Król Harald był przystojnym mężczyzną o majestatycznym wyglądzie. Miał jasne włosy, brodę koloru blond, długie wąsy i jedną brew wyżej osadzoną niż drugą. Jego stopy i dłonie były olbrzymie, ale proporcjonalne. Miał pięć łokci wzrostu [czyli około 220 cm]. Był bezwzględny wobec nieprzyjaciół i srogo karał wszystkich, którzy mu się sprzeciwili - tak Snorri Sturluson opisał Haralda Hardradę (haróaói, Surowy Władca) Sigurdarsona.

Zwany przez skaldów Nawałnicą Włóczni, Karmicielem Kruków i Patronem Bitwy, był jednym z najznakomitszych norweskich władców, którego obfitujący w przygody żywot mógłby stanowić treść podręcznika „jak być wzorcowym wikingiem”. I choć islandzki autor mógł nieco przesadzić w hołubieniu władcy, to nie ulega wątpliwości, że Harald nawet wśród Norwegów uchodził za olbrzyma, znakomitego skalda i mistrza we władaniu bronią.

WRÓŻBA OLAFA

Urodził się ok. 1015 r. jako najmłodszy syn lokalnego norweskiego władcy Sigurda Halfdanarsona i Asty. Jej synem z pierwszego małżeństwa był król Olaf Święty (władający Norwegią w latach 1016-1028). To właśnie pokrewieństwo z Olafem zaważyło na losie Haralda, choć relacje między przyrodnimi braćmi nie były łatwe.

Opisał je Sturluson, i choć więcej w nich literackiej fikcji niż historycznej prawdy, to jednak świetnie oddają charakter przyszłego władcy Norwegii. Oto pewnego razu Olaf miał przywołać do siebie swoich trzech przyrodnich braci, jeszcze dzieci, i zapytał, co najbardziej chcieliby dostać. Dwaj starsi odpowiedzieli kolejno, że ziemię i bydło. Natomiast Harald odrzekł, że chciałby żołnierzy tak wielu, by mogli zjeść wszystkie krowy brata podczas jednego posiłku. Olaf Święty wywróżył im wtedy, że dwóch z braci zostanie dobrymi gospodarzami, natomiast Harald będzie królem.

RUSKI ŻYWOT

Harald po raz pierwszy dał się poznać kronikarzom podczas bitwy pod Stiklarstadir (1030 r.) ze zwolennikami Knuta Wielkiego. 15-latek walczył w niej po stronie brata, dowodząc oddziałem. Niestety wygnany król Olaf przegrał i poległ. Ranny w boju Harald stracił wszystko i musiał uchodzić z kraju w obawie przed zemstą zwycięzców - stronników Knuta Wielkiego. Udał się na wschód, do Szwecji, a później na Ruś.

Uciekinier pojawił się na dworze Jarosława Mądrego (władca Rusi w latach 1016-1054), który chętnie otaczał się najemnikami z północy i poślubił Szwedkę. Autor „Morkinskinny” (islandzkiej sagi królewskiej 1220 r.) pisze, że „Harald wkrótce stał się dowódcą sił obronnych króla Jarosława i spotkał się z wielkimi honorami i uznaniem nie tylko przez wzgląd na swojego brata króla Olafa, ale i przez swoje własne czyny". Kronikarz z pewnością wyolbrzymia znaczenie nastoletniego wygnańca u boku Jarosława, oć młodzian zapewne walczył w wareskim ontyngencie (z Pieczyngami, z Czudami w Estonii, z Bizancjum). Możliwe, że wziął również udział w złupieniu Polski. W 1031 r. Jarosław i jego brat Mścisław wykorzystali problemy wewnętrzne państwa Mieszka II (rewolta Bezpryma i późniejsza reakcja pogańska), zaatakowali Polskę i zajęli Grody Czerwieńskie.

BIZANTYJSKA SŁUŻBA

Harald nie zabawił na Rusi zbyt długo. W 1034 r. pojawił się w Konstantynopolu, mieście o legendarnym wręcz bogactwie, które było obiektem westchnień każdego porządnego wikińskiego łupieżcy. Według skandynawskich sag Harald został w Bizancjum przyjęty z otwartymi ramionami jako wielki bohater. Z miejsca powierzono mu dowódcze stanowisko w armii. Inaczej jego karierę przedstawia... jedyne greckie źródło „Rady dla cesarza" (ok. 1070 r.): „Areltes (Harald, nazywany królem Waregów), który był młody i podziwiał potęgę Rzymian, opuścił kraj, pragnąc nam służyć i okazać szacunek błogosławionemu cesarzowi Michałowi Paflagoń-czykowi i na własne oczy zobaczyć rzymskie zwyczaje i rządy". Dziewiętnastoletni Harald i jego ludzie (ok. 500 wojów) zostali przyjęci na służbę przez cesarza Michała IV, jednak nie od razu przydzielono ich do słynnej gwardii wareskiej, tylko przerzucono na front - tam, gdzie akurat toczyła się wojna.