Myśląc o planach podboju kosmosu przez Blue Origin, wyobrażaliśmy sobie ogromny kompleks mogący pomieścić dziesiątki kosmicznych turystów. Tymczasem projekt Orbital Reef zakłada powstanie stacji kosmicznej, na której znajdzie się miejsce maksymalnie dla dziesięciu osób. Dla przypomnienia dodajmy, że na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) może przebywać jednocześnie sześciu astronautów.

W materiałach prasowych opublikowanych przez Blue Origin czytamy, że stacja ma pełnić rolę wielofunkcyjnego parku biznesowego. Ma być nie tylko kosmicznym hotelem, który zapewni klientom „idealną lokalizację do kręcenia filmów w mikrograwitacji”, lecz także „miejscem przeprowadzania przełomowych badań” – podano w komunikacie.

Orbital Reef ma powstać do 2030 roku

Na specjalnej konferencji prasowej przedstawiciele Blue Origin poinformowali, że przy budowie stacji będą współpracować z firmą Sierra Space i Boeingiem. Sierra Space to startup specjalizujący się w technologii kosmicznej, a konkretnie w projektowaniu i produkcji silników rakietowych. Firma odpowiada także za projekt samolotu kosmicznego Dream Chaser, który od 2022 roku ma transportować towary na pokład ISS.

Boeing, którego nie trzeba przedstawiać, przy Orbital Reef ma odpowiadać za projekt modułu badawczego stacji. Na razie nie wiadomo, czy firmy będą w stanie wywiązać się z powierzonych im zadań. Sierra Space zaliczyło poważne opóźnienie w pracach nad Dream Chaserem, a Starliner Boeinga, który miał konkurować z Crew Dragon od SpaceX, wciąż nie przeszedł lotów testowych.

Mimo że projekt stacji na razie istnieje jedynie jako wizualizacja, Blue Origin twierdzi, że Orbital Reef powstanie do końca 2030 roku. BBC zauważa, że data nie jest przypadkowa, a firma Bezosa może chcieć wprowadzić na orbitę następczynię ISS. Amerykański kongres zdecydował ostatnio o przedłużeniu finansowania liczącej już 20 lat stacji, ale tylko do 2030 roku. Po tym terminie konieczne będzie kolejne głosowanie.

Co ciekawe, rosyjska agencja kosmiczna poinformowała, że jej astronauci mogą opuścić stację do 2025 r., obawiając się, że przestarzały sprzęt może w końcu zawieść, w wyniku czego bezpieczeństwo załogi będzie zagrożone. NASA także przyznaje, że placówka „desperacko potrzebuje napraw”.

Blue Origin dostanie dofinansowanie od NASA?

W związku z problemami ISS, już na początku tego roku NASA ogłosiła, że jest w stanie przeznaczyć 400 mln dolarów na kontrakty z prywatnymi firmami kosmicznymi, które pomogą agencji w wymianie starzejącej się stacji. Na część tej puli ma nadzieję załapać się właśnie Blue Origin.

Co prawda na konferencji poświęconej planom powstania Orbital Reef nie podano szacunkowych kosztów budowy i obsługi stacji, jednak przedstawiciele firmy Bezosa przyznali, że spodziewają się podpisać umowę z NASA jako głównym najemcą. Budowę stacji miałyby współfinansować Blue Origin i Sierra Space. Na początku roku Bezos przyznał, że zamierza przeznaczać miliard dolarów rocznie na projekty Blue Origin.

Konkurencja o dofinansowanie z NASA może być ostra. Na początku tego tygodnia firmy Nanoracks, Voyager Space i Lockheed Martin ogłosiły wspólne plany wystrzelenia własnej stacji kosmicznej do 2027 roku. Niewykluczone, że do wyścigu dołączy też SpaceX.

 

Źródła: CNN, BBC.