W czasach współczesnych jego gabaryty zapewne nie robiłyby większego wrażenia, ale z pewnością kilkaset lat temu człowiek o wzroście przekraczającym 190 centymetrów nie był widywany zbyt często. Ze względu na imponujący wzrost, w miejscu pochówku znalazła się też przestrzeń dla wyjątkowo długiego miecza. Mówimy bowiem o orężu mającym ponad 120 centymetrów długości.
Czytaj też: Krwawa historia Jedwabnego Szlaku. Do jej opowiedzenia naukowcy wykorzystali ogień
O tym niezwykle ciekawym znalezisku archeolodzy poinformowali tuż przed świętami. Arenę ich działań stanowił plac Lilla Torg, gdzie łącznie udało się zidentyfikować aż 49 grobów wywodzących się z czasów średniowiecza. W czasie tej epoki na miejscu znajdował się klasztor, który funkcjonował w okresie od 1494 do 1531 roku. Setki lat później naukowcy przeprowadzili wykopaliska zakończone licznymi odkryciami.
Dzięki obrazowaniu rentgenowskiemu miecza badacze doszli do wniosku, iż został on ozdobiony inkrustowaną dekoracją przedstawiającą dwa krzyże. Najprawdopodobniej do ich wykonania użyto metali szlachetnych. Już sama obecność miecza w grobie (nie wspominając o jego bogatym zdobieniu) sugeruje, iż zmarły musiał być kimś wysoko postawionym. Pokrywa się to z informacjami o tym, że miejscowy klasztor był przez kilkadziesiąt lat miejscem, w którym często chowano osoby o szlacheckim pochodzeniu.
Czytaj też: Starożytny grobowiec robi wrażenie nawet długo po jego zbudowaniu. Kogo w nim pochowano?
Jeśli chodzi o inne aspekty przeprowadzonych w Halmstad wykopalisk, to archeolodzy mogą mówić o wielkim sukcesie. Poza wysokim mężczyzną i jego wyjątkowo długim mieczem oraz niemal pięćdziesięcioma innymi pochówkami, na liście znalezisk badacze wymieniają też pozostałości kuchni klasztornej i kościoła. Pod podłogą nawy udało się zlokalizować trzy groby: jeden należący do giganta z mieczem, podczas gdy w dwóch pozostałych znajdowały się szkielety mężczyzny i kobiety.
