Co zaskakujące, tylko niewielka część  spośród 3,5 tys. gatunków komarów żywi się ludzką krwią. Najbardziej znani krwiopijcy to komar egipski (Aedes aegypti)  i komar tygrysi (Anopheles gambiae). To właśnie przedstawiciele tych gatunków przenoszą takie choroby jak zika i denga (sprawka Aedes aegypti), czy malaria („dzieło” An. gambiaecarries).

W świecie komarów krwiopicie leży po stronie samic. Samce żywią się nektarem kwiatów, a samice sięgają po krew, ponieważ potrzebują jej do powstania jaj w jajnikach. Jednak nie każdy „krwiodawca” interesuje je tak samo…

 

Dlaczego dyskryminują?

Niektórzy nie mogą się od nich opędzić, inni bez problemu spędzą noc pod namiotem i naliczą rano nie więcej niż dwa ugryzienia. Życiowa niesprawiedliwość? Teorii na temat tego, co nęci komary jest wiele. „Słodka krew”, jasna karnacja, pot, a nawet dieta bogata w czosnek. Wszystkie te hipotezy przegrywają w zderzeniu z badaniami naukowymi.

Wiadomo, że wszystkie gatunki komarów wykorzystują dwutlenek węgla jako detektor, który pomaga zlokalizować potencjalne źródło krwi. Nie jest to jeszcze odpowiedź, na pytanie, jak komary wybierają swoje ofiary. CO₂ wytwarzają przecież również inne zwierzęta, a ilość wydzielanego gazu nie różni się specjalnie między ludźmi.

Jak wykazały badania, ważnym wabikiem  dla samic komarów jest kwas mlekowy, którego obecność jest znacznie bardziej charakterystyczna dla ludzi niż dla innych zwierząt.  Ten ludzki bukiet zapachów uzupełniają inne związki, takie jak amoniak, niektóre kwasy karboksylowe, aceton, sulkodon czy oktanol obecny w pocie.

Wszystkie te dane wyjaśniają,  jak komary odnajdują zasoby ludzkiej krwi. Nadal jednak nie dają odpowiedzi, dlaczego po niektóre z nich sięgają chętniej.  Jak podaje The Independent za Richardem Halfpennym, biologiem ze Staffordshire University, tym co sprawia że niektórzy wydają się bardziej atrakcyjni dla komarów jest mikroflora naszej skóry.

 

Nie chodzi o nas, chodzi o mikroorganizmy

Co kryje się pod tym tajemniczo brzmiącym hasłem? Nieszkodliwe bakterie i grzyby, które żyją na powierzchni naszej skóry, w porach i mieszkach włosowych. Kombinacja zapachów, które emitują te miokroorganizmy w postaci związków organicznych, jest kluczowym czynnikiem decydującym o tym, czy dla komara wydajemy się atrakcyjnym kąskiem czy nie.

Szacuje się, że skład mikroflory fizjologicznej w materiale pobranym ze skóry dłoni dwóch osób może pokrywać się jedynie w 13%. Jak tłumaczy Halfpenny, zestaw tych drobnoustrojów zależy głównie od naszego środowiska - od tego, co jemy,  gdzie mieszkamy, czego dotykamy, czy przestrzegamy zasad higieny osobistej. Istnieją dowody na to, że skład mikroflory w pewnym stopniu determinują też geny. To one określają, jak bardzo nasza skóra sprzyja rozwojowi różnych gatunków grzybów i bakterii.

- Można więc powiedzieć, że samice komarów nie wybierają między ludźmi a między kompozycjami mikroorganizmów na naszych ciałach - podsumowuje biolog ze Staffordshire University.

 

Jeszcze kilka znaków zapytania

W tym momencie naukowcy są prawie pewni, że komary wybierają swoje ludzkie kąski ze względu na skład mikroflory bakteryjnej.  Wciąż jednak nie wiadomo, dlaczego akurat dany zestaw bakterii wydaje im  się atrakcyjniejszy. - Gdy już rozwikłamy tę zagadkę, z pewnością poznamy skuteczniejsze  sposoby walki z małymi krwiopijcami - zauważa Halfpenny.