Liczbę mikroorganizmów, które żyją wewnątrz naszego układu pokarmowego, określa się w bilionach. Jest ich mniej więcej tyle, ile komórek ludzkiego organizmu. Szacuje się, że łączna liczba genów flory jelitowej nawet sto razy przekracza liczbę genów człowieka.

Skład mikrobiomu jest charakterystyczny dla każdego człowieka i zależy od wielu czynników – wieku, genów, stanu zdrowia. A także od rodzaju i ilości spożywanych pokarmów.

Wiele zależy też od wagi. Osoby z nadwagą lub otyłością będą miały inny mikrobiom niż ludzie z mniejszą masą ciała. Oczywiście oznacza to, że na skład flory jelitowej znacząco wpływa dieta. Naukowcy z Charité - Universitätsmedizin Berlin oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco zbadali właśnie, co dokładnie dzieje się w naszych jelitach, gdy znacząco zredukujemy liczbę pochłanianych kalorii.

Przejście na dietę zwiększa ilość groźnych bakterii C. difficile

Jak się okazuje, w mikrobiomie zwiększa się wówczas ilość bakterii Clostridioides difficile (dawniej znanych jako Clostridium difficile). To groźne mikroby wywołujące poantybiotykowe biegunki i zakażenia jelit. Skuteczną metodą leczenia obu schorzeń jest tzw. przeszczep fekalny – czyli podanie mikroflory jelitowej pobranej od zdrowego dawcy.

Czy to oznacza, że chcący zrzucić wagę narażają się na poważne problemy medyczne? Niekoniecznie. Naukowcy są zdania, że przyrost ilości C. difficile będący rezultatem diety, wcale nie musi być szkodliwy.

Naukowcy obserwowali, jak zachowuje się głodny mikrobiom

Naukowcy zaprosili do badań 80 kobiet po menopauzie, które albo miały nadwagę, albo było otyłe. Przez szesnaście tygodni albo były na diecie, w ramach której wartość energetyczna ich posiłków nie przekraczały 800 kalorii, albo odżywiały się normalnie. Regularnie pobierano i analizowano ich próbki kału. Dzięki temu można było śledzić, jak zmieniał się mikrobiom tych kobiet, które przeszły na dietę.

- Obserwowaliśmy, jak bakterie jelitowe zmieniały swój metabolizm, by absorbować więcej cukrów (które w ten sposób stawały się niedostępne dla gospodarza) – mówi główny autor badań dr Reiner Jumpertz von Schwartzenberg. – Można by powiedzieć, że widzieliśmy rozwój „wygłodzonego mikrobiomu”.

Myszy z przeszczepionymi bakteriami zaczynają chudnąć

Podobnie jak przy przeszczepie fekalnym, próbki kału pobrane od ludzi zostały następnie podane myszom. Gryzonie hodowano w izolowanych warunkach laboratoryjnych – tak, by w ogóle nie miały własnej flory jelitowej.

Co się okazało? Te myszy, którym przeszczepiono mikrobiom kobiet będących na diecie, utraciły 10 proc. masy ciała. Jeśli jednak dostawały próbki od badanych sprzed przejścia na dietę, ich masa ciała się nie zmieniła.

– Nasze badania pokazują, że ten fenomen to skutek zmiany w absorbowaniu składników odżywczych przez układ pokarmowy gryzoni – mówi prof. Joachim Spranger, jeden z autorów badań.

Większa liczebność bakterii C. difficile może mieć pozytywne skutki

Szczegółowe badania próbek kału pobranych od badanych na diecie wykazały, że w ich mikrobiomie wzrosła ilość bakterii C. difficile. Choć występują one również u zdrowych ludzi, zwiększenie ich liczby – na przykład w rezultacie hospitalizacji – może prowadzić do opisanych wyżej chorób. Jednak tym razem tak się nie stało.

- Wykazaliśmy, że C. difficile wytwarzały charakterystyczne dla siebie toksyny i to one spowodowały spadek wagi u gryzoni – mówi prof. Spranger. – Jednak – podkreśla uczony – ani u myszy, ani u biorących udział w badaniach ludzi nie było jakiegokolwiek śladu procesu chorobowego.

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na to pytanie wymaga dalszych badań. Naukowcy mają jednak nadzieję, że ich odkrycie może w przyszłości pomóc cierpiącym na zespół metaboliczny, czyli zmagającym się z otyłością, cukrzycą czy nadciśnieniem.

Źródło: Nature