Na początku tego roku partia Más País ogłosiła, że rząd zaakceptował jej propozycję – od tego czasu prowadzone są rozmowy, a kolejne spotkanie ma się odbyć w ciągu najbliższych tygodni.

"Wraz z czterodniowym tygodniem pracy (32 godziny) rozpoczynamy prawdziwą debatę naszych czasów. To pomysł, którego czas nadszedł"

– napisał na Twitterze Iñigo Errejón z Más País. 

Rewolucja w tygodniu pracy

Idea skrócenia tygodnia pracy stale zyskuje na popularności, jednak nikt jeszcze nie wprowadził jej na masową skalę. Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają, że jest to doskonały sposób na zwiększenie produktywności pracowników, ale i poprawę ich zdrowia psychicznego, a także na walkę ze zmianami klimatu. Wydaje się, że trwająca pandemia jest idealnym momentem na przetestowanie nowego pomysłu, jako że ma ona wpływ na narastające wypalenie zawodowe i  samopoczucie oraz rozmazuje granicę między pracą a życiem prywatnym.

"Hiszpania jest jednym z krajów, w których pracownicy pracują więcej godzin, niż wynosi średnia europejska, ale nie należymy do najbardziej produktywnych krajów" – powiedział Errejón – "Utrzymuję, że praca w większym wymiarze godzin nie oznacza lepszej pracy".

Podczas gdy dokładne szczegóły pilotażowego projektu zostaną ustalone z rządem, jego partia zaproponowała trzyletni projekt o wartości 50 mln euro, który pozwoliłby firmom na wypróbowanie redukcji godzin pracy przy minimalnym ryzyku. Koszty wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy miałyby być pokryte przez rząd w 100 procentach w pierwszym roku, 50 proc. w drugim i 33 proc. w trzecim.

"Z naszych danych wynika, że w projekcie mogłoby wziąć udział około 200 firm, zatrudniających od 3 do 6 tysięcy pracowników" – powiedział Héctor Tejero z Más País – "Chcemy zobaczyć prawdziwą redukcję godzin pracy – bez utraty części wynagrodzenia lub likwidowania miejsc pracy".

Tejero oszacował, że pilotaż mógłby ruszyć już jesienią, zapoczątkowując pierwszą narodową inicjatywę redukcji godzin pracy od czasu, gdy Francja zaczęła zmierzać w kierunku ograniczenia tygodnia pracy do 35 godzin w 1998 roku. "Hiszpania będzie pierwszym krajem, który podejmie próbę na taką skalę" – powiedział Tejero – "Projekt pilotażowy jak ten nie został podjęty nigdzie na świecie". Partia zasugerowała, że pilotaż będzie prowadzony przez panel ekspertów – w tym przedstawicieli rządu, związków zawodowych i lobby biznesowego – którzy pomogą również w analizie wyników.

Projekt ma same zalety, ale nie wszyscy są na tak

Más País ma nadzieję, że będzie to echo doświadczeń Software Delsol, firmy z południa Hiszpanii, która w zeszłym roku jako pierwsza w kraju wprowadziła czterodniowy tydzień pracy. "Zauważono zmniejszenie absencji, wydajność wzrosła, a pracownicy mówią, że są szczęśliwsi" – powiedział Tejero.

W niektórych kręgach projekt spotkał się jednak ze sprzeciwem, a niektórzy z liderów największych stowarzyszeń biznesowych nazywają go szaleństwem, jako kraj stoi na progu najgorszej recesji od czasu wojny domowej. "Wyjście z kryzysu wymaga więcej pracy, nie mniej" – powiedział Ricardo Mur z organizacji CEOE.

Wszelkie ruchy Hiszpanii w kierunku skrócenia tygodnia pracy są uważnie śledzone na całym świecie. "Rozumiem, że byłby to pierwszy w historii pilotażowy projekt czterodniowego tygodnia pracy na poziomie krajowym" – powiedział Joe Ryle z inicjatywy The 4 Day Week Campaign –  "Wzywamy rządy na całym świecie do naśladowania hiszpańskiego przykładu w torowaniu drogi dla czterodniowego tygodnia pracy! (...) Wyraźnie widać, że sposób, w jaki pracujemy, sprawia, że ludzie są zestresowani, wypaleni i przepracowani, a także powoduje ogromne problemy w miejscu pracy. Czterodniowy tydzień pracy byłby dobry dla gospodarki, pracowników i środowiska. Co może się tu nie podobać?” – dodał.