Homo habilis, który żył w Afryce między 2,3 a 1,65 mln lat temu, miał mózg o objętości około 600 cm sześciennych. Mózgi przedstawicieli gatunku Homo erectus – pierwszych ludzi, który opuścili Afrykę i wymarli na Jawie około 100 tys. lat temu – miał już nawet do 1250 cm sześciennych. Neandertalczycy żyjący kilkadziesiąt tysięcy lat temu w Europie osiągnęli imponujące 1680 cm sześciennych objętości mózgu.

Żyjący ówcześnie Homo sapiens miał mniejszy mózg, liczący około 1550 cm sześc. objętości. Co więcej, na tym jednak kurczenie się mózgu naszych przodków się nie zatrzymało. Teraz ludzki mózg ma przeciętnie między 1330 cm3 u kobiet, a 1440 cm3 u mężczyzn. Od kiedy się kurczą? Z badań czaszek wynika, że proces ten mógł zacząć się nawet 28 tysięcy lat temu.

– Zaskakujące jest, że współcześni ludzie mają mniejsze mózgi nawet niż nasi przodkowie żyjący w epoce późnego plejstocenu [a ta epoka skończyła się ok. 12 tys. lat temu – przyp. red.]. Dlaczego? To było zagadką, której antropolodzy nie potrafili wyjaśnić – mówi dr Jeremy DeSilva z Dartmouth College.

Dlaczego ludzkie mózgi się kurczą? Badacze znaleźli wytłumaczenie

Teraz naukowcy sądzą, że znaleźli odpowiedź. Pracę na ten temat publikują w czasopiśmie naukowym „Frontiers in Ecology and Evolution”. Poddali analizie dane o niemal tysiącu czaszek przodków ludzkiego gatunku, pochodzących z archeologicznych wykopalisk z okresu od 2 mln lat wstecz do ludzi współczesnych.

Stwierdzili, że początkowo objętość mózgów rosła, co mogło mieć związek z dostępem do bardziej wartościowego pożywienia i tego, że nasi przodkowie żyli w coraz większych grupach. Natomiast znaczące zmniejszenie objętości mózgów zaczęło się później, niż do tej pory zakładano – dopiero 3 tysiące lat temu, czyli już w epoce holocenu.

To czas, który zbiegł się z rozwojem rolnictwa i technologii, zauważają badacze. Przede wszystkim jednak w tym czasie zaczęło powstawać więcej złożonych społeczeństw. To właśnie ten czynnik, według naukowców, może odpowiadać za spadek wielkości ludzkich mózgów. Na ślad naprowadziły ich – jak mówi inny autor pracy, dr. James Traniello z Boston University – badania nad mrówkami.

Co mrówki i ludzie mają wspólnego i jak ma się to do wielkości mózgów

– Sądzimy, że mrówki mogą dostarczyć modeli pozwalających zrozumieć, dlaczego mózgi mogą się zwiększać lub zmniejszać w wyniku życia społecznego. Badania takie trudno prowadzi się wyłącznie na skamieniałościach – mówi dr Traniello.

– Społeczeństwa ludzkie i mrówek mają pewne cechy wspólne, takie jak zbiorowe podejmowanie decyzji, podział pracy, a nawet produkcja pożywienia, czyli rolnictwo. Te podobieństwa pozwalają z grubsza stwierdzić, co może wpływać na zmiany wielkości mózgu ludzi – dodaje badacz.

Badając różne gatunki mrówek można stwierdzić, jakie zachodzą u nich związki między wielkością mózgu, zużyciem energii przez organizm, a strukturą społeczną. Naukowcy doszli to wniosku, że podział pracy i zbiorowe podejmowanie decyzji mogą sprawić, że mózgi są bardziej wydajne. Przez to mogą zmniejszyć się, nie tracąc na „sile obliczeniowej”.

„Mądrość zbiorowa” pozwoliła nieco odciążyć energochłonne mózgi

Mózgi potrzebują wiele energii – ocenia się, że około jedną piątą całej zużywanej przez organizm. To niezwykle dużo jak na organ, który waży jedną pięćdziesiątą część masy całego ciała.

Jak sugerują badacze, podział pracy i wiedzy w ludzkich społeczeństwach mógł sprawić, że pojedynczy ludzie nie musieli już tak wiele pamiętać. Zjawisko zwane „eksternalizacją wiedzy”, czyli jej przekazywanie ustnie i zapisywanie, mogło sprawić, że ewolucja zaczęła faworyzować mniejsze i zużywające mniej energii mózgi.

– Uważamy, że spadek objętości ludzkich mózgów był spowodowany inteligencją zbiorową, czyli tym, że grupa zawsze jest mądrzejsza niż najmądrzejsza osoba w grupie – dodaje dr Traniello. – Będziemy zadowoleni, jeśli naszą hipotezę uda się przetestować, gdy zebrane zostaną dodatkowe dane – konkluduje dr DeSilva.

Źródło: Frontiers in Ecology and Evolution.