Sama idea zakładająca bezprzewodowe przesyłanie energii jest obiektem długoletnich dyskusji, jednak w ostatnim czasie dochodzi do coraz większej liczby eksperymentów potwierdzających praktyczną możliwość wykorzystania takiego rozwiązania. Oczywiście z dużą dozą realizmu trzeba traktować doniesienia o potencjalnym transporcie na Ziemię energii generowanej na przykład na Marsie, ale jak to mówią: nie od razu Rzym zbudowano.

Ambitne plany na przyszłość

Niedawne postępy w tym zakresie były możliwe dzięki działaniom laboratorium NRL podlegającego pod marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych. Jedną z przyczyn stojących za tego typu badaniami jest próba uniezależnienia od paliw kopalnych. Jak wynika z udostępnionych informacji, Biuro Podsekretarza Obrony ds. Badań i Inżynierii w ramach Poprawy Operacyjnych Możliwości Energetycznych sfinansowało projekt, którego celem było przetestowanie przesyłania energii elektrycznej z punktu do punktu przy użyciu mikrofal. Zyskał on miano SCOPE-M (Safe and COntinuous Power bEaming - Microwave).  

Pomysł i zasady, na jakich on działa, są stosunkowo proste. Energia elektryczna jest najpierw zamieniana na mikrofale, te natomiast zostają skupione do formy wąskiej wiązki w odbiorniku składającym się z elementów, w skład których wchodzi antena dipolowa pasma x oraz diody RF. Kiedy dochodzi do kontaktu między tymi elementami i mikrofalami, rozpoczyna się wytwarzanie prądu stałego. 

Zdaniem przedstawicieli Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych bezprzewodowe przesyłanie energii z kosmosu będzie miało zasadnicze znaczenie dla zaopatrywania w paliwo żołnierzy na polu walki. Z punktu widzenia nauki taka technologia jest natomiast szansą na wzrost popularności odnawialnych źródeł energii.

Bezprzewodowe przesyłanie energii to korzyści dla nauki i wojska

W ramach eksperymentów udało się dokonać transmisji mikrofalowej w dwóch lokalizacjach: w U.S. Army Research Field w Blossom Point oraz Haystack Ultrawideband Satellite Imagine Radar (HUSIR) należącym do MIT. Wykorzystano w tym celu wiązkę o częstotliwości 10 GHz. W pierwszym przypadku naukowcom udało się przesłać 1,6 kW energii na odległość nieco ponad jednego kilometra. W drugim natomiast zespół nie osiągnął takiej mocy szczytowej, jednak średnia była wyższa, dzięki czemu ogólna ilość przesłanej energii okazała się zadowalająca.