Model F1-10 Anniversary jest wielką, dopracowaną kolumną podłogową, którą trudno pomylić z elementem minimalistycznego systemu kina domowego. Szlachetne drewno, duży przetwornik współosiowy i dodatkowy moduł wysokotonowy na górze obudowy tworzą konstrukcję przypominającą tradycyjne hi-fi w jego najbardziej bezkompromisowej odsłonie.
Marka jest młoda, ale jej korzenie sięgają dużo dalej
Fyne Audio rozpoczęło działalność w 2016 roku, a pierwsze kolumny F1-10 trafiły na rynek w 2017. Za firmą stoją osoby mające wieloletnie doświadczenie w projektowaniu głośników, co pomogło jej szybko zbudować rozpoznawalny charakter.

Oryginalny F1-10 kosztował około 26 tysięcy dolarów za parę, a późniejszy F1-10S rozwijał koncepcję przy cenie jeszcze wyższej. Jubileuszowa odmiana jest kolejnym etapem tego projektu, przygotowanym w bardzo ograniczonej liczbie. Podoba mi się, że producent nawiązuje do konkretnej konstrukcji, zamiast świętować rocznicę wyłącznie specjalnym kolorem.
Przetwornik IsoFlare ma szczególną konstrukcję
Charakterystycznym rozwiązaniem Fyne Audio jest IsoFlare, czyli przetwornik współosiowy. Głośnik wysokotonowy umieszczono w centrum większego przetwornika obsługującego średnie i niskie częstotliwości. Taki układ ma pomagać w uzyskaniu spójnego promieniowania dźwięku i odpowiedniego obrazowania przestrzennego.
W modelu Anniversary zastosowano nowy kompresyjny tweeter, opracowany specjalnie dla tej edycji. Producent wykorzystał cienki materiał na bazie szkła glinokrzemianowego, którego właściwości mają ograniczać niepożądane rezonanse.

To technicznie ciekawy kierunek, lecz deklaracje o większej naturalności dźwięku warto zweryfikować odsłuchem. Każde pomieszczenie ma inne właściwości akustyczne, a tak drogi system powinien być oceniany w konkretnych warunkach. Samo zastosowanie nowego materiału nie wystarczy, by zagwarantować słuchaczowi określone wrażenia.
Dodatkowy tweeter na górze ma rozszerzać przestrzeń
Jubileuszowy F1-10 jest pierwszą konstrukcją marki z w pełni zintegrowanym modułem SuperTrax umieszczonym na szczycie kolumny. Rozwiązanie kieruje część najwyższych częstotliwości także w górę, oddziałując na sposób rozchodzenia się dźwięku w pomieszczeniu.
Producent zmodyfikował również zwrotnicę i system BassTrax odpowiedzialny za rozpraszanie energii niskich tonów. Wzmocniono samą obudowę, stosując dopracowane elementy usztywniające. Dla audiofilów to ważna informacja, ponieważ duże drewniane konstrukcje mogą reagować na drgania i wprowadzać własne podbarwienia. Warto jednak pamiętać, że kolumny nie działają w próżni.
Ustawienie względem ścian, podłoga, meble i miejsce odsłuchu wpływają na efekt równie mocno jak część parametrów samego zestawu. Nawet bardzo drogi sprzęt potrzebuje odpowiedniej przestrzeni.
Wykończenie zasługuje na osobny opis
Obudowy F1-10 Anniversary wykonano z efektownym, błyszczącym wykończeniem w odcieniach orzecha, wykorzystując naturalny rysunek drewna. Ich wygląd przywodzi na myśl meble rzemieślnicze, a nie urządzenia elektroniczne przeznaczone do wymiany po kilku latach.

Zastosowano także ozdobne metalowe akcenty, podkreślające centralny przetwornik i proporcje obudowy. Przyznam, że właśnie taka estetyka najbardziej mi się podoba w luksusowym hi-fi. Głośniki stają się częścią wystroju, ale nie muszą udawać niewidzialnych. Oczywiście duże kolumny wymagają odpowiedniej przestrzeni i nie pasują do każdego salonu.
Osoby mające małe mieszkania prawdopodobnie lepiej wykorzystają mniejszy system z prawidłowo ustawionymi kolumnami. W tej klasie zakup jest połączeniem zainteresowania muzyką, rzemiosłem i designem.
Drogi zestaw głośnikowy potrzebuje odpowiedniego pokoju
Przy kolumnach tej klasy ogromne znaczenie ma akustyka pomieszczenia. Nawet świetny przetwornik nie poradzi sobie z każdym ustawieniem, jeśli głośnik trafi zbyt blisko ściany, a salon będzie pełen twardych, odbijających dźwięk powierzchni. Zmienia się wtedy odczuwanie basu i przestrzeni, a różnice potrafią być większe niż te pomiędzy dwoma drobnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi.

Dlatego zakup tak kosztownego zestawu traktowałabym jako część szerszego projektu. Potrzebne są odsłuch w odpowiednich warunkach, dobór wzmacniacza oraz przemyślenie ustawienia. Przyznam, że w świecie hi-fi czasem fascynuje mnie skala inwestycji w ostatnie kilka procent poprawy brzmienia.
Jednocześnie rozumiem kolekcjonerów, którzy szukają urządzeń mających służyć przez wiele lat i sprawiać przyjemność także samym wykonaniem.
Trzydzieści par i wysoka cena
Fyne Audio przygotuje jedynie 30 par F1-10 Anniversary. Cena wynosi 50 tysięcy dolarów za komplet, czyli około 193 tysiące złotych. To sprzęt kolekcjonerski i luksusowy, a nie rozwiązanie dla przeciętnego melomana.
Producent dodaje także specjalne akcesoria związane z jubileuszem, w tym ozdobne szklanki do whisky. Drobiazg może wydawać się zabawny, lecz dobrze pasuje do szkockiego pochodzenia firmy.

Preferencje słuchowe są różne, a w tej kategorii można stworzyć wiele odmiennie brzmiących systemów. Najważniejszy pozostaje odsłuch i odpowiednia akustyka pomieszczenia. Kupowanie takiego zestawu bez osobistego sprawdzenia byłoby dla mnie trudne do wyobrażenia.
Nie wszystko musi zmieścić się w jednej bezprzewodowej obudowie ani być obsługiwane wyłącznie z aplikacji. Czasami producent chce stworzyć duże kolumny, które będą przez lata służyły do słuchania muzyki i jednocześnie wyglądały jak dopracowane meble. Nie potrzebuję pary za niemal 200 tysięcy złotych, żeby docenić ten pomysł. Przyznam jednak, że chętnie spędziłabym z nimi popołudnie w dobrze przygotowanym pokoju odsłuchowym. Takie doświadczenia przypominają, dlaczego dobry sprzęt audio wciąż potrafi budzić emocje.
