powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

G-Shock urządza rave w dawnej kopalni. Powód jest równie dziwny jak sama lokalizacja

Premiery zegarków zwykle wyglądają podobnie. Ładne zdjęcia, trochę opowieści o materiałach, kilka zdań o odporności i na końcu cena. G-Shock uznał najwyraźniej, że przy modelu nazwanym Mudman taki scenariusz byłby trochę zbyt grzeczny.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
G-Shock urządza rave w dawnej kopalni. Powód jest równie dziwny jak sama lokalizacja
Chcesz czytać więcej treści jak „G-Shock urządza rave w dawnej kopalni. Powód jest równie dziwny jak sama lokalizacja"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowy GDG-B100 zadebiutuje więc podczas imprezy organizowanej około 419 metrów pod ziemią, w dawnej kopalni łupków Cwmorthin w walijskim Eryri. Żeby dostać się na miejsce, uczestnicy będą musieli przejść przez mokre tunele, pokonać podziemne szczeliny, skorzystać z tyrolek i zjechać po linie. Dopiero później czeka na nich koncert Roni Size i możliwość zobaczenia nowego zegarka przed szerszą premierą.

Brzmi absurdalnie. Jednocześnie trudno wymyślić lepszą scenerię dla G-Shocka, który od lat buduje swoją markę wokół odporności na wszystko, co rozsądny właściciel zegarka zwykle stara się omijać.

419 metrów pod ziemię zamiast zwykłego eventu

Imprezę zaplanowano na 15 października w kopalni Cwmorthin Slate Mine w północnej Walii. Udział nie polega jednak na odebraniu opaski przy wejściu i znalezieniu stolika z prosecco.

Wybrani uczestnicy najpierw przejdą górską trasę, a następnie zejdą do dawnej kopalni. Po drodze czekają schody używane kiedyś przez górników, zalane przejścia, podziemne rozpadliny, wspinaczka, tyrolki oraz zjazdy na linach.

Na końcu tej trasy, 1375 stóp pod powierzchnią, czyli około 419 metrów, odbędzie się set Roni Size. G-Shock zapowiada wydarzenie jako próbę zorganizowania najgłębiej położonego podziemnego rave’u na świecie.

Rejestracja odbywa się w formie losowania, a zgłoszenia można przesyłać do 9 października. Trzeba też spełnić wymagania dotyczące wieku, kondycji fizycznej i wyposażenia.

Mam wrażenie, że właśnie tak powinno wyglądać wydarzenie promujące zegarek, którego nazwa sugeruje, że dobrze czuje się w błocie. Przynajmniej nikt nie będzie musiał przez pół wieczoru udawać, że industrialna scenografia ustawiona w hotelowej sali rzeczywiście jest ekstremalna.

Kopalnia ma stać się częścią koncertu

Samo miejsce nie będzie tylko efektownym tłem do zdjęć. Organizatorzy chcą wykorzystać właściwości kopalni podczas występu.

Specjalne przetworniki mają przekazywać część muzyki bezpośrednio do otaczających skał. Geofony i hydrofony będą następnie rejestrować sposób, w jaki drgania przemieszczają się przez łupek, wodę i błoto.

Wcześniej zmierzono także odpowiedź akustyczną kopalni, a zebrane dane mają zostać wykorzystane podczas występu. Powstanie w ten sposób coś, co G-Shock określa jako litologiczną sygnaturę akustyczną Eryri.

Brzmi bardzo technicznie jak na rave, ale sam pomysł jest całkiem ciekawy. Skoro już ktoś zadał sobie trud zejścia kilkaset metrów pod ziemię, dobrze wykorzystać miejsce do czegoś więcej niż ustawienia głośników i efektownego oświetlenia.

Koncert będzie transmitowany przez G-Shock Radio za pośrednictwem Starlinka, a później ma również trafić na Mixcloud.

Nowy Mudman dostał ekran, którego tej serii brakowało

Całe zamieszanie służy premierze G-Shocka GDG-B100 Mudman. To kolejny model z rodziny Master of G, ale tym razem Casio dość mocno odświeżyło cyfrową część zegarka.

Największą zmianą jest ekran Memory-in-Pixel. Tego rodzaju wyświetlacze zapewniają znacznie lepszą czytelność niż klasyczne panele LCD, zwłaszcza w mocnym świetle. W zegarku przygotowanym do użytkowania na zewnątrz ma to więcej sensu niż kolejny dekoracyjny detal na kopercie.

Do tego dochodzi czerwone podświetlenie LED. Kolor wybrano celowo, ponieważ ma w mniejszym stopniu zaburzać przystosowanie wzroku do ciemności. W zwykłym miejskim użytkowaniu będzie to pewnie ciekawostka. Pod ziemią, nocą albo podczas wyprawy zaczyna już mieć konkretne zastosowanie.

Konstrukcja zachowuje charakterystyczną dla Mudmana odporność na wstrząsy, kurz i błoto. Wodoszczelność wynosi 200 metrów.

Trochę G-Shocka, trochę trackera aktywności

GDG-B100 idzie również mocniej w stronę funkcji znanych z zegarków sportowych. Ma krokomierz, mierzy dystans, tempo, prędkość oraz szacowane spalanie kalorii. Potrafi zapamiętać do 100 czasów okrążeń i obsługuje trening interwałowy.

Jest Bluetooth i współpraca z aplikacją Casio Watches. Do telefonu można przesyłać dane treningowe, ustawiać czas i konfigurować zegarek. Mudman potrafi również wibrować po nadejściu wybranych powiadomień, między innymi o połączeniach, e-mailach czy wydarzeniach z kalendarza.

Na pełnoprawnego smartwatcha nadal się więc nie zamienia i moim zdaniem bardzo dobrze. G-Shock zachowuje fizyczne przyciski, prostą obsługę i baterię CR2032, która ma działać około dwóch lat.

Koperta mierzy 63,6 x 49,6 x 16,2 mm, a zegarek waży 66 g. Ma być dostępny w trzech wersjach – czarnej, ciemnozielonej z pomarańczowymi akcentami oraz piaskowej z czarnym bezelem.

Mudman kosztuje około 1 030 zł i na szczęście nie trzeba po niego zjeżdżać do kopalni

Brytyjska cena G-Shocka GDG-B100 wynosi 200 funtów, czyli około 1 030 zł. Szersza sprzedaż rusza w październiku, więc podziemna wyprawa zdecydowanie nie będzie warunkiem zakupu zegarka. Uczestnicy wydarzenia dostaną po prostu wcześniejszy dostęp.

I to chyba dobrze, bo konieczność przypięcia się do liny przed zakupem Casio mogłaby jednak trochę ograniczyć grupę klientów.

Cała akcja jest oczywiście marketingowym widowiskiem. Tyle że przynajmniej ma związek z produktem. Mudman powstał jako zegarek do środowiska, w którym błoto, woda i uderzenia nie są abstrakcyjnymi punktami w tabeli odporności. Wrzucono go więc w miejsce, które faktycznie pozwala tę opowieść sprzedać bez budowania sztucznej scenerii.

A przy okazji ktoś najwyraźniej doszedł do wniosku, że skoro muzyka undergroundowa nazywa się undergroundową, warto wreszcie potraktować to określenie dosłownie.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „G-Shock urządza rave w dawnej kopalni. Powód jest równie dziwny jak sama lokalizacja"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX