Focus Medycyna: Czy często się zdarza, że do gabinetu dietetyka przychodzą osoby, które stosują niekonwencjonalne „terapie”?

Magdalena Maciejewska-Cebulak: Ostatnio pacjentka powiedziała mi, że wspomaga się piciem wody utlenionej. Przeczytała na jakimś blogu, że skoro ta substancja zabija wirusy i bakterie, to zabije też nowotwór. Oczywiście to nie ma żadnego sensu, ponieważ woda utleniona po wypiciu nie dotrze do komórek nowotworowych. W najlepszym razie zdezynfekuje jamę ustną, w najgorszym – uszkodzi błonę śluzową w układzie pokarmowym.

Woda utleniona to utleniacz, tymczasem chorzy na raka często przyjmują duże dawki przeciwutleniaczy, takich jak witamina C...

- Podkreślają przy tym, że koniecznie musi to być lewoskrętna witamina C. Tymczasem kwas L-askorbinowy skręca płaszczyznę światła spolaryzowanego w prawą stronę. Można więc powiedzieć, że witamina C jest prawoskrętna. Dożylne wlewy z witaminy C mają niszczyć komórki nowotworowe, ale wciąż nie ma rzetelnych badań naukowych, które by to potwierdzały w przypadku ludzi – testy na zwierzętach to za mało. Niestety, wielu producentów suplementów oraz ludzie, którzy chcą zaistnieć w kręgach „medycyny alternatywnej”, poleca takie zabiegi. Warto pamiętać, że dzienne zapotrzebowanie na witaminę C u osoby dorosłej to 75–90 mg. Aby je pokryć, wystarczy zjeść połowę świeżej papryki, pomarańczę lub trochę natki pietruszki. Jeśli nasza dieta jest bogata w owoce i warzywa, najczęściej nie musimy się martwić o jej niedobory. Natomiast nadmiar tej witaminy wywołuje poważne skutki uboczne.

Jakie?

- Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ostrzega, że u pacjentów może dojść do uszkodzenia nerek, kamicy moczowej, spadku poziomu witaminy B12, który prowadzi do niedokrwistości oraz do biegunki. W przypadku pacjenta onkologicznego wszystkie te dolegliwości tylko pogarszają stan jego zdrowia i nakładają się na skutki uboczne chemio- lub radioterapii.

A jeśli chodzi o inne przeciwutleniacze? Czy chorzy powinni je zażywać w formie suplementów?

- Przybywa badań naukowych dowodzących, że zbyt duże dawki tych substancji mogą w niektórych przypadkach nawet przyspieszyć rozwój raka. Słynny James Watson, jeden z odkrywców struktury DNA, ostrzegał kilka lat temu, że przeciwutleniacze mogą osłabiać działanie leków przeciwnowotworowych, zwłaszcza tych hamujących rozwój naczyń krwionośnych odżywiających guz. Wiemy też, że zażywanie suplementów z beta-karotenem zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc u palaczy. Coraz częściej mówi się też o wpływie dużych dawek kwasu foliowego na rozwój niektórych odmian nowotworów.

Czy inne składniki diety pacjenta mogą zakłócać przebieg terapii onkologicznych?

- Trzeba uważać na tzw. związki chelatujące. Należą do nich popularne suplementy zawierające chelaty magnezu. Osłabiają one działanie cisplatyny – leku stosowanego w leczeniu wielu nowotworów. Nie bez znaczenia jest również posiłek, który pacjenci jedzą przed przyjęciem leku. Jeśli jest bogaty w tłuszcze, może hamować wchłanianie niektórych doustnych leków onkologicznych.