W połowie XIX wieku Francuzi wpadli na pomysł stworzenia latającego statku napędzanego maszyną parową. Na deskach kreślarskich zaczęły pojawiać się prototypy sterowców. 24 września 1852 roku nadszedł pierwszy sukces. Balon z napędem parowym wzniósł się z paryskiego hipodromu na wysokość 1800 m i pokonał 8 km. Jego konstruktorem był Henri Jules Giffard. Kolejne ulepszenia też były dziełem Francuzów, ale przełom w konstrukcji sterowców to zasługa Niemców. A konkretnie Ferdinanda von Zeppelina. To pod jego okiem inżynier Theodor Kober skonstruował Luftschiff-Zeppelin1. Zamiast balonu wypełnionego gazem, który zmieniał kształt, zastosował wzmocnioną konstrukcję obciągniętą materiałem. Rozpoczęła się nowa era podróży w powietrzu. 

Zeppelin doskonalił swoje maszyny, ale na przeszkodzie w osiągnięciu perfekcji i zawojowaniu rynku przewozów lotniczych stanęła I wojna światowa. 

Po niej, w myśl traktatu wersalskiego, Niemcy musieli przekazać swoje sterowce na poczet wojennej kontrybucji. Jednak przede wszystkim zakazano im produkcji i opracowywania nowych technologii. Ograniczenia zniesiono w 1926 roku. Dwa lata później na niebie pojawił się olbrzym oznaczony numerem LZ-127, któremu nadano nazwę Graf Zeppelin. To on stał się najsłynniejszym sterowcem świata. Jego podróże przez Atlantyk dokumentowali kronikarze, urzędy pocztowe wydawały okolicznościowe znaczki, a fotografowie prześcigali się, by jak najkorzystniej ująć „srebrne cygaro” nad miastami, ponad którymi przelatywał. To właśnie „Graf Zeppelin” odbył w 1929 roku lot dookoła świata. Lot trwał 20 dni i był tylko wstępem do tego, co następca Ferdinanda von Zeppelina (zmarł w 1917 roku) Hugo Eckner miał w planach. LZ-127 latał nad piramidami w Gizie, Brazylią, Nowym Jorkiem, Londynem, Moskwą, a w 1931 roku – jako pierwszy – nad Arktyką. W sumie wykonał prawie 600 lotów, podczas których nie pojawiły się najmniejsze problemy. Następcą „Grafa Zeppelina” miał zostać LZ-129 „Hindenburg”. Największy sterowiec świata, kolejny efekt wyścigu między Anglią a Niemcami o to, kto zbuduje większy sterowiec. „Hindenburg” wielkością dorównywał transatlantykom, miał 245 metrów długości i wysokość trzynastopiętrowego wieżowca, a jego średnicę poszerzono o jedną czwartą w stosunku do „Grafa Zeppelina”. Początkowo USA, widziały w tak olbrzymiej maszynie zagrożenie i odmówiły sprzedaży helu, który miał wypełnić zbiorniki sterowca.

W końcu podjęto decyzję, że użyty zostanie wodór. „Hindenburg” wzbił się w powietrze 4 marca 1936 roku. Przez ponad rok wszystko szło zgodnie z planem. 62 loty próbne i reklamowe przebiegły bez zakłóceń. LZ-129 okazał się – jak wszystkie poprzednie sterowce Zeppelina – niezawodny. 1 sierpnia, kiedy Adolf Hitler otwierał igrzyska olimpijskie, „Hindenburg” latał nad Berlinem. W maju następnego roku wraz z 36 pasażerami i 61 członkami załogi wystartował do lotu przez Atlantyk. Lot na skutek nagłego manewru, który spowodował uszkodzenie zbiornika z gazem, zakończył się tragicznie. Nad lotniskiem w Lakehurst w stanie New Jersey „Hindenburg” stanął w płomieniach 60 m nad ziemią. Był 6 maja 1937 roku. Zginęło 36 osób.