Drzewo życia

Od czasu, gdy na Ziemi pojawiło się życie, ewolucja pracowicie dbała o to, by powstawały na niej ciągle nowe gatunki. Jednak zaledwie dwa procent tych linii rozwojowych, które kiedyś istniały, dotrwało do dziś. Jedno nie ulega wątpliwości – wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną.

Ojcowie założyciele

Bakterie pojawiły się na Ziemi prawdopodobnie dawniej niż 3,5 miliarda lat temu. Te jednokomórkowe, niemające jeszcze wyodrębnionego jądra organizmy wyewoluowały z jeszcze prostszych mikroorganizmów w niewyjaśniony dotąd sposób. Po dwóch mld lat bakterie doczekały się towarzystwa w postaci dwóch innych grup jednokomórkowców – archeonów i eukariotów. Te trzy gałęzie drzewa rodowego stanowią podstawę ewolucji życia na Ziemi. Nie ma dziś organizmu, który nie dałby się zakwalifikować do bakterii, archeonów lub eukariotów. Eukarioty, które mają jądra komórkowe, wyewoluowały m.in. w rośliny, grzyby i zwierzęta.

(Kliknij, aby powiększyć)

Kambryjska eksplozja

Na początku na Ziemi praktycznie nie było tlenu. Odpowiednia do dalszego rozwoju życia ilość tego gazu zebrała się dopiero po milionach lat nieprzerwanego wydalania go, jako produkt uboczny fotosyntezy, przez sinice (cyjanobakterie). Stężenie tlenu osiągnęło poziom podobny do dzisiejszego około 2,5 mld lat temu. Proces ten miał ogromne znaczenie w ewolucji naszej planety, ponieważ dzięki zawartości tlenu w stratosferze zaczął powstawać ozon, który zapewnił filtrowanie zabójczych promieni słonecznych. W takich warunkach mogły powstać zupełnie nowe formy organizmów. „Wielka eksplozja życia” nastąpiła ponad 550 milionów lat temu, na początku okresu zwanego kambrem. W stosunkowo „niedługim” czasie wyewoluowały wtedy wszystkie typy świata zwierzęcego (bezkręgowce i pierwsze kręgowce).

Białe plamy w życiorysie

Po zewnętrznej stronie drzewa znajdują się wyłącznie te organizmy, które przetrwały do dziś i zostały sklasyfikowane. Głębiej widzimy pewną ilość pokaźnych dziur. To skutki pięciu wielkich fal masowego wymierania. Ostatnia – 65 mln lat temu – była być może rezultatem uderzenia meteorytu wielkości góry Mount Everest. Jednym podmuchem zmiótł on z powierzchni ziemi dinozaury.