Na początku tego roku, nieduży producent akcesoriów do smartfonów, Clicks, ujawnił swój pierwszy smartfon o nazwie Communicator. Wzrok przyciąga już od pierwszej chwili, gdyż oferuje styl rodem lat 2000. Wszystko przez jego niedużą konstrukcję oraz przede wszystkim klawiaturę alfanumeryczną, tyle że QWERTY.
Styl lat 2000 w nowoczesnej formie. Premiera Communicatora jest już za rogiem!
Czas jednak minął zaskakująco szybko i już jesteśmy praktycznie u progu premiery Communicatora, czyli smartfona godnego obecnych czasów, ale w stylu lat 2000 i BlackBerry. Urządzenie działa na systemie operacyjnym Android i co najważniejsze, wszystkie preordery złożone do końca września, będą w drodze do swoich użytkowników już w grudniu bieżącego roku.

O ile sama premiera była od początku zapowiadana mniej więcej na okres świąt Bożego Narodzenia, to specyfikacja nie była jeszcze w 100% potwierdzona. Ku zaskoczeniu wszystkich, Clicks zamiast odbierać możliwości, to ich dodaje. Dzięki czemu w Communicatorze będzie czekać więcej pamięci RAM oraz większa bateria, co tylko bardziej podgrzewa atmosferę.
Communicator może i wygląda jak z lat 2000, ale zdecydowanie jest nowoczesny
Chociaż jest to pierwszy smartfon tej firmy, a wcześniej specjalizowali się wyłącznie w sprzedaży akcesoriów, to widać, że podchodzą do nadchodzącej premiery z dużym szacunkiem dla użytkowników. Nie ma tutaj mowy o starszym systemie, czy skrótach. Telefon wejdzie na rynek z obecną wersją systemu, Androidem 17.
Nad klawiaturą będzie rozsądnej wielkości ekran AMOLED 4,03 cala, dzięki czemu szczegóły będą wyraźne, ale też nie zamieni się ten telefon w cegłę rodem końcówki lat 90. Co więcej, Samsung może robić notatki i się uczyć od mniejszej firmy, Communicator nie tylko będzie wspierał bezprzewodowe ładowanie Qi2, ale także miał magnes w pleckach już wbudowany, bez konieczności dokupowania specjalnego etui.
W przeciwieństwie do flagowych smartfonów i w zasadzie większości nawet w budżetowych segmentach, duchowy następca BlackBerry ma tylko dwa aparaty. 50 MP w głównym oczku na tyle telefonu oraz 24 MP do selfie. Bez przepychu i rozpieszczania, lecz rozsądnie. Oczywiście nie zabraknie i gniazdka na kartę SD i 256 GB pamięci wbudowanej.

I najważniejsze, podniesiono wcześniej zapowiadane parametry dla RAM i baterii. Zamiast pierwotnie ogłoszonych 8 GB, będzie 12 GB RAM, a bateria urosła z 4000 mAh do 4350 mAh, dzięki czemu wyciśnie się jeszcze więcej pracy na jednym ładowaniu.
Dostępność i cena
Szyk lat 2000 ma jednak swoją cenę, chociaż jak na dzisiejsze standardy, to trudno powiedzieć, czy to wiele za tego typu nowość (nawet jeżeli w old schoolowej formie). Przedpremierowo jest to około 1900 złotych, zaś od 1. października, cena ta wzrośnie do około 2500 złotych, więc skok będzie znaczący.

Coś, za coś. Communicator będzie pierwszym na rynku tak dopracowanym smartfonem próbującym połączyć dwa światy. Tego, w którym wszystko rzucamy i dajemy sobie spokój z elektroniką z tym, gdzie nie oszukujemy samych siebie, bo w końcu świat działa inaczej.
Czytaj też: 83% dzieci sięga po smartfon. Okazuje się też, że coraz wcześniej wchodzą do tego świata
Communicator umożliwi wyłącznie korzystanie z, no właśnie, komunikatorów. Pozwoli na rozmowę i wykonywanie połączeń, obsługę poczty i aplikacji bankowych, a także robienie zdjęć i słuchanie muzyki. Cel jest prosty, ograniczyć do minimum social media. Brzmi to ekstra, wręcz perfekcyjnie. Trudno jednak tak od razu wyłożyć tyle pieniędzy za niezbadany produkt, czekam z niecierpliwością na pierwsze recenzje.
Źródło: t3
