powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Duży bak zamiast wielkiego ekranu. Kawasaki trzyma się starej szkoły podróżowania

KLR650 ma opinię motocykla, który bardziej interesuje się tym, czy dojedzie na koniec kiepskiej drogi, niż tym, jak efektownie będzie wyglądał. Kawasaki najwyraźniej uznało, że w 2027 roku nadal jest sporo miejsca na takie podejście. Nowy KLR650 DF ABS nie chce zamienić starej recepty w technologiczny pokaz. Zamiast tego dostaje wyższą szybę, osłony dłoni, duży tylny bagażnik, slidery ramy i ciemne użytkowe wykończenie.

M
Monika Wojciechowska
40 min temu·4 minuty·
Duży bak zamiast wielkiego ekranu. Kawasaki trzyma się starej szkoły podróżowania
Chcesz czytać więcej treści jak „Duży bak zamiast wielkiego ekranu. Kawasaki trzyma się starej szkoły podróżowania"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

DF oznacza Durable Force i dobrze oddaje charakter całej konstrukcji. Mechanicznie nadal jest to KLR650, którego znamy – duży jednocylindrowiec, pięciobiegowa skrzynia, 21-calowe przednie koło i spory zbiornik paliwa. Zmieniono głównie to, co może przydać się podczas dalszego wyjazdu.

652 cm³ i tylko pięć biegów. KLR nadal trzyma się własnych zasad

Sercem KLR650 DF ABS pozostaje chłodzony cieczą jednocylindrowy silnik DOHC o pojemności 652 cm³.Rozwija 40 KM przy 6000 obr./min oraz około 53 Nm przy 4500 obr./min. Napęd trafia na tylne koło przez pięciobiegową skrzynię i łańcuch.

Pięć biegów w 2027 roku brzmi trochę jak fragment specyfikacji odnaleziony w starej broszurze. KLR nigdy jednak nie był motocyklem budowanym wokół wysokich obrotów czy szybkiej zmiany przełożeń. Duży jednocylindrowiec ma ciągnąć od dołu, spokojnie radzić sobie z kiepską nawierzchnią i pozwolić utrzymać tempo bez ciągłego wachlowania skrzynią.

Na autostradzie bardziej nowoczesna sześciobiegowa przekładnia byłaby mile widziana. Poza asfaltem prostota nadal potrafi być zaletą. Coraz więcej motocykli adventure dostaje rozbudowane tryby jazdy, półaktywne zawieszenie, radar i ekrany przypominające małe tablety. KLR650 ma ABS.

DF siedzi dokładnie pomiędzy zwykłym KLR a Adventure

Kawasaki ustawiło nową wersję bardzo logicznie w gamie. Standardowy KLR650 ABS kosztuje w Stanach Zjednoczonych 7299 dolarów. KLR650 DF ABS został wyceniony na 7699 dolarów, czyli około 30 020 zł. Bardziej rozbudowany KLR650 Adventure ABS zaczyna się natomiast od 8199 dolarów.

DF jest więc wersją pośrednią. Za dodatkowe 400 dolarów względem podstawowego KLR-a dostajemy między innymi wysoką, dwustopniowo regulowaną szybę, osłony dłoni, duży tylny bagażnik, slidery ramy oraz reflektor LED.

Adventure pozostaje opcją dla kogoś, kto chce jeszcze więcej turystycznego wyposażenia prosto z salonu. DF wygląda bardziej jak motocykl przygotowany pod samodzielne dalsze doposażenie.

Nie każdy potrzebuje od razu pełnego zestawu kufrów i dodatkowych akcesoriów. Część właścicieli i tak ma bardzo konkretne wymagania dotyczące bagażu, osłon czy oświetlenia.

23 litry paliwa to cenny parametr

Zbiornik mieści 6,1 galona, czyli około 23 litrów paliwa. To jedna z cech, które od lat definiują KLR650. Duży zapas pozwala planować długie odcinki bez nerwowego sprawdzania, gdzie znajduje się następna stacja. W motocyklu wyprawowym taki parametr potrafi mieć dużo większe znaczenie niż lista elektronicznych gadżetów.

Producent zastosował również prądnicę o wydajności 26 A, która pozostawia do 80 W dostępnych dla dodatkowych akcesoriów. Można więc zasilić między innymi dodatkowe oświetlenie, nawigację czy urządzenia potrzebne podczas dalszych wyjazdów. Kawasaki oferuje nawet fabryczny zestaw lamp LED i 43-litrowy kufer centralny.

Widać wyraźnie, że DF został pomyślany jako baza, którą można stopniowo dopasować do własnego sposobu podróżowania.

W terenie pomaga 21-calowe koło, ale masy nie da się ukryć

Z przodu pracuje teleskopowy widelec 41 mm o skoku około 201 mm. Z tyłu zastosowano układ Uni-Trak z około 203 mm skoku, regulacją odbicia i napięcia wstępnego sprężyny. Przednie koło ma 21 cali, tylne 17.

Prześwit wynosi około 211 mm, a wysokość kanapy około 871 mm. Parametry nadal pozwalają myśleć o szutrze i prostszych terenowych trasach całkiem poważnie. Jednocześnie KLR650 DF ABS waży z paliwem około 214 kg. I tutaj kończą się porównania z lekkim dual-sportem.

214 kg da się prowadzić poza asfaltem, ale po położeniu motocykla na błotnistym zboczu liczba zaczyna być znacznie bardziej odczuwalna. KLR jest raczej motocyklem na dalekie szutry, gruntowe drogi i kiepski asfalt niż sprzętem do ambitnego enduro.

Ciemna stylistyka pasuje do jego charakteru

DF występuje w kolorze Metallic Flat Raw Graystone. Szara karoseria została zestawiona z czarnymi śrubami, osiami, elementami zawieszenia i innymi detalami podwozia. Kawasaki określa to jako blacked-out utilitarian styling i trudno znaleźć lepszy opis.

Nie ma tu kolorowych naklejek, złotych widelców czy elementów mających sugerować wyczynowy charakter. Całość wygląda trochę jak motocykl służbowy albo maszyna przygotowana do wyprawy jeszcze przed założeniem pierwszej torby.

Najciekawsze w KLR650 DF ABS jest chyba to, jak mało Kawasaki zmieniło. Silnik nadal ma jeden cylinder. Skrzynia nadal pięć biegów. Zawieszenie jest klasyczne, ekran cyfrowy, ale prosty, a elektronika kończy się właściwie na ABS-ie. Za to mamy duży bak, osłony dłoni, bagażnik, wysoką szybę i elementy chroniące motocykl przy drobnych wywrotkach.

Kilka lat temu taki zestaw brzmiałby całkowicie zwyczajnie. Dzisiaj, kiedy adventure potrafi mieć radar, elektroniczne zawieszenie i sześć trybów jazdy, zaczyna być wręcz charakterystyczny. KLR650 DF ABS nie będzie motocyklem dla kogoś, kto chce najwięcej technologii za daną kwotę. Może za to spodobać się osobom, które chciałyby pojechać daleko i nie zastanawiać się po drodze, czy właśnie potrzebna jest aktualizacja systemu.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Duży bak zamiast wielkiego ekranu. Kawasaki trzyma się starej szkoły podróżowania"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX