Jej informacje pochodzą z amerykańskiego programu badawczego BrainGate (ang. brama do mózgu). W jego ramach testuje się nowe technologie z udziałem osób sparaliżowanych lub po amputacji kończyn. Akademickie konsorcjum współtworzą uczelnia Stanforda, Case Western Reserve oraz Brown University a także szpital Massachusetts General i centrum medyczne Providence VA.

Uczestnicy z wpiętymi do mózgu ”mikro-elektrodami” próbują siłą woli kierować protezami czy urządzeniami wspomagającymi ich życie, jak ramiona robota czy nawet kursor myszy. W trakcie eksperymentów naukowcom dane jest zaobserwować funkcjonowanie mózgu w trakcie odpoczynku.

Jeżeli monitorowane osoby przed snem próbowały swoich sił w nowej grze, ich mózg w fazie lekkiego snu uruchamiał później te same obszary sieci neuronowej, które aktywne były wcześniej podczas wykonywania owego zadania po raz pierwszy. Upraszczając - mózg ponownie odtwarza tamte doświadczenia.

- To pierwszy namacalny dowód, że także u ludzi w czasie snu odbywa się proces utrwalania pamięci poprzez powtarzanie nowych doświadczeń - medicalexpress.com cytuje Jarosiewicz, niegdyś neurolożkę działająca przy projekcie BrainGate z ramienia Brown University, dziś ekspertkę kalifornijskiej firmy NeuroPace produkującej medyczne implanty wszczepiane do mózgu chorych na epilepsję.

Naukowiec zwraca uwagę, że ten sam mechanizm konsolidacji wspomnień poprzez ich powtarzanie od dekad obserwuje się u zwierząt. To nie jest jednak bezpośredni dowód, że sen pomaga nam utrwalić rzeczy w pamięci, pomóc w uczeniu się, serwis WebMD donosi za Jaroszwicz, przez którą współtworzone badanie ukazało się 5 maja w czasopiśmie ”Cell Reports”. 

- Pełne zrozumienie procesów odpowiadających za zapamiętywanie informacji może pomóc odkryć sekret optymalnej pracy poznawczej mózgu. Te badania wspierają przekonanie, że do optymalizacji funkcji pamięci i uczenia się ludzie muszą większy nacisk kłaść na przynoszące odpoczynek aktywności, szczególnie adekwatną ilość snu. Tylko tak nasz ”silnik” będzie działał z pełną mocą – CNN cytuje dr. Richarda Isaacsona, dyrektora Alzheimer's Prevention Clinic, placówki działającej w ramach koledżu medycznego Weill Cornell w Nowym Jorku i powiernika fundacji McKnight Brain Research, opłacającej badań nad terapiami dla pacjentów z chorobami neurologicznymi.

Opisywane tutaj badanie jest pierwszym tak dokładnie pokazującym pracę poszczególnych neuronów. O ile wcześniejsze doświadczenia na zwierzętach i ludziach zbierały bardzie ogólne dane o aktywności grup komórek tworzących mózg, Jarosiewicz i jej koledzy pracując z dwójką sparaliżowanych osób (choroba Lou Gheriga i uszkodzenie rdzenia kręgowego) posłużyli się niezwykle małymi i precyzyjnymi urządzeniami. Tego typu interfejs mózg-maszyna wszczepiono w ramach BrainGate jedynie 14 razy, informuje CNN.

Na potrzeby eksperymentu najpierw zarejestrowano pracę spoczynkową mózgów uczestników (zwykły sen nie poprzedzany żadną stymulacją). Mając takie dane wyjściowe, każdą z osób poproszono następnie o udział w zabawie elektroniczną wersją popularnej w latach 80-tych XX wieku zabawki ”Simon says” (ang. Szymon mówi). Chodzi w niej o wierne odtworzenie prezentowanej przed chwilą sekwencji kolorów.

Zamiast ruszać rękami, jak na reklamie urządzenia powyżej, sparaliżowani partycypanci doświaczenia ”podpięci” do rejestratora pracy mózgu odtwarzali barwne sekwencje we własnych głowach. Potem zasnęli. Rejestrator wykazał, że neurony w ich mózgach dalej grały w “Szymon mówi”.