Pokémon x adidas Originals 30th Anniversary Collection ma zadebiutować globalnie we wrześniu 2026 roku. W szeroko prezentowanej odsłonie kolekcji znalazło się 12 par wykorzystujących między innymi modele Superstar, Pro Model, Samba OG, ZX 8000, Adistar czy F50 Tunit Mega. Ceny mają mieścić się od 110 dolarów, czyli około 405 zł, do 180 dolarów, czyli około 663 zł.

Pikachu dostał futro, Charizard skrzydła. adidas nie zatrzymał się na zmianie koloru
W podobnych współpracach łatwo pójść na skróty. Wziąć znany model, zmienić jego kolor na żółty, nadrukować Pikachu i już można drukować pudełka z napisem limited edition. Tutaj projektanci poszli kilka kroków dalej.

Pikachu pojawia się między innymi na Superstarze i wysokim Pro Modelu. Część wersji otrzymała żółtą, włochatą cholewkę mającą przypominać futro bohatera, są także charakterystyczne uszy i ozdoby sznurowadeł inspirowane Poké Ballem. Dla osób, które niekoniecznie chcą chodzić w żółtych butach wyglądających jak fragment pluszaka, przygotowano spokojniejszego, białego Superstara z drobnym wzorem przedstawiającym Pikachu.

Jeszcze odważniej wypada Superstar inspirowany Charizardem. Pomarańczowa faktura cholewki nawiązuje do skóry Pokémona, a na sznurowadłach umieszczono zdejmowane elementy przypominające skrzydła. Charmeleon otrzymał z kolei trójwymiarowe pazury zastępujące klasyczne trzy paski adidasa. Takie rozwiązania są trochę przesadzone, ale chyba właśnie tego oczekuję od kolekcji Pokémon. Subtelność można zostawić zwykłym Sambom stojącym obok na sklepowej półce.

Mewtwo wygląda, jakby adidas projektował but razem z fanem gry
Szczególnie ciekawie potraktowano Mewtwo. Model ZX 8000 utrzymano w lawendowych i fioletowych kolorach, a ozdobę sznurowadeł zmieniono z Poké Balla na Master Balla. Jest to drobiazg, który osoba przypadkowo oglądająca buty prawdopodobnie zignoruje, ale fan pierwszych gier odczyta natychmiast.

Podobne smaczki pojawiają się w innych modelach. W Samba OG układ górnych oczek na sznurówki nawiązuje do charakterystycznych palców Mewtwo. W projektach inspirowanych Gengarem, Haunterem czy Rayquazą równie ważne jak kolor stają się faktury i dodatkowe elementy cholewki. Dzięki temu całość przypomina raczej serię interpretacji poszczególnych Pokémonów niż typową kolekcję merchandisingową.

Jeśli mam założyć sneakersy związane z grą, którą pamiętam z dzieciństwa, wolę ciekawie zaprojektowany przedmiot niż zwykły biały but z małą postacią przy pięcie.
Pokémon ma już 30 lat. Jego fani również zdążyli dorosnąć
Pierwsze Pokémon Red i Pokémon Green ukazały się w Japonii 27 lutego 1996 roku. Przez trzy dekady marka przeszła drogę od niewielkich ekranów Game Boya przez serial animowany i karty kolekcjonerskie po ogromny biznes obejmujący gry, kino, zabawki oraz modę.

Dzisiejsza fala nostalgicznych kolekcji ma jednak bardzo konkretnego odbiorcę. Człowiek, który w 1999 roku wymieniał karty Pokémon na szkolnym korytarzu, może mieć obecnie grubo po trzydziestce, własne pieniądze i całkiem dużą ochotę na przedmiot przypominający czasy, kiedy największym problemem było znalezienie kolejnego Pokémona.
Marki świetnie to rozumieją. Moda coraz częściej zagląda do popkultury lat 90. i początku XXI wieku, ponieważ nostalgia stała się jednym z najskuteczniejszych sposobów nadawania zwykłym produktom emocjonalnej wartości. Para Superstarów przestaje być wtedy po prostu kolejnym Superstar’em w innym kolorze. Pojawia się wspomnienie gry, postaci czy momentu życia.

Oczywiście ktoś może uznać pomarańczowe buty ze skrzydłami Charizarda za coś, co powinno pozostać na półce kolekcjonera. To akurat rozumiem. Sama chętniej wybrałabym bardziej dyskretną wersję, którą można nosić bez przebierania się za uczestniczkę konwentu. Właśnie dlatego dobrze, że adidas przygotował projekty o bardzo różnym stopniu szaleństwa.
We wrześniu może zacząć się polowanie
Kolekcja ma trafić do sprzedaży globalnie we wrześniu za pośrednictwem sklepu adidas oraz wybranych sprzedawców. Część źródeł wskazuje 1 września jako datę premiery. Poszczególne modele wyceniono między innymi na 110 dolarów, czyli około 405 zł, podczas gdy najbardziej rozbudowane projekty dochodzą do 180 dolarów, czyli około 663 zł.







Można się uśmiechać, że trzydzieści lat temu celem było złapanie wszystkich Pokémonów, a dziś marki próbują przekonać tych samych ludzi do zebrania całej kolekcji sneakersów. Mechanizm pozostał zaskakująco podobny. Zmieniła się właściwie tylko cena wejścia.
