28 maja 2026 roku L’Osteria otworzyła swój trzeci lokal w Polsce. Po Centrum Praskim Koneser i San Park Piaseczno przyszedł czas na Elektrownię Powiśle, czyli adres, który od dawna działa w Warszawie trochę jak miejski filtr. Przechodzą przez niego marki, które chcą być widoczne, ale muszą też umieć odnaleźć się w codziennym rytmie miasta. Włoska sieć, obecna w ponad 200 restauracjach w 10 krajach Europy, wchodzi więc nie tylko do kolejnej galerii z restauracjami, ale do przestrzeni, która ma własny charakter.
Wielka pizza i mały luksus siedzenia razem
L’Osteria opiera swój koncept na prostym pomyśle: jedzenie ma łączyć ludzi przy stole. Brzmi może banalnie, ale gastronomia ostatnich lat często szła w zupełnie inną stronę. Dużo było miejsc pięknych na zdjęciach, trochę mniej takich, w których człowiek faktycznie chciał zostać dłużej. Tu centralnym punktem jest pizza o średnicy 45 cm, większa niż talerz, przygotowana z myślą o dzieleniu się. Można ją zamówić w dwóch różnych smakach, połówka połówce nierówna, a kompromis przy stole staje się znacznie łatwiejszy.
W czasach, gdy jedzenie coraz częściej zamienia się w mały projekt estetyczny, duża pizza na środku stołu przypomina, że restauracja nadal może być miejscem rozmowy, a nie tylko tłem do publikacji w social mediach. Obok pizzy w karcie są makarony przygotowywane na miejscu, włoskie wina, kawa z własnej palarni i składniki sprowadzane częściowo bezpośrednio z Włoch. Jedna trzecia produktów ma pochodzić właśnie stamtąd. To wystarczająco dużo, by budować włoski charakter, ale bez udawania, że Warszawa nagle przeniosła się pod Neapol.

Elektrownia Powiśle pasuje tu bardziej, niż mogłoby się wydawać
Elektrownia Powiśle jest jednym z tych warszawskich miejsc, które cały czas balansują między historią a bardzo współczesnym stylem spędzania czasu. Dawny przemysłowy kompleks zmienił się w przestrzeń restauracji, butików, spotkań i miejskiego życia, ale nie stracił całkiem swojego surowego charakteru. W przypadku L’Osterii to może działać na korzyść, bo włoska swoboda potrzebuje tła, które jej nie zagłuszy.
Mam wrażenie, że Warszawa coraz częściej szuka właśnie takich miejsc: nie przesadnie eleganckich, ale dopracowanych; nie sztywnych, ale z konkretną jakością; nie tylko na specjalną okazję, lecz także na zwykły wieczór po pracy. Restauracja przy ul. Dobrej 42 wpisuje się w ten model dość naturalnie. Można tu wpaść na kawę i śniadanie, umówić się na lunch, przyjść z rodziną albo przeciągnąć kolację przy winie. W teorii wiele lokali mówi to samo. W praktyce decyduje atmosfera, obsługa i to, czy po pierwszej wizycie chce się wrócić bez specjalnego powodu.
Za polskim rozwojem stoi restaurator z dużym doświadczeniem
Polską franczyzę L’Osterii rozwija Adam Mularuk, restaurator z doświadczeniem zdobytym przy takich markach jak KFC, Pizza Hut, Burger King czy Starbucks. W grudniu 2022 roku podpisał umowę joint venture z FR L’Osteria SE, a lokal w Elektrowni Powiśle jest kolejnym etapem tej strategii. W planach są następne otwarcia, zapowiadane na przyszły rok.
L’Osteria ma przewagę w postaci dość jasnego konceptu. Duży format pizzy, otwarta kuchnia, makarony robione na miejscu, kawa z własnej palarni i atmosfera wspólnego stołu są konkretami, które da się ocenić po pierwszej wizycie.

Podczas inauguracji pojawili się m.in. Beata Tadla, Tomasz Ciachorowski, Natalia Jakuła, Tomasz Iwan, Karolina Woźniak, Leszek Stanek, Maciej Radel i inni goście ze świata mediów, kultury i rozrywki. Muzyczną oprawę wieczoru zapewnił Armando Quattrone, włoski artysta od lat mieszkający w Polsce. Tego typu otwarcia mają oczywiście swój rytuał: błyski aparatów, znajome twarze, zdjęcia, rozmowy, pierwsze talerze wynoszone z kuchni.
L’Osteria przekazała też 5000 zł Fundacji Serce Dziecka, która wspiera dzieci z wadami serca i ich rodziny. Symboliczny czek odebrali Katarzyna Parafianowicz, prezes fundacji, oraz Tomasz Ciachorowski, od lat zaangażowany w jej działalność. Dobrze, gdy nowe miejsce, zwłaszcza otwierane z rozmachem, pamięta, że lokalna obecność może oznaczać coś więcej niż adres i kolejkę do stolika.

Nowy adres wygląda obiecująco. Elektrownia Powiśle daje ruch i miejski kontekst, L’Osteria wnosi rozpoznawalny europejski format, a Warszawa ma apetyt na miejsca, które są dostępne. Jeśli ten lokal utrzyma balans między sieciową powtarzalnością a prawdziwą restauracyjną swobodą, może stać się jednym z tych adresów, do których wraca się bez wielkiego planu.
