cała historia zaczęła się w 1971 roku na terenie dzisiejszego Turkmenistanu i wygląda na to, że jej koniec może nastąpić nawet szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.

A
Aleksander Kowal
1h temu·2 minuty·
55 lat temu otworzyły się wrota do piekieł. Teraz zaczynają znikać i obawiam się, że to nic dobrego

Derweze, czyli jedna z największych atrakcji turystycznych Turkmenistanu

Ale przenieśmy się do początku lat 70. ubiegłego wieku. Właśnie wtedy – zupełnie przypadkowo – powstał płonący krater znajdujący się na pustyni Kara-kum. Radzieccy geolodzy natknęli się tam na podziemną kieszeń gazu ziemnego. Zapadnięcie gruntu utworzyło ogromną dziurę o średnicy kilkudziesięciu metrów, a ulatniający się metan został podpalony, by zapobiec rozprzestrzenianiu toksycznych oparów. Naukowcy zakładali, że ogień zgaśnie po kilku dniach. Tymczasem płonął nieprzerwanie przez ponad pół wieku. 

Czytaj też: Linie lotnicze płaczą nad drogim paliwem, a i tak obniżają ceny biletów. Zaraz przestanę ogarniać, o co tu chodzi

Dziś jednak sytuacja się zmienia. Jak donoszą eksperci, intensywność płomieni znacząco spadła. W niektórych miejscach ogień niemal zanikł, a cały krater nie przypomina już rozżarzonego piekła, które jeszcze niedawno było widoczne z dużej odległości. Według władz Turkmenistanu i niezależnych obserwatorów, płomień wyraźnie osłabł, natomiast emisje gazów zmniejszyły się. 

Powodów tego zjawiska jest kilka. Jedna z teorii mówi o naturalnym wyczerpywaniu się złóż gazu, które przez dekady podtrzymywały ogień. Inna wskazuje na działania człowieka, ponieważ Turkmenistan od lat próbuje ograniczyć straty surowców, wydobywając metan z okolicznych złóż i zmniejszając dopływ paliwa do krateru. Niewykluczone, iż oba czynniki działają jednocześnie.

Wrota do piekieł gasną, ale ekolodzy nie zamierzają jeszcze świętować

Choć na pierwszy rzut oka wygasanie słynnych wrót do piekieł może wydawać się pozytywną zmianą, sprawa jest bardziej złożona. Krater przez lata był źródłem ogromnych emisji metanu – jednego z najsilniejszych gazów cieplarnianych – więc jego osłabienie może przynieść korzyści dla klimatu. Jednocześnie jednak nie ma pewności, czy zmniejszenie płomieni oznacza faktyczny spadek emisji. W niektórych przypadkach spalanie metanu może być mniej szkodliwe niż jego bezpośrednie uwalnianie do atmosfery, co rodzi obawy, że cichnący krater wcale nie musi oznaczać końca problemu. 

Zanik ognia może mieć też konsekwencje gospodarcze. Przez lata Derweze stała się jedną z największych atrakcji turystycznych Turkmenistanu, ponieważ przyciągała podróżników spragnionych widoku płonącej pustyni i nocnych krajobrazów rodem z innej planety. Słabnące płomienie mogą zmniejszyć zainteresowanie tym miejscem, co odbije się na lokalnej turystyce i wizerunku kraju.

Czytaj też: Mniej atrakcji, więcej spokoju. Slow travel uratuje Twoje wakacje

Nie bez znaczenia jest również wymiar symboliczny. Wrota do piekieł były jednym z najbardziej niezwykłych przykładów niekontrolowanej ingerencji człowieka w środowisko, tj. pomyłki naukowej, która przerodziła się w globalną ciekawostkę. Ich wygasanie można odczytywać jako zamknięcie pewnego rozdziału w historii przemysłu i eksploracji surowców. Na razie jednak krater wciąż się tli. Choć jego blask przygasł, ogień nie zniknął całkowicie i może jeszcze długo nie zgasnąć do końca. Ale coś się bez wątpienia tam zmienia. Jeśli więc planowaliście odwiedzenie tego miejsca, to być może warto będzie przyspieszyć te plany. 

Źródło:New York Times, NDTV

A

Aleksander Kowal

Redaktor

Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX