1. OCZYSZCZA

Szybszy oddech wentyluje płuca. Szybszy przepływ krwi stymuluje nerki do filtracji toksycznych produktów przemiany materii. Nasieniowody oczyszczają się z substancji mogących przyczynić się do rozwoju raka prostaty (także podczas nocnych polucji). Szacuje się, że uwalnianie nasienia pięć razy  w tygodniu może obniżyć ryzyko tej choroby o 30 proc.

 

2. POPRAWIA KONDYCJĘ

Seks podnosi ciśnienie, zwiększa tempo bicia serca z 70 do 150 uderzeń na minutę, a wysiłek fizyczny uchodzi za najlepszą profilaktykę chorób układu krążenia. Podczas stosunku uruchamiają się też zazwyczaj rzadko pracujące grupy mięśni, np. krocza (tzw. mięśnie Kegla). Z wiekiem zaczynają one wiotczeć, co może doprowadzić do wysiłkowego nietrzymania moczu. Kochając się często, zapobiegamy tej przykrej dolegliwości

 

3. ŁAGODZI BÓL

Podczas stosunku w mózgu wydzielają się endorfiny – substancje, które wprawiają w stan euforii, likwidują napięcie i łagodzą ból (ich stężenie podczas erotycznej kulminacji wzrasta dwukrotnie). Kobiety, które unikają współżycia z powodu bólu głowy albo miesiączki, popełniają błąd – seks może przeciwdziałać migrenom i łagodzić bóle menstruacyjne!

 

4. USZCZĘŚLIWIA

Ludzie mający udane życie seksualne są pogodniejsi, bardziej towarzyscy, zadowoleni, a to przekłada się na udane życie rodzinne i zawodowe. Do takich wniosków doszedł dr Ted McIlvenna, prezes Institute for Advanced Study of Human Sexuality w San Francisco, który przez 25 lat kierował badaniami dotyczącymi życia seksualnego człowieka i jego skutków. I nie tylko dlatego, że endorfiny poprawiają nastrój. Prowadząc udane życie seksualne, czujemy się atrakcyjni, spełnieni, a to podnosi samoocenę i wzmacnia poczucie własnej wartości.

 

5. ODCHUDZA

Stosunek jest sporym wydatkiem energetycznym, przyspiesza przemianę materii. Żywiołowy akt miłosny pozwala spalić dużego hamburgera, czyli od 200 do 500 kcal – w zależności od tego, jak jest długi i intensywny.

 

6. DOTLENIA

W czasie stosunku krew co prawda odpływa do narządów płciowych, ale po wszystkim wraca do szarych komórek w dużej ilości, dotleniona. To według niektórych naukowców, regularne uprawianie seksu czyni ludzi bystrzejszymi – poprawia wydolność umysłową, zdolność zapamiętywania. Podczas seksu organizm produkuje sporo adrenaliny, która stymuluje aktywność intelektualną.

 

7.  UZDRAWIA

Seks stymuluje nadnercza do produkcji hormonów, hamujących stany zapalne i wzmacniających system immunologiczny. Zwiększa się ilość przeciwciał, immunoglobulin A, które chronią śluzówki, a więc układ oddechowy, pokarmowy czy drogi rodne. Podnosi się też poziom leukocytów, zwalczających wirusy i bakterie. Innymi słowy osoby często uprawiające seks rzadziej chorują. Ponieważ układ odpornościowy jest bardziej podatny na pobudzenie wieczorem, warto więc kochać się przed snem, profilaktycznie. Naukowcy z uniwersytetu w Tabriz (Iran) sugerują też, że seks może łagodzić objawy kataru siennego – zwężają się wówczas naczynia krwionośne, co odblokowuje zapchany nos i zmniejsza łzawienie z oczu.

 

8. ODMŁADZA

Aktywność seksualna pobudza całe ciało i spowalnia proces starzenia. W czasie stosunku skóra ujędrnia się i wygładza, jest bowiem lepiej ukrwiona i oczyszczona, dostaje więcej składników odżywczych, co pozytywnie wpływa m.in. na włosy. Dlatego seks pomaga zachować młody wygląd, dodaje energii, wigoru. Częste współżycie podwyższa poziom estrogenów w organizmach kobiet, co wpływa m.in. na gęstość kości, zmniejszając ryzyko wystąpienia osteoporozy. Ale nie należy przesadzać – seks nie tylko dostarcza energii, ale i ją konsumuje.

 

9. ŁĄCZY

Seks posiada moc zacieśniania więzi. To efekt wydzielanej w czasie orgazmu oksytocyny – tzw. hormonu czułości, który potęguje uczucie miłości i nasila efekt rozkoszy. Dlatego po stosunku partnerzy czują się ze sobą bardziej związani, rośnie zaufanie między nimi.

 

10. RELAKSUJE

Seks rozładowuje negatywne emocje – złość, napięcie, stres. Zmniejsza frustracje, likwiduje lęki, rozluźnia, uspokaja. Kochajmy się więc, kiedy odczuwamy napięcie, sztywność mięśni czy ból. Zalewa nas serotonina – hormon wywołujący zadowolenie i senność. Szybciej zapadamy w sen, który jest mocny i głęboki.