Starożytni egipscy lekarze-kapłani leczyli „kurzą ślepotę”, zalecając pacjentom jedzenie surowej wątroby. 3 tys. lat później okazało się, że za skuteczność tej terapii odpowiada witamina A. Jej brak powoduje zaburzenia widzenia, wątroba zaś to bogate źródło tego składnika. Dziś w takiej sytuacji pacjent dostałby raczej produkowane przemysłowo pigułki z
witaminą A albo preparat multiwitaminowy. Tylko czy aby na pewno słusznie? Połknięcie tabletki, to pójście na skróty – wygodne, ale niekoniecznie dobre dla nas. Żyjemy w dobie mody na stosowanie odżywek, dodatków i suplementów diety, co może skutkować przeładowaniem organizmu ich zawartością, a wówczas „życiodajne” składniki mogą wywołać więcej szkody niż pożytku. Oczywiście lekarze czasem zalecają zażywanie takich specyfików, ale tylko wtedy, gdy stwierdzą, że cierpimy na poważny niedobór jakiejś witaminy czy substancji mineralnej. Większości z nas powinna wystarczyć urozmaicona dieta – bogata w owoce i warzywa, ale nie tylko. Z najnowszych badań wynika, że nawet niezbyt poważane przez dietetyków produkty mogą chronić nas przed groźnymi chorobami.