powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Elektryczny Hummer jest absurdalny, ale przynajmniej nie udaje skromnego auta do miasta

Hummer zawsze był samochodem z kategorii tych, które trudno ignorować. Nawet jeśli ktoś nie zna się na motoryzacji, rozumie komunikat: dużo, szeroko, ciężko. Elektryczny Hummer EV tylko podbił ten paradoks, bo połączył ekologiczny napęd z rozmiarem i masą, które z delikatnością nie mają wiele wspólnego. Teraz GMC pokazuje Hummera X i mam wrażenie, że wreszcie przestaje udawać, że chodzi wyłącznie o rozsądek. Ten koncept jest bardziej laboratorium pomysłów niż zapowiedzią auta, które za chwilę stanie pod salonem.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·5 minut·
Elektryczny Hummer jest absurdalny, ale przynajmniej nie udaje skromnego auta do miasta

fot. GMC

Chcesz czytać więcej treści jak „Elektryczny Hummer jest absurdalny, ale przynajmniej nie udaje skromnego auta do miasta"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

I dobrze, bo dzięki temu można spojrzeć na niego inaczej. GMC Hummer X to elektryczny terenowy koncept w dwóch odmianach – jako SUV i pickup. Powstał przy okazji otwarcia nowego studia projektowego GM w Pasadenie, czyli miejsca, które ma zajmować się bardziej przyszłością niż bieżącą tabelką sprzedaży. To widać od razu. Hummer X wygląda jak pojazd z głowy kogoś, kto na pytanie o weekend za miastem odpowiada nie grillem i leżakiem, lecz skałami, błotem, dronem i zestawem paneli do przekładania.

Hummer w wersji mniejszej, ale nadal bez kompleksów

Warto zacząć od rozmiaru, bo przy Hummerze słowo mniejszy brzmi podejrzanie. Koncept X ma być pojazdem średniej wielkości, co w tej rodzinie oznacza raczej próbę zejścia z poziomu kolosa do poziomu bardzo dużej terenówki. SUV mierzy 4782,5 mm długości, ma 2032 mm szerokości i 334,3 mm prześwitu. Pickup jest dłuższy, bo ma 5264,5 mm. Na papierze nadal jest to kawał auta, ale charakter zmienia się wyraźnie. Zamiast monumentalnej bryły pojawia się coś bardziej zwartego, czystszego w formie i przynajmniej wizualnie, bardziej zwinnego.

fot. GMC

Ten kierunek podoba mi się bardziej niż próby udowadniania, że elektryczny Hummer może być jednocześnie wielką baterią na kołach i eleganckim symbolem nowoczesnej odpowiedzialności. Hummer X wygląda brutalnie, ale nie tak topornie. Ma płaski dach, zaokrąglone krawędzie, widoczne precyzyjne śruby, laserowo spawane łączenia i masywne koła. W SUV-ie mowa o 37-calowych oponach Goodyeara, w pickupie o 35-calowych. To nadal stylistyka dla ludzi, którzy lubią sprzęt wyglądający tak, jakby można było nim przejechać przez katalog mebli ogrodowych bez zmiany wyrazu twarzy. Tyle że tym razem projekt wydaje się bardziej przemyślany.

Auto składane pod przygodę, nie pod parking pod marketem

Najbardziej interesujący element Hummera X nie dotyczy jednak samego wyglądu. GMC pokazuje tu koncepcję Flex Fab, czyli elastycznego wytwarzania w małych seriach, porównywanego do druku 3D w metalu. Bez klasycznych, wyspecjalizowanych narzędzi do tłoczenia można tworzyć różne warianty z tej samej platformy. W praktyce oznaczałoby to samochód projektowany bardziej jak system niż zamknięty produkt.

fot. GMC

Wymienne błotniki, panele, elementy nadwozia i modułowe części brzmią jak marzenie ludzi, którzy przy samochodzie spędzają więcej czasu niż przy własnym biurku. Hummer X ma odpowiadać na kulturę modyfikacji, która w USA jest bardzo silna, a w świecie terenówek bywa niemal osobnym językiem. Auto nie kończy się w momencie odbioru z salonu. Zaczyna się wtedy etap dopasowywania, poprawiania, dzielenia się rozwiązaniami i kombinowania, co jeszcze można zmienić.

Z jednej strony brzmi to jak kolejna próba zamienienia samochodu w platformę usług i akcesoriów. Z drugiej – jeśli modułowość naprawdę ułatwiałaby naprawy, recykling i przedłużanie życia części, byłby to kierunek znacznie ciekawszy niż dokładanie kolejnych ekranów i nazywanie tego rewolucją.

Dron przed autem i kokpit jak centrum dowodzenia

Wnętrze Hummera X pokazuje, jak bardzo zmienia się wyobrażenie o terenówce. Kiedyś liczyły się prześwit, kąty natarcia i wyjazdu, blokady, opony, odporność na głupie pomysły kierowcy. Tutaj wszystko to nadal jest obecne, ale obok pojawia się kokpit, który można rozbudować nawet do siedmiu ekranów. Kierowca ma wybierać układ informacji w zależności od trasy, stylu jazdy czy tego, czy akurat wspina się po skałach, czy jedzie autostradą.

fot. GMC

Najbardziej efektownym pomysłem jest dron zwiadowczy połączony z systemem Hummer Hub. Dron może lecieć przed samochodem, sprawdzać teren, przesyłać obraz i dane do kabiny, a później wrócić i zadokować. To brzmi jak gadżet z granicy rozsądku i dziecięcej fascynacji, ale trudno udawać, że nie pasuje do tego auta. W terenie wiedza o tym, co czeka za wzniesieniem, potrafi być cenniejsza niż kolejny efektowny tryb jazdy nazwany tak, żeby dobrze wyglądał w reklamie.

Oczywiście zostaje pytanie, ilu użytkowników naprawdę potrzebuje drona przed maską, a ilu będzie chciało po prostu opowiadać o tej funkcji znajomym. Hummer od zawsze trochę żył właśnie z takiego napięcia. Z praktyki i przesady. Z realnych zdolności terenowych i teatralnego rozmiaru. Hummer X tylko przenosi to na język elektromobilności, ekranów i modułowych części.

Ekologia w wydaniu Hummera nadal wymaga cierpliwości

GMC sporo mówi też o zrównoważeniu. W koncepcie pojawiają się materiały z recyklingu, proste mocowania zamiast klejów, elementy łatwiejsze do demontażu i ponownego wykorzystania. Części mają być wymieniane, dzielone i wprowadzane z powrotem do obiegu. Na poziomie idei brzmi to znacznie lepiej niż klasyczne podejście, w którym po uszkodzeniu jednego elementu pół samochodu nadaje się do kosztownej wymiany.

fot. GMC

Trudno jednak nie uśmiechnąć się pod nosem, gdy Hummer opowiada o gospodarce obiegu zamkniętego. To trochę jak rozmowa o diecie przy stole, na którym stoi trzypiętrowy tort. Nie przekreślam tego kierunku, bo modułowa konstrukcja i łatwiejszy recykling faktycznie mogą mieć przyszłość. Po prostu w przypadku takiego auta ostrożność jest wskazana. Elektryczny napęd nie kasuje pytań o masę, zużycie zasobów i ogromne baterie, zwłaszcza gdy mówimy o marce, która przez lata była symbolem motoryzacyjnej przesady.

GMC Hummer X nie trafi teraz do sprzedaży i prawdopodobnie właśnie dlatego może pozwolić sobie na tyle dziwactw. Nie musi mieć rozsądnej ceny, idealnie policzonego zasięgu ani wersji wyposażenia dla flot. Może sprawdzać, jak daleko da się przesunąć terenówkę w stronę personalizacji, cyfrowej nawigacji po bezdrożach i konstrukcji łatwiejszej do przerabiania.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Elektryczny Hummer jest absurdalny, ale przynajmniej nie udaje skromnego auta do miasta"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX