Toyota stawia na „roboty jako usługę”. Humanoidy Digit wjeżdżają do fabryki RAV4

Po trwającym rok pilotażu, kanadyjski oddział Toyoty (TMMC) podpisał kontrakt na wdrożenie siedmiu robotów Digit do pracy przy produkcji modelu RAV4. To przełomowy moment – nie mówimy tu o kolejnym teście, ale o komercyjnym kontrakcie typu Robots-as-a-Service (RaaS).
...

Toyota, zamiast kupować maszyny na własność, „wynajmuje” pracę robotów, co pokazuje, że technologia ta dojrzała do pełnej integracji z jedną z najbardziej wymagających linii montażowych na świecie.

Od laboratorium do linii montażowej. Digit w akcji

Wybrane przez Toyotę roboty to dzieło firmy Agility Robotics, która wyrosła z Oregon State University. Digit nie jest kolejnym robotem-akrobatą – jego zadanie jest prozaiczne, ale kluczowe dla wydajności fabryki. Humanoidy będą zajmować się rozładunkiem pojemników z częściami samochodowymi z automatycznych wózków transportowych. To praca monotonna, fizycznie obciążająca i powtarzalna, czyli dokładnie taka, której ludzie chętnie się pozbywają.

Wdrożenie siedmiu jednostek może wydawać się skromnym krokiem w porównaniu do wizji armii robotów, ale w świecie rzeczywistej produkcji to ogromne osiągnięcie. Integracja humanoida z istniejącym ekosystemem fabryki – uwzględniając serwis, stacje ładowania i specyficzne standardy bezpieczeństwa – to wyzwanie, na którym poległo wielu producentów. Toyota, znana z legendarnego systemu optymalizacji produkcji, nie zdecydowałaby się na ten ruch, gdyby Digit nie udowodnił swojej przydatności.

Czytaj też: Humanoidy zyskają pewniejszy krok. Nowy system zwiększa stabilność robotów o 81%

Jak zauważa Ram Devarajulu z Cambridge Consultants, kluczem do sukcesu nie jest efektowność, ale zrozumienie realnego przepływu pracy. Agility Robotics wydaje się to rozumieć lepiej niż konkurencja, bo ich roboty pracują już dla takich gigantów jak Amazon, GXO czy Schaeffler. Dzięki autorskiemu oprogramowaniu Arc, Toyota może zarządzać całą flotą z poziomu chmury, co znacznie obniża bariery wejścia.

Sztuczna inteligencja kluczem do opłacalności

Pras Velagapudi, dyrektor techniczny Agility, podkreśla, że najdroższym elementem nie jest sam robot, ale koszt jego wdrożenia i konfiguracji. Tutaj do gry wchodzi sztuczna inteligencja. Nowoczesne narzędzia AI pozwalają drastycznie skrócić czas potrzebny na „nauczenie” robota konkretnych zadań i dopasowanie go do specyfiki danej hali. Dzięki temu Digit może osiągnąć pożądany poziom wydajności w dni, a nie miesiące.

Czytaj też: Unitree ma ambitne plany. 20 tysięcy robotów rocznie i wielka ofensywa w 2026 roku

Warto jednak zaznaczyć, że obecnie Digit pracuje w strefach odizolowanych od ludzi. Roboty o dużej sile udźwigu wciąż są uważane za zbyt nieprzewidywalne, by mogły swobodnie krążyć między pracownikami. Jednak Toyota i Agility już zapowiadają, że to dopiero początek. Wspólnie chcą przetrzeć szlaki dla nowej generacji maszyn, które będą mogły bezpiecznie współpracować ramię w ramię z człowiekiem.

Czytaj też: Przełom w ratownictwie. Autonomiczne roje robotów gaszą ogień z precyzją 99%

Konkurencja nie śpi – Figure AI testowało swoje roboty w fabrykach BMW, gdzie w ciągu 10 miesięcy rozładowały 90 tysięcy części. Swoje piloty prowadzą też Tesla, Boston Dynamics czy chińskie Unitree. Jednak to Toyota, decydując się na konkretny kontrakt komercyjny, wykonuje ruch, który przesuwa humanoidy z kategorii „ciekawostki” do kategorii „niezbędne narzędzie przemysłowe”. Jeśli wdrożone maszyny się tam sprawdzą, to można się spodziewać, że wkrótce humanoidy staną się standardowym widokiem w fabrykach na całym świecie, uwalniając ludzi od najbardziej uciążliwych zadań fizycznych.