Khaki Field Mechanical przygotowany z okazji premiery Call of Duty: Modern Warfare 4 wygląda przede wszystkim jak bardzo dobry zegarek polowy. Dopiero później zaczyna się dostrzegać drobiazgi przeznaczone dla osób, które wiedzą, czego szukać. I właśnie dlatego ta współpraca wydaje mi się znacznie ciekawsza niż kolejna kolekcjonerska edycja oblepiona znakami rozpoznawczymi popularnej serii.
Do tego zegarek w samej grze nosi kapitan Price. Trudno było znaleźć dla niego bardziej naturalny model.
Hamilton i Call of Duty spotykają się ponownie
To kolejny romans Hamiltona ze światem Call of Duty. W 2025 roku firma przygotowała 38-milimetrowego Khaki Field Automatic związanego z Black Ops 7. Powstało 5 000 egzemplarzy, a zegarek pojawił się również na nadgarstku Axela Vermaaka w grze.

Tym razem bohater jest znacznie bardziej rozpoznawalny. Nowego Khaki Field Mechanical nosi kapitan Price w Call of Duty: Modern Warfare 4, którego premiera została zaplanowana na 23 października 2026 roku. Hamilton wykorzystał przy tym własną historię produkcji wojskowych zegarków oraz brytyjskie wojskowe korzenie postaci. Dzięki temu cała współpraca ma przynajmniej pewną logikę, zamiast wyglądać jak spotkanie dwóch marek połączonych wyłącznie działem marketingu.
Mam wrażenie, że właśnie tego często brakuje podobnym projektom. Licencja staje się ważniejsza od samego przedmiotu. Tutaj najpierw dostajemy Khaki Field, a dopiero później Call of Duty.
38 mm i bardzo niewiele ozdobników
Koperta ma 38 mm średnicy, wykonano ją ze stali nierdzewnej, wypiaskowano i pokryto czarną powłoką PVD. Do tego dochodzi czarna tarcza o ziarnistej fakturze oraz zielony materiałowy pasek. Zestaw wygląda dokładnie tak, jak można byłoby oczekiwać po wojskowym zegarku Hamiltona.
Dopiero przy bliższym spojrzeniu pojawiają się elementy Modern Warfare. Klasyczna dwunastka ustąpiła miejsca żółtemu trójkątowi, a ten sam kolor pojawia się na końcówce sekundnika. Cyfra 4 otrzymała krój inspirowany oznaczeniem Modern Warfare 4. Z tarczy zniknęła również wewnętrzna, 24-godzinna podziałka znana z wielu modeli Khaki Field, dzięki czemu całość wygląda bardziej surowo i czytelnie.

Na indeksach, wskazówkach oraz podziałce minutowej zastosowano X2 Super-LumiNova. Za dnia ma oliwkowy odcień, po zmroku świeci na zielono. Dekoracje związane bezpośrednio z grą są więc stosunkowo dyskretne.
To akurat rozumiem. Zegarek za ponad 3000 zł powinien dawać się nosić również wtedy, gdy właściciel akurat nie ma ochoty tłumaczyć przy kolacji całej chronologii Modern Warfare.
Na deklu ukryto detal dla fanów
Więcej swobody projektanci pozwolili sobie na zamkniętym deklu. Pojawiła się tam wygrawerowana fala dźwiękowa Modern Warfare oraz oznaczenie współpracy Hamilton x Call of Duty. Motyw pozostaje ukryty przez większość czasu, więc z jednej strony mamy kolekcjonerski detal, a z drugiej nie zamienia on całego zegarka w reklamę gry.
Nawet opakowanie odnosi się do Price’a. Hamilton przygotował skórzane etui inspirowane tradycyjnymi futerałami na cygara, co jest ukłonem w stronę jednego z charakterystycznych elementów tej postaci.

Można oczywiście uznać to za zabawę w gadżety, ale właśnie takie szczegóły są w edycjach specjalnych ciekawsze od wielkiego napisu na tarczy. Właściciel wie, z czym ma do czynienia, pozostali widzą po prostu czarnego Khaki Fielda.
Mechaniczny zegarek w cyfrowym świecie pasuje tu wyjątkowo dobrze
W środku pracuje ręcznie nakręcany kaliber H-50 z rezerwą chodu wynoszącą 80 godzin. Mechanizm wykorzystuje sprężynę włosową Nivachron zwiększającą odporność na wpływ pól magnetycznych. Wodoszczelność wynosi 50 metrów.
Ręczne nakręcanie jest chyba moim ulubionym elementem tego projektu. Mamy premierę związaną z jedną z największych serii gier komputerowych na świecie, a na nadgarstek trafia urządzenie wymagające regularnego obracania koronką. Bardzo analogowy rytuał w środku cyfrowej rozrywki.
Hamilton od dawna sprawnie porusza się pomiędzy zegarmistrzostwem a popkulturą. Jego zegarki pojawiały się w filmach, a dziś firma rozszerza ten sposób budowania wizerunku również na gry. Call of Duty nadaje się do tego szczególnie dobrze, bo seria Khaki Field sama wyrasta z wojskowej estetyki. Nie trzeba było więc wymyślać dla niej nowej osobowości.
Cena nie jest typowo gamingowa
W Stanach Zjednoczonych zegarek kosztuje 795 dolarów, czyli około 3 100 zł. Na europejskich stronach Hamiltona widnieje cena 750 euro, czyli około 3 290 zł. Sprzedaż ma ruszyć 23 października, razem z premierą Modern Warfare 4.

Tanio oczywiście nie jest, ale cena nie odbiega dramatycznie od innych mechanicznych Hamiltonów z rodziny Khaki Field. Tym bardziej istotne staje się to, że kupujący dostaje normalny zegarek szwajcarskiej marki, a nie przede wszystkim licencjonowane akcesorium do gry.
Całą gamingową warstwę można potraktować jako dodatkowy smaczek. Sam zegarek broni się proporcjami, mechanicznym kalibrem, prostą tarczą i wojskowym charakterem.
