Disruptive technology czyli technologie, które zmieniają nasze życie

Tempo zmian przyspiesza – ostatnie 20 lat to prawdziwa rewolucja technologiczna. Sceny z filmów SF stają się rzeczywistością, a z przedmiotów, które istniały tylko w naszej wyobraźni – smartfonów, aut elektrycznych czy drukarek 3D – korzystamy już co dzień. Stoją za tym przełomowe technologie, które weszły na rynek, często zastępując starsze rozwiązania czy produkty. I tak w ciągu ostatnich dwóch lat e-commerce w wielu branżach wyparł tradycyjny handel, platformy streamingowe – tradycyjną telewizję, a elektroniczne podgrzewacze stały się alternatywą dla papierosów. 
Technologie, które zmieniają nasze życie
Technologie, które zmieniają nasze życie

Technologia przełomowa to nowa, wschodząca technologia, która znacząco zmienia dany rynek lub branżę, a z czasem, nieoczekiwanie, wypiera dotychczasową. Terminu tego użył w 1997 r. po raz pierwszy Clayton M. Christensen, profesor Harvard Business School, w swojej bestsellerowej książce „The Innovator’s Dilemma” (ang. Management of Innovation and Change). Według niego, przełomowa technologia (ang. disruptive technology) zastępuje po jakimś czasie ugruntowany proces, produkt lub technologię, dając początek nowemu sposobowi działania konsumentów lub przedsiębiorstw. Może to prowadzić do wielu korzyści, w tym niższych cen, lepszej jakości usług i większej konkurencji, a co za tym idzie, zrewolucjonizować branżę. W niektórych przypadkach przełomowa technologia może nawet stworzyć inne rynki, jak to się stało w przypadku rynku smartfonów, bez których nie rozwinęłaby się na przykład bankowość mobilna. 

Ale każda przełomowa technologia często na początku jest postrzegana jako niesprawdzona czy ryzykowna, spotyka się z oporem firm działających z branży, gdyż zagraża ich dotychczasowemu statusowi quo. Jednak z biegiem czasu, pod wpływem udoskonalania czy przeprowadzanych badań, zazwyczaj zyskuje ona popularność, zwłaszcza kiedy zaczyna zdobywać masową popularność i podlegać regulacjom prawnym. 

W ciągu ostatnich kilku lat, zwłaszcza w czasie pandemii, kilka przełomowych technologii zrewolucjonizowało nasze codzienne życie i funkcjonowanie: e-commerce, video streaming, druk 3D, podgrzewacze tytoniu, platformy typu AirBnb, aplikacje do przejazdów czy wirtualna rzeczywistość. Obecnie nie wyobrażamy sobie życia bez komunikatorów typu Whats-up, bez aplikacji do przejazdów czy bez Netfliksa.  

E-commerce  – przełom dzięki pandemii

Handel internetowy miał swój początek w 1979 r. w Wielkiej Brytanii. W Polsce pierwszy sklep internetowy powstał dopiero prawie dwie dekady później, bo w 1997 roku. Obecnie online można kupić dosłownie wszystko. Jak nazwa wskazuje sprzedaż i kupno odbywa się za pośrednictwem Internetu – wykorzystuje się do tego inne technologie m.in. elektroniczny transfer środków, przetwarzanie transakcji online, systemy gromadzenia danych czy marketing internetowy. Choć powszechnemu dostępowi do komputerów i Internetu e-commerce w ciągu ostatnich lat o zyskał na znaczeniu, to przełom nastąpił podczas pandemii COVID 2019. W trakcie lockdownów to właśnie ta przełomowa technologia umożliwiła ludziom na całym świecie robienie zakupów bez wychodzenia z domu.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w zaledwie 4 miesiące 2020 roku udział e-commerce w sprzedaży wzrósł niemal dwukrotnie w stosunku do 2019 roku. Z kolei z analizy przeprowadzonej w połowie marca 2022 roku przez globalną wywiadownię gospodarczą Dun  & Bradstreet wynika, że tylko w 2021 roku w Polsce o 70 proc. więcej sklepów niż rok wcześniej poszerzyło działalność o sprzedaż internetową. Obecnie z technologii e-commerce korzysta w naszym kraju już ćwierć miliona firm i liczba ta stale rośnie. 

Rafał Gadomski, CEO Advox Studio, mówi:

Takie liczby nie powinno nikogo dziwić – pandemia pokazała, że w e-commerce tkwi olbrzymi potencjał, a firmy świadome sytuacji rynkowej już na starcie wygrają z tymi, które ociągają się w transformacji cyfrowej. Na rynku funkcjonuje coraz więcej millenialsów, którzy kontakt z Internetem mają od lat dziecięcych. Możemy się więc spodziewać, że odsetek firm działających online (całkowicie lub hybrydowo) będzie się jedynie zwiększał.

Według tego eksperta do najważniejszych trendów w e-commerce należą obecnie quick commerce, czyli zakupy z gwarancją dostawy tego samego dnia, czasem nawet w ciągu kilkunastu minut, live commerce, czyli sprzedaż prowadzona na żywo, czy dropshipping, czyli wysyłka towaru bezpośrednio od dostawcy. Ciągle rośnie też popularność tzw. marketplace’ów, czyli platform sprzedażowych typu Allegro albo Zalando. 

Jednak e-commerce jest też przykładem technologii przełomowej, gdzie pod względem prawnym jest jeszcze wiele do zrobienia.

Od 28 maja 2022 r. obowiązuje co prawda unijna dyrektywa Omnibus, której celem jest zwiększenie ochrony praw konsumentów w handlu internetowym, niestety Polska wersja tej ustawy na razie nie jest jeszcze gotowa. Nowe przepisy mają m.in. uniemożliwiać wprowadzanie sztucznych podwyżek cen tylko po to, by potem je obniżyć oraz manipulować opiniami na temat produktów. Przepisy regulują także funkcjonowanie platform typu marketplace, jak np. Allegro czy Amazon. Dostosowanie się do regulacji, w zależności od rozmiaru sklepu, może kosztować przedsiębiorców od 1000 do nawet ponad 10 tys. zł. Problemem pozostaje wciąż bezpieczeństwo płatności przez Internet – klienci padają ofiarami hakerów czy oszustów. 

Streaming – nie tylko Netflix i Disney

Nie tylko zakupy przez Internet zyskały na znaczeniu w ciągu ostatnich dwóch lat. Także oglądanie TV, filmów, muzyki i podcastów w dowolnym czasie i miejscu nigdy nie było tak proste jak dziś. Wystarczy urządzenie podłączone do Internetu – komputer, tablet, smartfona albo telewizor – aby mieć dostęp do zawartości wideo. Oczywiście dostęp często wiąże się z koniecznością wykupienia abonamentu, subskrypcji czy jednorazowej opłaty.

To przykład przełomowych technologii, która zmieniła telewizję, a wręcz powoli staje się alternatywą dla telewizji kablowych. Obecnie tylko z platformy streamingowej Netflixa, która oferuje filmy i seriale w technologii VOD, korzysta na świecie około 200 mln osób. W Polsce – według badania Mediapanel Gemius/PBI – w maju 2022 roku gigant miał prawie 13,44 mln użytkowników, czyli skupił uwagę 44,94 proc. wszystkich internautów. Każdy z nich spędził tam średnio 5 godzin, 14 minut i 39 sekund.

Po piętach liderowi depcze dostępna od marca platforma streamingowa HBO Max (4,69 mln użytkowników), a od 14 czerwca o użytkowników walczy także platforma Disney Plus. 

Ale streaming to nie tylko platformy VOD i wideo na życzenie. Coraz częściej słuchamy też muzyki np. za pośrednictwem Spotify, czyli platformy, która zapewnia użytkownikom dostęp setek tysięcy utworów i nagrań z całego świata. To również narzędzie do promowania i wspierania nowych artystów.

Popularny jest też streaming gier, który polega na tym, że gracz na żywo transmituje swoją grę. Za pomocą narzędzi takich jak kamera internetowa, mikrofon i czat, może on wchodzić w interakcję z innymi graczami. 

Wiele firm wykorzystuje również tzw. video streaming (często w formule na żywo) jako formę narzędzia komunikacji, także marketingowej. 

Dominika Paciorkowska, Dyrektor Zarządzająca ClickMeeting, komentuje:

Webinary płatne zdobyły szczególną popularność w ostatnim okresie. Zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy mogli docenić ich niezaprzeczalne zalety. Obecnie mamy do czynienia z konsekwentnie rosnącym zainteresowaniem tą formułą. Bez wątpienia to jeden z najważniejszych trendów branży wydarzeń online, który będzie istotny także w dłuższej perspektywie dla całej branży marketingu. Na zdecydowanie wyższą atrakcyjność i łatwiejszą dostępność wydarzeń tego typu bez wątpienia wpływa również rozwój technologii. Obecnie, aby je zorganizować, wystarczy odpowiednia platforma do webinarów i integracja z jednym z bezpiecznych i błyskawicznych systemów płatności. Rekordowe wydarzenie w 2021 roku przyniosło ponad 108 tysięcy przychodu, natomiast w 2022 roku do tej pory ponad 57 tys. złotych i jestem pewna, że ta tendencja się utrzyma.

Podobnie jak w przypadku gry, dzięki transmisji wideo (na przykład w mediach społecznościowych), pracownicy i przedstawiciele firmy mogą na bieżąco się komunikować. W pandemii wiele konferencji, w tym prasowych, było udostępnianych na profilach firm czy instytucji państwowych zarówno w czasie rzeczywistym, jak i w postaci nagrań. Do historii przeszły już codzienne konferencje Ministerstwa Zdrowia podczas pandemii COVID na temat liczby zakażeń i nowych obostrzeń, dostępne m.in. na Facebooku czy na Twitterze. 

Nic więc dziwnego, że także ta technologia zyskała na znaczeniu i stała się przełomową w dziedzinie komunikacji i rozrywki. Ludzie pozbawieni możliwości wyjścia z domu, pójścia do kina, na mecz czy na koncert, przenieśli się do Internetu. Niestety znaczna część streamerów – osób, które transmisje z wydarzeń prowadzą na swoich profilach społecznościowych – działa nie znając prawa, zwłaszcza jeśli chodzi o prawo do wizerunku innych osób czy o prawa autorskie. 

Podgrzewanie zamiast palenia

Technologie przełomowe zyskują na znaczeniu także w dziedzinie zdrowia. Dobrym przykładem są tu niektóre koncerny tytoniowe rozwijające alternatywy dla papierosów, takie jak bezdymne urządzenia do podgrzewania tytoniu czy e-papierosy.. 

Ta technologia już przez wielu lekarzy i badaczy została uznana za przełomową w walce z epidemią palenia, a co za tym idzie z rakiem płuc i wieloma innymi chorobami odtytoniowymi. 

Obecnie aż 8 mln Polaków pali papierosy. Co roku z powodu palenia umiera około 81 tys. osób. Z najnowszych danych Eurobarometru z lutego br. wynika, że odsetek osób, które deklarują chęć rzucenia palenia jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej i wynosi 12 proc. 

Czytaj też: Palisz e-papierosy? Licz się z zaburzeniami erekcji. Ryzyko rośnie nawet dwukrotnie

Tymczasem eksperci uważają, że w przypadku niepowodzenia leczenia i zupełnego zerwania z nałogiem, kompromisem może być tzw. „terapia pomostowa”. Palacze podczas niej przez pewien czas korzystają z produktów z nikotyną tzw. „produktów bezdymnych”. Może to być tzw. podgrzewacz lub certyfikowane e-papierosy. 

Niedawno odbyła się w Warszawie 9 edycja konferencji Global Forum on Nicotine.  W ocenie ekspertów wypowiadających się podczas wydarzenia takie produkty jak e-papierosy, podgrzewacze tytoniu czy saszetki nikotynowe, których toksyczność według badań naukowych może być znacznie niższa niż w przypadku papierosów, powinny być regulowane w sposób odmienny od papierosów, z uwagi na ich niższą szkodliwość dla palaczy, a co za tym idzie także negatywny wpływ dla zdrowia publicznego.

Podgrzewanie staje się obecnie przełomową technologią, która wypiera palenie papierosów. Dowodem może być przykład Japonii. Według badań rynkowych w tym kraju przed wprowadzeniem tego urządzenia na rynek średnie roczne spadki sprzedaży papierosów wynosiły ok. 1,8 proc. rok do roku. Po wprowadzeniu podgrzewaczy sprzedaż papierosów zaczęła topnieć o 9,5 proc. rok do roku. Zdaniem badaczy ten sukces można przypisać właśnie przechodzeniu japońskich palaczy na systemy podgrzewania tytoniu.

Niestety w Polsce, prawo nie nadąża za zmianami rynkowymi. Choć Polska chce być krajem wolnym od tytoniu do 2030 r., to nie ma żadnej oficjalnej strategii walki z paleniem. Ministerstwo Zdrowia nie przedstawiło żadnego podobnego dokumentu, który byłby przykładem na kompleksową strategię polskiej polityki anty-papierosowej. Zwłaszcza takiej, w której można by skorzystać z dobrodziejstw technologii podgrzewania, co czynią już niektóre kraje.  

Aplikacje transportowe i turystyczne – jedź, nocuj, baw się

Najbardziej znanym cytatem, który może opisać przełomowość technologii platform takich jak Uber czy AirBnB jest wypowiedz guru i wiodącej postaci w przestrzeni Digital Transformation – Toma Goodwina, globalnego szefa innowacji w agencji mediowej Zenith“Uber, największa firma taksówkarska na świecie, nie posiada żadnych pojazdów. Facebook, najpopularniejszy właściciel mediów na świecie, nie tworzy żadnych treści. Alibaba, najcenniejszy sprzedawca detaliczny, nie posiada żadnych zapasów. A Airbnb, największy na świecie dostawca zakwaterowania, nie posiada żadnych nieruchomości”. 

Cyfrowe usługi transportowe typu Uber powstały w 2014 roku i od tego czasu cieszą się coraz większą popularnością. Airbnb powstała jeszcze wcześniej – w 2008 roku w USA i była pierwszą platformą pośredniczącą w wynajmie mieszkań i domów między osobami, które chcą je wynająć, a osobami, którzy szukają innych noclegów niż hotel czy pensjonat. W nieco ponad dekadę internetowy rynek organizacji świadczących usługi zakwaterowania zgromadził ponad 7 milionów lokali – sześć razy więcej miejsc noclegowych niż sieci Marriott udało się udostępnić klientom przez ponad 60 lat. 

Czytaj też: Seksturystyka. Coraz częściej celem amatorów niezobowiązującego seksu jest także Polska

Dziś obie platformy są potęgą na swoich rynkach, obie zyskały wielu naśladowców i obie wypierają z nich tradycyjne firmy taksówkarskie czy hotelarskie. Firmy te zrewolucjonizowały rynek, gdyż zamiast opierać swoją działalność na pracownikach, menadżerach, kierowcach, recepcjonistach czy usługach towarzyszących, oparły model na oprogramowaniu, algorytmach i wykorzystaniu danych. Dzięki temu są w stanie zaoferować produkt – przejazd czy kwaterę – taniej, szybciej, wyłącznie za pośrednictwem Internetu. 

Jednak i tu rozwój tych aplikacji zderzył się z prawem. Działalność Airbnb spotkała się w 2019 r. z zastrzeżeniami Komisji Europejskiej – chodziło głównie o ukrywanie dodatkowych opłat i miganie się od odpowiedzialności przy reklamacjach. Jeszcze przed pandemią AirBnB uległo KE i zobowiązało się dostosować do unijnych regulacji konsumenckich. Popularność AirBnb swego czasu wpłynęła też na wzrost cen mieszkań w takich miastach jak Berlin, Barcelona czy Kraków. Jednak o ile Niemcom i Hiszpanom udało się ograniczyć działalność portalu, o tyle w Polsce rząd od kilku lat zapowiada zmiany, które uregulują tzw. najem krótkoterminowy. 

Potencjał każdej przełomowej technologii jest często niedoceniany, a sama innowacja jest, zwłaszcza początkowo, źle odbierana przez rynek. W Polsce wejście aplikacji do przejazdów takich jak Uber czy platformy AirBnb spotkało się z protestami środowisk branżowych, w tym przypadku taksówkarzy, hotelarzy a nawet prywatnych właścicieli kwater, którzy nie chcieli dzielić się zyskami z platformą. 

Jeśli chodzi o Uber i podobne mu aplikacje przewozowe jak Bolt czy FreeNow, technologia ta, choć na pewno przełomowa, wzbudza wiele kontrowersji – zarzuca się im nieuczciwą konkurencję (brak konieczności szkolenia kierowców, niepłacenie przez nich podatków, brak bezpośredniej komunikacji z klientem). 

Samochód elektryczny – ekologia wymusza zmiany

Samochód i telewizor można nazwać dwoma słynnymi przełomowymi technologiami w historii. Samochód zmienił całkowicie sposób, w jaki zaczęto przemieszczać się z miejsca na miejsce, zastępując konie, a telewizja zmieniła sposób, w jaki spędzamy wolny czas. Jednak i tu z biegiem czasu, na rynek weszły inne rewolucyjne technologie takie jak samochody elektryczne.

Czytaj też: Auta na prąd – jest ich coraz więcej. Kiedy polski samochód elektryczny?

Samochód elektryczny jest to pojazd posiadający silnik elektryczny i co ciekawe wcale technologia ta nie powstała w XXI wieku, a już pod koniec XIX wieku jako konkurencja dla aut parowych. Jednak masowa produkcja aut spalinowych, głównie za sprawą Forda od 1900 roku spowodowała, że to one stały się bardziej praktyczne niż ich elektryczni konkurenci. Jedna koncerny nie zrezygnowały z opracowywania nowych modeli – w 1972 roku powstał w BMW model 1602 Electric, ale był w stanie pokonać jedynie 30 km na jednym ładowaniu. Podobnego sukcesu nie odniósł Ev1 od General Motors, wyprodukowany pod koniec lat 90. Warto wspomnieć tu także o polskich wynalazkach takich jak Melex czy miejski samochód elektryczny firmy Romet o zasięgu ok. 120 km. Postęp w tej dziedzinie i masowa produkcja elektryków mogących pokonać kilkaset km, nastąpiła dopiero w ostatnich latach, głównie za sprawą chęci dbania o ekologię i regulacji prawnych w wielu miastach UE dotyczących m.in. zakazu wjazdu do centrów miast aut spalinowych i diesli. W 2016 roku pojawiła się koncepcja produkcji polskiego samochodu elektrycznego pod nazwą Izera, co więcej została zarejestrowana spółka odpowiedzialna za ten projekt – ElectroMobility Poland, jednak do dziś z taśm nie zszedł żaden pojazd. Zdecydowanym liderem rynku na świecie jest amerykańska Tesla, ale dla zwykłych zjadaczy chleba w naszym kraju, pozostaje niedostępna. 

To, co hamuje rozwój elektryków, to ich wysokie ceny (mimo wprowadzenia przez polski rząd dopłat do zakupu aut elektrycznych) i wciąż słabo rozwinięta sieć ładowania. Jednak sytuacja będzie musiała się zmienić – koncerny motoryzacyjne pod naciskiem rządzących przestawiają już dziś produkcję aut właśnie na te zeroemisyjne. Zgodnie z najnowszym projektem Komisji Europejskiej, który poparł Parlament Europejski, od 2035 r. w Unii Europejskiej elektryki mają całkowicie zastąpić te z silnikami spalinowymi i dieslem, co oznacza, że sprzedawać będzie można wyłącznie nowe samochody zasilane energią elektryczną z akumulatorów lub wodorowe. Oczywiście przemysł motoryzacyjny – jak to bywa z tzw. technologiami disruptive – stawia opór i apeluje o weryfikację zapisów za kilka lat. 

W obawie przed nowym

Przełomowe technologie to innowacje technologiczne, które jak widać na powyższych przykładach, zakłócają lub już zakłóciły obecny status quo. Takich, które są w stanie nie tylko wyprzeć istniejącą technologię lub wprowadzić zupełnie nową koncepcję do społeczeństwa. Często przełom zaczyna się od pomysłu, często za ich początkiem stoją start-upy, ale ich prawdziwe dopracowywanie i wprowadzanie do powszechnego obrotu wymaga olbrzymich środków finansowych i regulacji prawnych, jak to ma miejsce w przypadku aut elektrycznych czy podgrzewaczy tytoniu. Niektóre technologie przełomowe ewoluują i zmieniają się w szybkim tempie, a ich ​​wpływ na biznes i konsumentów ciągle się zwiększa. Inne, jak krypotowaluty czy 5G, są wciąż niedopracowane, przez co nie wypierają dotychczasowych technologii.