Naukowcy z szeregu amerykańskich instytucji naukowych pod kierownitwem specjalisty-kryminologa Kevina Beavera z wydziału kryminologii Florida State University stwierdzili, że skłonność do aspołecznego zachowania jest związana nie tylko ze środowiskiem, w którym przebywa dziecko, lecz również z pewnymi cechami dziedzicznymi.  

          Wieloletnie statystyki przestępstw dokonywanych przez młodzież potwierdzają, że przynależność do „podejrzanej” grupy społecznej w określonym wieku zwiększa prawdopodobieństwo dokonania przestępstwa przez członka tej grupy. Wcześniej uważano, że przyczyną chuligańskich wybryków młodych ludzi jest wyłącznie złe towarzystwo. Jednakże wyniki badań amerykańskich naukowców obalają dotychczas istniejącą teorię.
Badacze przeprowadzili analizę próbek DNA 1816 chłopców starszych klas i stwierdzili, że istnieje statystyczny związek pomiędzy uczestnictwem w grupach młodzieżowych, a występowaniem pewnej wariacji genu DAT1. Gen ten jest odpowiedzialny za wydzielanie dopaminy – „hormonu szczęścia”. Prawidłowość taką można było zaobserwować jedynie w przypadku dzieci z rodzin patologicznych, nie dotyczyła ona natomiast dzieci, które nie były sierotami lub półsierotami, a rodzina nie miała trudności materialnych. W ten sposób, według autorów badania, przestępstwa, których nagminnie dopuszczają się dzieci, mają również podłoże genetyczne. Zasada ta dotyczy wyłącznie chłopców – badania dziewczynek nie wykazały jakichkolwiek genetycznych wpływów na ich zachowanie.

          Warto również zauważyć, że nie jest to pierwsze badanie związane z wariacją tego genu. Psychiatrzy wiedza już od pewnego czasu, że zmiany genu DAT1 mają ziązek z nadpobudliwością dzieci. W USA istnieje specjalny program kontroli fizycznego i psychicznego zdrowia młodych ludzi. W ramach tego programu od 1994 roku przeprowadzono wywiad z 2800 nastolatkami, u których pobrano również próbki DNA. JSL

źródło: www.fsu.edu