Fałszerz hełmów

Walt Disney (1901–1966) – legenda kina i animacji, zdobywca 22 Oscarów

16-letni Walt Disney pragnął za wszelką cenę przygód. W 1917 roku sfałszował zatem podpisy rodziców i zaciągnął się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Zaczął od pracy w Chicagowskim Towarzystwie Taksówkarzy, w którym miał się nauczyć prowadzenia ambulansu. Rozchorował się jednak na grypę, i zamiast na wielką wojnę, odesłano go na noszach do rodziców. Gdy wyzdrowiał, razem z 50 osobami z jego jednostki został wysłany do Francji, by zająć się rannymi amerykańskimi żołnierzami. Osiemnaste urodziny spędził w Saint Cyr, zamku zamienionym na szpital polowy. Wtedy też na przyjęciu po raz pierwszy pił i palił, spędził pierwszą noc z kobietą. Następnego dnia kazał sobie zrobić fotografię, jak paraduje w mundurze ochotnika z wypiętą piersią. Disney oczekiwał wielkiej przygody, a tymczasem całymi tygodniami nie robił niczego wielkiego. Woził urzędników, dostarczał fasolę i cukier do szpitali. W końcu razem z kolegą otworzyli „interes" - podrabiali pamiątki wojenne. Kupowali zwykłe niemieckie hełmy, a Disney ozdabiał je różnymi dystynkcjami czy kamuflażem. Udawały autentyczne, a Walt uważał, że zarobione w ten sposób 300 dolarów to honoraria za pracę artystyczną.

Wojna dla Walta Disneya zakończyła się w Nowym Jorku. Dzięki „honorariom" wynajął pokój w hotelu, by po raz pierwszy od dawna wziąć gorącą kąpiel.

Potem odwiedził najlepsze knajpy, posłuchał jazzu, obejrzał film z Charliem Chaplinem. Po wielu latach twórca „świata Disneya", a przy okazji późniejszy tropiciel komunistycznych szpiegów dla FBI, napisał: „Nawet najgorsi z nas nie są pozbawieni niewinności i chociaż ukryta jest głęboko, spróbuję dotrzeć i przemówić do niej".


Ucieczka z Nowej Gwinei

Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885-1939) - wybitny polski dramaturg, pisarz, filozof, malarz

W lutym 1914 roku popełnia samobójstwo narzeczona Witkacego Jadwiga Janczewska. Wielu obwinia go za jej śmierć, a Stanisław popada w głęboką depresję. Ratować go próbuje przyjaciel Bronisław Malinowski, który zabiera go jako fotografa na ekspedycję na Nową Gwineę.

Po wybuchu wojny Witkiewicz nie waha się ani chwili i próbuje jak najszybciej wracać: „Oglądanie roślinek australijskich, kiedy tam wypadki tak straszne, żadnego sensu nie ma. Wobec takich rzeczy życie nabiera większego sensu "- pisze do rodziców i dodaje: „Chciałbym teraz tam być i bić się, i zginąć przynajmniej godnie. Oby moja śmierć nie była głupim przypadkiem i żebym zginął pożytecznie. Tej jednej rzeczy można mi życzyć".

Witkacy wraca i w listopadzie 1914 roku zostaje przyjęty do elitarnej Pawłowskiej Szkoły Wojskowej w Petersburgu. Pisze do Malinowskiego: „Od dwóch dni jestem w »Petrogradzie« i robię starania o przyjęcie mnie do wojska, co przy moim braku dokumentów jest rzeczą wściekle trudną. Postępuję od dłuższego już czasu według woli własnej. Poza tym stan mój identycznie ten sam i tylko nadzieja walki trzyma mnie teraz we względnej równowadze. Straszne jest sumienie Polaka w tej chwili. Ale droga jest jedna". 5 maja 1915 roku zostaje podchorążym i jest w 172. zapasowym batalionie piechoty. Później trafia na front i w uznaniu zasług wojennych w lipcu 1916 roku zostaje rozkazem carskim zaliczony w poczet oficerów Lejbgwardii Pawłowskiego Pułku. 17 lipca zostaje ranny pod Witoneżem i trafia do szpitala w Petersburgu. Jest naocznym świadkiem rewolucji październikowej, która tak jak wojna będzie miała ogromny wpływ na jego późniejszą twórczość. W 1918 roku wraca do Polski, do Zakopanego.


Kokosowy biznes

Coco Chanel (1883–1971) – legendarna francuska projektantka mody

Magazyn „Vogue" pisał w czasie pierwszej wojny światowej o jej kreacjach i pomysłach na kobietę: „Wszystko, co robi, to nowość: wypuściła pierwszy pikowany płaszcz, wąską suknię z crepe de chine. No i jeszcze opalenizna, którą zaleca".

To tylko nieliczne z wielu pomysłów Coco Chanel, która sprytnie wykorzystała czas zmniejszenia ograniczeń towarzyskiej aktywności kobiet. Gdy trzeba było, potrafiła szokować: obcięła długiewłosy i zaczęła wyglądać jak chłopak. Klientkom to się bardzo podobało, a sama Coco tłumaczyła zmiany w figurze: „Zrezygnowałam z talii i weszłam z nową sylwetką" - wojna sprzyjała przecież odchudzaniu i rewolucji w modzie. W swoim sklepie przy hotelu Ritz pokazała szokującą jak na tamte czasy kolekcję letniej odzieży. Luźne ubrania idealnie nadawały się do pracy fizycznej, a wykonane były z dżerseju, który dotąd był zarezerwowany raczej na stroje do spania. Oczywiście, ta nagła miłość do materiału z pidżam wynikała z faktu, że po prostu dostała duży zapas tej tkaniny po dobrej cenie. W czasie wojny nie można było grymasić, choć akurat Chanel nie miała na co narzekać. Coco na początku 1916 roku w trzech sklepach zatrudniała 300 osób, a w 1917 roku spłaciła gotówką willę za 300 tys. franków!