Klipsch najwyraźniej też widzi ten problem. Na CEDIA Expo 2026 marka pokazała jednocześnie sprzęt skierowany do wymagających entuzjastów oraz rozwiązania, które mają wprowadzić charakterystyczne brzmienie firmy do normalnego salonu bez budowania małego centrum dowodzenia pod telewizorem.
Reference Signature celuje wyżej
Na szczycie nowych propozycji znajduje się Reference Signature Series, zapowiadana już podczas CES 2026, ale podczas CEDIA po raz pierwszy prezentowana w odsłuchach. Rodzina obejmuje sześć modeli: podłogowe RS-8301F i RS-6301F, monitory RS-8301M i RS-6301M, kolumnę centralną RS-6301C oraz moduł RS-6101SA przeznaczony między innymi do Dolby Atmos.
Klipsch mocno przebudował tutaj konstrukcję. Modele podłogowe, monitory oraz głośnik centralny korzystają z układu trójdrożnego z osobnymi przetwornikami dla wysokich, średnich i niskich tonów. Nowa konstrukcja tubowa ustawia sekcję średniotonową bezpośrednio wewnątrz tuby tweetera, dzięki czemu oba zakresy mają wspólne centrum akustyczne.
W teorii powinno to pomóc w zachowaniu spójniejszego brzmienia również poza idealnym miejscem odsłuchowym. A to akurat ma znaczenie w prawdziwym domu, gdzie kanapa często stoi tam, gdzie pozwolił projektant wnętrza, drzwi balkonowe i rodzinne kompromisy, a nie w punkcie wyznaczonym linijką pomiędzy kolumnami.

Klipsch zadbał też o wygląd. Pojawiły się wykończenia Ebony i Walnut, zaokrąglone obudowy oraz skórzany panel na górze. Wybrane modele pozwalają regulować poziom tweetera o +1 dB, 0 dB lub -1 dB. Zakładane ceny wynoszą od 1600 dolarów, czyli około 6080 zł, do 3000 dolarów, czyli około 11 400 zł za parę. Ostateczny cennik ma zostać podany przy premierze zimą.
Duży bas trochę przestaje oznaczać wielką skrzynię
Jeszcze ciekawsza z użytkowego punktu widzenia jest nowa rodzina Reference Premiere Compact Subwoofers. Klipsch przygotował modele RP-1200CSW, RP-1400CSW i RP-1600CSW z przetwornikami odpowiednio 12-, 14- i 16-calowymi.
Ich obudowy zajmują około połowy powierzchni potrzebnej przez pełnowymiarowe subwoofery Reference Premiere. Oczywiście kompaktowość trzeba tu rozumieć według standardów świata audio. Szesnastocalowy RP-1600CSW nadal waży ponad 35 kg, więc raczej nie schowamy go dyskretnie za doniczką z monsterą.
Parametry pokazują jednak, że zmniejszenie obudowy nie skończyło się stworzeniem salonowej wersji demonstracyjnej basu. Największy RP-1600CSW schodzi według producenta do 14,5 Hz przy tolerancji ±3 dB, osiąga maksymalnie 123 dB i korzysta ze wzmacniacza o mocy 800 W RMS oraz 1600 W w szczycie. Kosztuje 1499,99 dolarów, czyli około 5700 zł. Mniejszy RP-1400CSW został wyceniony na 1099,99 dolarów, czyli około 4180 zł, a RP-1200CSW na 849,99 dolarów, czyli około 3230 zł.
Wszystkie trzy mają pojawić się w sprzedaży w listopadzie.
RP-500PM pokazują, dokąd zmierza domowe audio
Gdybym miała wskazać produkt najlepiej pokazujący zmianę podejścia Klipscha, wybrałabym jednak RP-500PM. To pierwsze aktywne monitory w rodzinie Reference Premiere.

Wzmacniacz znajduje się już w kolumnach. Do tego dostajemy HDMI ARC, Bluetooth 5.3, USB-C, wejście optyczne, RCA, wejście gramofonowe i złącze 3,5 mm. Można więc podłączyć telewizor, komputer, konsolę, telefon albo gramofon bez dokładania osobnego amplitunera. Jest także wyjście na subwoofer, gdy po pewnym czasie apetyt na niskie częstotliwości zacznie rosnąć.
W środku znalazł się 5,25-calowy przetwornik Cerametallic oraz nowy wysokotonowy układ Tractrix. Cena wynosi 799,99 dolarów, czyli około 3040 zł za parę, a sprzedaż w Ameryce Północnej ma ruszyć w grudniu.
I właśnie taki sprzęt może być dziś dla klasycznego hi-fi wyjątkowo ważny. Młodszy klient jest przyzwyczajony, że urządzenie działa chwilę po wyjęciu z pudełka. Podłączenie telewizora przez HDMI i telefonu przez Bluetooth wydaje mu się oczywistością, a studiowanie instrukcji amplitunera przez sobotni wieczór raczej nie jest częścią wymarzonego doświadczenia premium.
Klipsch próbuje obsłużyć dwa światy naraz
Równolegle rozwijana jest Reference Premiere III, składająca się z dziewięciu modeli przeznaczonych zarówno do stereo, jak i rozbudowanych zestawów kina domowego. Wśród nich znalazła się między innymi kolumna RP-8263FA z wbudowanym modułem Dolby Atmos oraz RP-5103SA, który może pracować jako kanał wysokościowy albo surround.
Całość dobrze pokazuje kierunek obrany przez firmę w roku jej 80-lecia. Z jednej strony Klipsch nadal chce budować duże, kosztowne zestawy dla ludzi, którzy potrafią godzinami dyskutować o ustawieniu kolumn i punktach podziału zwrotnicy. Z drugiej coraz mocniej otwiera drzwi osobom, które po prostu chcą zauważalnie lepszego dźwięku w salonie.
Mam wrażenie, że właśnie tutaj rozegra się przyszłość domowego audio. Nie wszyscy zaczną kupować wielkie zestawy 7.2.4, nawet jeśli producenci bardzo by tego chcieli. Za to sporo osób może wydać kilka tysięcy złotych na dwie dobre kolumny, jeśli wystarczy podłączyć do nich telewizor i telefon. Klipsch najwyraźniej doszedł do podobnego wniosku.
