Wyprawa naukowa kierowana przez The Nippon Foundation – Nekton Ocean Census, czyli inicjatywę zrzeszającą naukowców chcących odkrywać niepoznane jeszcze istoty oceanów, odbyła się we współpracy ze Schmidt Ocean Institute. Celem badaczy było przeprowadzenie działań naukowych u wybrzeży Argentyny na południowej części Atlantyku. Nie jest to byle jakie miejsce, tylko wyjątkowa okolica, ukrytego pod wodą kanionu Mar del Plata, którego głębokość sięga około 3,5 kilometra.
Naukowcy ujrzeli gatunki zwierząt, których ludzkość wcześniej nie znała. Zachwycają swoją odmiennością
Mówi się, że o kosmosie ludzkość wie więcej niż o tym, co się dzieje na dnie oceanu. Wszystko dlatego, że te rejony jest bardzo trudno badać, a próby nie są tak “łatwe” jak użycie teleskopu. Dlatego wielu naukowców na pewno aż się pali do pracy przy projekcie, który bada dna oceanicznych rowów, które skrywają różnorodne istoty.
Czytaj też: U wybrzeży Indii znajdują się ruiny zatopionego miasta. Podwodna anomalia pozostaje bez odpowiedzi

Najnowsza wyprawa na pewno spełniła obietnicę przygody pełnej wrażeń. Odkryli to złe słowo, w końcu zwierząt nie da się odkryć, one już sobie tam były, a więc naukowcy mieli okazję spotkać aż 57 gatunków zwierząt, które wcześniej nie były znane. Wśród nich można było wyróżnić 20 gatunków widłonogów, 22 szkarłupni (rozgwiazdy, jeżowce, czy liliowice), 14 parzydełkowców (jak koralowce czy piórówki) oraz w końcu ten ostatni z nowopoznanych przedstawicieli gatunku zwierząt, pojedynczy mięczak łódkonóg.
Współpraca międzynarodowa w taksonomii ma kluczowe znaczenie, zwłaszcza w grupach z niewielką liczbą aktywnych specjalistów. Warsztaty odkrywania gatunków przyspieszyły identyfikację gatunków, rozpoznawanie gatunków nowych dla nauki i zwiększyły budowanie potencjału lokalnych taksonomów na początku kariery pracujących nad fauną głębinową
– mówi dr Daniel Lauretta, główny badacz z CONICET i Museo Argentino de Ciencias Naturales
Odkrycia docierają teraz, lecz sama misja pod przewodnictwem właśnie doktora Lauretty, miała miejsce ponad rok temu. Tak to niestety wygląda, że jednym z trudów takiej pracy, jest konieczność uzbrojenia się w cierpliwość. Badania przeprowadza się bardzo powoli i żmudnie. Naukowcy muszą istoty pozna poprzez długotrwałą obserwację, żeby wyłuskać z ich zachowań, czy metabolizmu cechy unikalne oraz wspólne dla danych rzędów, gatunków i pozostałych wyznaczników przynależności istoty.
Czytaj też: U wybrzeży Indii znajdują się ruiny zatopionego miasta. Podwodna anomalia pozostaje bez odpowiedzi



W czasie wyprawy badawczej, był nawet moment, że zespół streamował na żywo zejście na dno rowu oceanicznego w poszukiwaniu zwierząt. Proces oglądały aż 4 miliony osób, zafascynowanych sekretami niezbadanych miejsc. I nic dziwnego, to właśnie tam, w totalnych ciemnościach i bardzo ograniczonej ilości pożywienia, natura musiała sobie radzić inaczej. Przez to zwierzęta są często pozbawione nawet kolorów i wyposażone w różne aparaty, obce zarówno dla ludzi jak i innych zwierząt powierzchni.
Odkrycie 57 nowych gatunków i pięciu nowych rodzajów w ciągu zaledwie dwóch tygodni pokazuje szybkość i moc taksonomii opartej na współpracy. Głębia morska zawiera jedne z najmniej poznanych ekosystemów na Ziemi. Łącząc wiedzę naukową Ameryki Południowej i międzynarodowych ekspertów, a także łącząc ich z otwartą platformą Ocean Census NOVA, znacząco przyspieszamy nasze zrozumienie morskiej różnorodności biologicznej
– powiedziała doktorka Michelle Taylor, kierowniczka naukowa Ocean Census
Dwa tygodnie i dziesiątki zwierząt, o których wcześniej naukowcy w ogóle nie wiedzieli. Kto wie ile jeszcze niespodzianek czeka na odkrywców? Osobom zainteresowanym poszczególnymi warstwami oceanów polecam zajrzeć na ciekawą infografikę, która w przyjazny dzieciom sposób (i interaktywny w niewielkim stopniu) pokazuje ogrom i różnorodność głębin.
Źródło: petapixel, schmidtoceaninstitute
