W dziejach odkrywania Antarktyki przełom XIX i XX w. określa się jako „erę bohaterską”. Właśnie wtedy odbyły się najsłynniejsze i najbardziej dramatyczne wyprawy. Jednak to czasy nie tylko Scotta, Amundsena i Shackletona, choć o nich pamiętają wszyscy. Jednym z bohaterów ukrytych w cieniu był Australijczyk Douglas Mawson.

AMBITNE PLANY

Pierwszy raz dotarł na Antarktydę w roku 1908 u boku Ernesta Shackletona. Miał wtedy 26 lat. Choć na Uniwersytecie w Sydney studiował geologię, Mawson został głównym fizykiem wyprawy Shackletona na statku „Nimrod”. Zdobył wtedy uznanie swoją po-stawą [patrz W stronę bieguna...]. I jak pra-wie każdy, kto odwiedził Antarktydę, wrócił zarażony „gorączką polarną” – czyli myślą, by kiedyś ponownie odwiedzić biały kontynent.

Miał propozycje wspólnych wypraw nie tylko od Shackletona, ale i jego rywala Roberta Falcona Scotta. Mawson jednak nie zamierzał ścigać się do bieguna. Jego zainteresowania były bardziej praktyczne: uważał, że ważniejsze i ciekawsze będzie poznanie niezbadanych wcześniej wybrzeży Antarktydy, rozciągających się na przestrzeni ponad 3000 km na południe od jego ojczyzny. Tak narodził się pomysł zorganizowania Australijsko-azjatyckiej Wyprawy Antarktycznej (Australasian Antarctic Expedition – AAE), która miała zmapować jak największą część nieznanego terytorium.

Przygotowania ruszyły pełną parą na przełomie roku 1910 i 1911. Mawson szukał źródeł finansowania i gromadził załogę. Na udział w wyprawie udało mu się namówić Johna Kinga Davisa, znanego mu z wyprawy Shackletona. Został zastępcą Mawsona i kapitanem statku ekspedycji – „Aurory”.

Plan wyprawy był najambitniejszy ze wszystkich, jakie dotąd podejmowano. Zakładał podzielenie uczestników na 4 grupy i ustanowienie 3 baz zimowych na kontynencie (pozwalających na eksplorację 3200 km wybrzeża) oraz czwartej na wyspie Macquarie (w połowie drogi między Australią a Antarktydą).

Wyprawa wyruszyła z Hobart na Tasmanii 2 grudnia 1911 r. i osiem dni później dotarła na Macquarie. Po dwóch tygodniach polar-nicy ruszyli dalej. Pozostała część lata (które na Antarktydzie trwa od grudnia do marca) upłynęła na budowie kwater i przygotowaniach do pierwszej zimy. Jej długie miesiące podróżnicy poświęcili na zaplanowanie badań geograficznych. Ostatecznie jednak w samej Antarktyce założyli tylko dwie bazy (główną na przylądku Denison w zatoce Commonwealth i zachodnią na lodowcu szelfowym Shackletona). Każda z nich działała przez 2 kolejne lata – dane naukowe zebrane przez AAE okazały się najbardziej obfite w historii. Żadna inna wyprawa nie odkryła tak wielu nowych obszarów.

NA NARTACH, PŁOZACH I ŁAPACH

W tamtych czasach mapowanie terenu polegało głównie na tym, że badacze wyruszali w głąb nieznanego lądu, starając się odnotować jak najwięcej szczegółów. Zaś o Antarktydzie nie wiedzieli jeszcze nawet, czy to w ogóle kontynent, czy może grupa polarnych wysp porozdzielanych zamarzniętym oceanem.

W drugiej połowie 1912 r. polarnicy podjęli 5 takich wypadów z głównej bazy i 2 z zachodniej. Najambitniejszym i najdłuższym z nich miał być marsz prowadzony przez samego Mawsona. Wraz z nim wyru-szyło dwóch ludzi: brytyjski porucznik Belgrave Ninnis, najbardziej lubiany przez wszystkich członek ekspedycji, i Xavier Mertz, szwajcarski mistrz narciarski. Badacze opuścili stację 10 listopada i skierowali się na wschód.