Teraz wiele wskazuje na to, że Road King wróci jako Harley-Davidson Road King ST 2027. Producent jeszcze oficjalnie motocykla nie zaprezentował, ale na stronie Harley-Davidson pojawiła się sekcja akcesoriów przeznaczonych właśnie dla modelu Road King ST na rok 2027. Podobne podstrony znaleziono dla Road Glide ST i Street Glide ST. Przypadek? Przy tak uporządkowanym katalogu produktowym byłoby to dość dziwne.
Road King zawsze był trochę innym turystykiem
Korzenie Road Kinga sięgają 1994 roku. Harley-Davidson stworzył wtedy FLHR Road Kinga jako dużą maszynę turystyczną czerpiącą wizualnie z wcześniejszych Electra Glide’ów. Charakterystyczna obudowa pojedynczego reflektora, zdejmowana szyba, boczne kufry i brak wielkiej owiewki sprawiły, że motocykl wyglądał znacznie lżej, niż sugerowały jego rzeczywiste gabaryty. Pierwszy model korzystał z silnika Evolution V-Twin o pojemności 1340 cm³.
Ta koncepcja przetrwała zaskakująco długo, bo była zwyczajnie dobra. Road King nadawał się do przemierzania setek kilometrów, a po zdjęciu szyby potrafił wyglądać jak ogromny klasyczny cruiser z kuframi.

Standardowy Road King zniknął po roku modelowym 2022. Później pozostał Road King Special, znacznie mocniej zanurzony w stylistyce customowego baggera. W wersji z 2025 roku miał Milwaukee-Eight 114 o pojemności 1868 cm³, 93 KM i 158 Nm, ważył gotowy do jazdy 366 kg i otrzymał między innymi 22,7-litrowy zbiornik, hamulce Brembo oraz zawieszenie Showa.
Dwie litery mogą całkowicie zmienić charakter Road Kinga
W obecnej gamie Harley-Davidsona skrót ST nie jest tylko naklejką przyklejoną na boczek. Producent wykorzystuje go przy swoich bardziej sportowo nastawionych baggerach. Dobrym przykładem jest CVO Road Glide ST 2026, napędzany silnikiem Milwaukee-Eight 121 High Output rozwijającym 127 KM i wyposażony między innymi w regulowane zawieszenie Showa oraz tryby jazdy przeznaczone także do bardziej agresywnej jazdy.
Road King ST raczej nie dostanie całego arsenału z ekstremalnie drogiego CVO. Samo oznaczenie sugeruje jednak kierunek: mocniejszy silnik, lepsze podwozie, skuteczniejsze hamulce i konstrukcję przygotowaną do dynamiczniejszej jazdy.

Pojawiają się przypuszczenia, że nowy model mógłby korzystać z Milwaukee-Eight 117, czyli jednostki większej od 107 stosowanej w ostatnim standardowym Road Kingu. Na razie pozostaje to jednak przewidywaniem, a nie potwierdzoną specyfikacją. Nie wiadomo również, czy Harley zastosuje głowice chłodzone cieczą. W motocyklu pozbawionym dużej przedniej owiewki ich eleganckie ukrycie może wymagać trochę pracy konstruktorów.
Harley bez telewizora przed kierownicą? Poproszę
W ostatnich latach turystyczne motocykle zrobiły się imponująco zaawansowane. Wielkie wyświetlacze, rozbudowane systemy audio, nawigacja, łączność ze smartfonem i dziesiątki ustawień nikogo już szczególnie nie zaskakują. Harley również poszedł bardzo daleko w tym kierunku.
Tymczasem urok Road Kinga bierze się częściowo z pustej przestrzeni przed kierowcą. Reflektor, kierownica, kawałek szyby i droga. Tyle.
Mam wrażenie, że właśnie taki motocykl może dziś wyglądać wyjątkowo świeżo. Paradoksalnie im bardziej producenci motocykli przypominają nam, że ekran potrafi wyświetlić mapę, pogodę, muzykę i ciśnienie w oponach, tym przyjemniej prezentuje się maszyna, która pozwala po prostu patrzeć przed siebie.
Nie oznacza to oczywiście powrotu do technicznego średniowiecza. Współczesny Harley może mieć ABS działający w zakrętach, kontrolę trakcji, tryby jazdy i całą elektronikę bezpieczeństwa schowaną tam, gdzie kierowca jej nie ogląda przez cały dzień.
Road King ST mógłby trafić w bardzo ciekawy moment
Harley-Davidson wyraźnie zaczyna rozszerzać swoją ofertę. Firma zapowiedziała między innymi nowe, mniejsze motocykle, a w gamie pozostają potężne turystyczne modele CVO. Road King ST może wypełnić przestrzeń pomiędzy tymi światami – zaoferować ogromnego amerykańskiego V-Twina i możliwości turystyczne, zachowując prostszą formę.

Przy okazji sam Road King ma już ponad 30 lat i bardzo charakterystyczną sylwetkę. Odświeżanie jej wymaga pewnej dyscypliny. Jeden źle dobrany ekran czy przesadzona owiewka wystarczyłyby, żeby zgubić sporą część charakteru tego modelu.
Dlatego liczę, że Harley oprze się pokusie przeładowania nowego ST wyposażeniem widocznym na pierwszy rzut oka. Mocniejszy silnik, porządne zawieszenie, dobre hamulce, dwa kufry, zdejmowana szyba i ten wielki reflektor w chromowanej lub czarnej obudowie wystarczyłyby, żeby powstał motocykl o bardzo wyrazistej osobowości.
Na pełną specyfikację trzeba jeszcze poczekać. Sam fakt pojawienia się Road Kinga ST w oficjalnej strukturze akcesoriów Harleya mocno wskazuje jednak, że król szykuje powrót. Jeśli rzeczywiście dostanie sportowe podwozie i współczesnego Milwaukee-Eight, może się okazać, że jeden z najbardziej klasycznych motocykli marki stanie się jednocześnie jednym z ciekawszych Harleyów sezonu 2027.
