powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Dwa kaski pod siedzeniem, 30 KM. Rieju nie chce stać pod biurem i bierze kurs na adventure

Przez lata skuter miał bardzo jasno wyznaczoną rolę. Miał przecisnąć się między autami, przewieźć zakupy, uchronić nogi przed deszczem i nie robić właścicielowi problemów przy każdym ruszaniu spod świateł. Był rozsądkiem na dwóch kołach – czasem stylowym, czasem praktycznym do bólu, ale raczej bez ambicji, by udawać bohatera wyprawy przez góry.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Dwa kaski pod siedzeniem, 30 KM. Rieju nie chce stać pod biurem i bierze kurs na adventure

fot. Rieju

Chcesz czytać więcej treści jak „Dwa kaski pod siedzeniem, 30 KM. Rieju nie chce stać pod biurem i bierze kurs na adventure"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Tymczasem rynek coraz wyraźniej pokazuje, że rozsądek też może marzyć o szutrowej drodze, wyjeździe nad jezioro i trasie, która nie kończy się przy pierwszym krawężniku. Rieju X-Over 357 jest właśnie takim sprzętem. Hiszpańska marka, kojarzona przede wszystkim z lekkimi motocyklami enduro i terenową jazdą, postanowiła wejść w świat maxi-skuterów, ale zrobiła to po swojemu – z wysoką szybą, masywniejszą sylwetką i bardzo wyraźnym ukłonem w stronę segmentu adventure.

Nie kupuję oczywiście wizji, że ktoś na tym skuterze zacznie regularnie zdobywać kamieniste przełęcze. X-Over 357 ma dawać poczucie, że po pracy można skręcić gdzieś dalej niż do galerii handlowej. Czasem wystarczy już sama świadomość, że asfalt nie jest jedynym możliwym scenariuszem.

Skuter dla tych, którzy nie chcą już siedzieć tylko w mieście

Rieju zbudowało X-Overa 357 wokół jednocylindrowego silnika o pojemności 329 cm3. Motor rozwija 30 KM i 32 Nm momentu obrotowego, a napęd trafia na tylne koło przez bezstopniową przekładnię CVT. To oznacza klasyczną wygodę skutera – odkręcasz manetkę i jedziesz, bez zastanawiania się nad biegiem, sprzęgłem czy tym, czy lewa stopa właśnie ma coś do zrobienia.

fot. Rieju

W miejskiej codzienności to wciąż jedna z najbardziej niedocenianych form motoryzacyjnego komfortu. Samochody stają w korku, motocykle wymagają odrobiny zaangażowania, a skuter daje poczucie, że człowiek może po prostu ruszyć przed siebie. Rieju dorzuca do tego większy silnik, stabilniejszą sylwetkę i konstrukcję przygotowaną także na dłuższe trasy.

To nie jest sprzęt dla osoby, która chce pojechać po bułki dwie ulice dalej. Jasne, też się sprawdzi, ale szkoda byłoby nie wykorzystać jego potencjału. Przy 191 kg masy, 14,8-litrowym zbiorniku paliwa i większych kołach – 15-calowym z przodu oraz 14-calowym z tyłu – X-Over 357 wygląda raczej jak propozycja dla tych, którzy chcą bez większego stresu wyskoczyć za miasto, przejechać kilkadziesiąt kilometrów ekspresówką albo skręcić w drogę prowadzącą do domku nad jeziorem.

Adventure w wersji, która nie męczy przed pierwszym zakrętem

Moda na skutery adventure może budzić lekki uśmiech. W końcu wiele z nich nigdy nie zobaczy błota głębszego niż mokry pas zieleni przy parkingu. Ale trudno mi się temu dziwić. Klasyczne motocykle adventure potrafią być fascynujące, lecz dla sporej grupy osób są po prostu za wysokie, za ciężkie albo zbyt wymagające na co dzień.

fot. Rieju

Rieju X-Over 357 ma siedzenie umieszczone na wysokości 780 mm, więc nie wygląda na maszynę, przy której trzeba będzie przed każdym zatrzymaniem wykonywać ćwiczenia z balansu. To detal, który w folderze wygląda niepozornie, ale w rzeczywistości potrafi przesądzić o tym, czy ktoś będzie jeździł spokojnie, czy przez pół trasy walczył z własnym stresem.

Producent zastosował też system kontroli trakcji, ABS Boscha, ręcznie regulowaną szybę oraz pełne oświetlenie LED. Są elementy znane z większych skuterów turystycznych, ale w tym przypadku zebrane w pakiecie, który ma podkreślić bardziej uniwersalny charakter maszyny. X-Over 357 wygląda jak skuter, który bardzo chce pojechać na weekendowy wyjazd i przy okazji zabrać ze sobą trochę terenowej fantazji.

Dwa kaski pod siedzeniem i święty spokój na co dzień

Najbardziej przekonuje mnie jednak to, że Rieju nie zapomniało, czym skuter wygrywa z wieloma motocyklami. Pod siedzeniem zmieszczą się dwa pełnowymiarowe kaski, a do tego producent dorzuca tylny bagażnik, dwa zamykane schowki oraz porty USB i USB-C. Niby drobiazgi, ale to właśnie z takich rzeczy składa się codzienna wygoda.

fot. Rieju

Nie ma nic bardziej irytującego niż pojazd, który świetnie wygląda na zdjęciach, a potem zmusza człowieka do noszenia kasku pod pachą, telefonu w kieszeni kurtki i torby przewieszonej przez ramię jak na szkolnej wycieczce. X-Over 357 ma być użytkowy bez dopisywania do niego listy obowiązkowych akcesoriów.

Do tego dochodzą podgrzewane manetki, system bezkluczykowy i ekran TFT z funkcją Mirror Link. W praktyce można więc podłączyć smartfon, korzystać z nawigacji i nie udawać, że jazda w chłodniejszy poranek jest romantyczną przygodą.

fot. Rieju

Czy skuter naprawdę potrzebuje terenowej stylizacji?

Pewnie nie. Tak samo jak większość SUV-ów nie potrzebuje plastikowych osłon podwozia, by odwieźć dzieci do szkoły. Tyle że ludzie lubią rzeczy, które zostawiają im margines możliwości. Nawet jeżeli nigdy nie wykorzystają go do końca.

Rieju X-Over 357 odpowiada na potrzebę, która robi się coraz bardziej widoczna. Chcemy pojazdów wygodnych, łatwych w obsłudze i gotowych na zwykłe życie, ale nie chcemy już, by wyglądały jak sprzęt kupiony wyłącznie z kalkulatorem w ręku. Skuter ma być praktyczny, tylko przy okazji ma też obiecywać, że po piątkowym lunchu można wpaść na pomysł, by zniknąć z miasta choćby na dwa dni.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Dwa kaski pod siedzeniem, 30 KM. Rieju nie chce stać pod biurem i bierze kurs na adventure"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX