Hałas jest wszechobecny. Jak zadbać o ochronę słuchu?

Czym jest akustyczny smog? Co nam szkodzi? Skąd się biorą problemy ze słuchem? Wprawdzie dotyczą tylko kilku procent dzieci i uczniów, ale aż 44 do 74 procent emerytów i rencistów.

Wiele wskazuje na to, że na pogarszającą się wydolność naszych organów słuchu pracujemy całe życie. Skala problemu w Polsce nie jest dokładnie znana, ponieważ brakuje szeroko zakrojonych badań. „Można jednak spojrzeć na dane WHO. Odczuwalny ubytek słuchu ma ok. 17 proc. z nas, a 5 proc. wymaga wsparcia np. w postaci aparatów słuchowych – mówi prof. Mariola Śliwińska-Kowalska z Kliniki Audiologii i Foniatrii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. – W przypadku naszego kraju jest to więc odpowiednio 6,5 mln oraz 1,9 mln osób”.

Mogący uszkadzać słuch hałas o natężeniu przekraczającym 90 decybeli (dB) jest dziś wszechobecny na meczach, koncertach czy dyskotekach – a więc tam, gdzie nierzadko zabieramy nawet małe dzieci. Także dudniące basami samochody, w których amatorzy głośnej muzyki tkwią niczym w wielkich puszkach, są dość częstym zjawiskiem na drogach. Tymczasem nasz narząd słuchu jest bardzo delikatny.

Choć niemal od początku życia jesteśmy „zanurzeni” w dźwiękach i potrzebujemy ich, by normalnie funkcjonować, wobec hałasu jesteśmy niemal kompletnie bezbronni. Co gorsza, organizm trochę nas oszukuje. Nawet jeśli głośne dźwięki na jakiś czas nas ogłuszą, to potem nasze słyszenie pozornie wraca do normy. Pozornie, bo w rzeczywistości taki hałas przyśpiesza proces degeneracji włókien nerwu słuchowego. To dzięki nim informacje o dźwięku trafiają z naszych uszu do mózgu. Degeneracja postępuje powoli – to tzw. ukryte uszkodzenie słuchu. Ujawnia się dopiero po wielu latach, gdy nagle okazuje się, że gorzej słyszymy lub uskarżamy się na uporczywe szumy i dzwonienie w uszach.

DLACZEGO TRACIMY ZDOLNOŚĆ SŁYSZENIA?

Najczęstsze przyczyny są następujące:

  • zniszczenie komórek słuchowych w uchu wewnętrznym – wywołują je hałas, infekcje, niektóre leki,
  • uszkodzenie kosteczek ucha środkowego – przyczyną najczęściej jest stan zapalny,
  • uszkodzenie nerwu słuchowego – pojawia się przy złamaniach czaszki i wskutek rozwoju nowotworów,
  • pęknięcie błony bębenkowej – dochodzi do niego wskutek bardzo głośnego hałasu.

CZY MOŻNA ZMNIEJSZYĆ SKUTKI HAŁASU?

Badania kliniczne sugerują ,  że szanse na regenerację niewielkich ubytków daje N-acetylocysteina (NAC). Jest stosowana u chorych na zapalenie oskrzeli i astmę jako środek zmniejszający gęstość śluzu w drogach oddechowych; dostępna bez recepty. Najczęściej przyjmowana jest w formie musujących tabletek lub proszku, który rozpuszczamy w wodzie. NAC to przeciwutleniacz, który potrafi usuwać wolne rodniki, czyli agresywne związki chemiczne szkodzące naszemu organizmowi. Pojawiają się one m.in. w uchu wewnętrznym wystawionym na działanie silnego hałasu. Komórki słuchowe nie nadążają wówczas z usuwaniem wolnych rodników. Jeśli utracą pokrywające je rzęski – mikroskopijne włoski, które wibrują pod wpływem dźwięku – może dojść do trwałego uszkodzenia słuchu. Jeśli komórka nie została poważnie uszkodzona, rzęski regenerują się w ciągu 48 godzin. N-acetylocysteina pomaga przetrwać ten krytyczny moment. „NAC ma działanie ochronne, gdy zostanie podana przed, w trakcie albo tuż po ekspozycji na hałas.

Badania przeprowadzone w krajach skandynawskich wykazały, że lek ten może chronić słuch młodzieży chodzącej np. na dyskoteki” – mówi prof. Śliwińska-Kowalska. Jeśli przewidujemy, że będziemy przez dłuższy czas przebywać w bardzo hałaśliwym środowisku, możemy zażyć NAC, a także suplementy z witaminami C i E oraz magnezem. Inna substancja, która może chronić nas przed ostrym urazem akustycznym, to aminokwas o nazwie D-metionina. Nie można go kupić w czystej postaci, ale występuje w naturalnych jogurtach i serach. Taka dieta jest zalecana osobom narażonym na hałas. Jednak żadne leki czy suplementy nie pomogą w przypadku mniej natężonego hałasu występującego w tle, za to przez dłuższy czas. „Nie ma dowodów na to, by uszkadzał on słuch. Wpływa jednak negatywnie na wiele  ludzkiego organizmu” – mówi prof. Śliwińska-Kowalska.

 

CZYM JEST SMOG AKUSTYCZNY?

W naszym otoczeniu coraz częściej spotykamy zjawisko tzw. smogu akustycznego – dźwięki, które nie są na tyle głośne, by bolały nas od nich uszy, ale na tyle uciążliwe, że negatywnie wpływają na zdrowie. Próg szkodliwości w przypadku hałasu zaczyna się już od 65 dB. Tak głośny jest typowy ruch uliczny w mieście. W Europie narażony na jego działanie jest co piąty człowiek. Intensywny dźwięk był od zawsze sygnałem zagrożenia, ale z reguły trwał krótko. „Jeśli hałas oddziałuje długo na organizm, staje się głównym czynnikiem ryzyka rozwoju chorób kardiologicznych” – wyjaśnia dr Lars Jarup z Imperial College London. Z prowadzonych przez jego zespół badań wynika, że hałas, który przekracza zaledwie 35 dB, może zwiększać ciśnienie tętnicze krwi. W tej kategorii szkodliwości mieści się zarówno przelatujący nad głową samolot, jak i przejeżdżający pod oknem samochód czy chrapiący partner. Źródło hałasu nie ma znaczenia, nigdy do niego nie przywykamy. W przypadku osób mieszkających blisko lotnisk wzrost natężenia hałasu o każde 10 decybeli sprawia, że szpitale w okolicy mają o 3,5 proc. więcej pacjentów z problemami kardiologicznymi: zawałem, zaburzeniami rytmu serca, chorobą niedokrwienną.

„Przypadków, które można wiązać z hałasem, jest prawie trzykrotnie mniej niż tych wywołanych przez zanieczyszczenia powietrza. Ale faktem jest, że hałas szkodzi” – mówi prof. Francesca Dominici z Harvard School of Public Health. Wyjątkowo groźny dla zdrowia jest wtedy, gdy zakłóca nam odpoczynek. W starożytnym Rzymie obowiązywał zakaz jazdy rydwanami nocą – ich koła turkotały na brukowanych ulicach i nie dawały mieszkańcom spać. W niektórych miastach średniowiecznej Europy przykrywano ulice słomą, by ograniczyć hałas wywoływany przez konie i wozy. Dziś w krajach Unii Europejskiej aż 30 proc. osób doświadcza hałasu w nocy, który w dłuższym okresie może prowadzić do nadciśnienia i zawału. Głośny dźwięk oddziałujący przez długi czas powoduje kłopoty z koncentracją, stałe zmęczenie, ogranicza wydajność w pracy. Statystyki prowadzone przez policję wskazują, że właśnie zakłócanie ciszy nocnej jest głównym powodem nocnych interwencji funkcjonariuszy policji i straży miejskiej.

JAK DBAĆ O ZDROWIE USZU?

Skutecznie można zadbać o uszy, używając w niesprzyjających warunkach zatyczek do uszu czy nauszników. Te ostatnie są dziś dostępne nawet dla malchów, od szóstego miesiaca życia poczynając. I choć widok dzieci na koncercie w kolorowych słuchawkach może nam się wydawać szokujący, lepiej się z nim oswoić. Osobiste środki chroniące przed hałasem powinny stać się czymś równie oczywistym jak odblaskowe elementy ubrania, które nosimy po zmroku. Inaczej może się okazać, że za jakiś czas dorośli Polacy będą kupować aparaty słuchowe równie często jak okulary.

Więcej:słuchanie