Niezwykły gość w Bałtyku. Mieszkaniec Gdyni natychmiast złapał za aparat

W Bałtyku nie ma waleni. Tym większe było zdziwienie mieszkańca Gdyni, Marcina Grabowskiego, który uwiecznił na materiale wideo gigantycznego ssaka ok. 70 km od Zatoki Gdańskiej.
Humbak – zdjęcie poglądowe /Fot. Pixabay

Humbak – zdjęcie poglądowe /Fot. Pixabay

Walenie (potocznie nazywane wielorybami) to infrarząd ssaków występujących głównie w oceanach. Wyjątkiem są delfiny słodkowodne, które zamieszkują rzeki i nieliczne gatunki żyjące na styku dwóch środowisk. Za walenie uznaje się ok. 80 różnych gatunków zwierząt, m.in. morświny, kaszaloty, delfiny, płetwale błękitne czy humbaki. Nie są to ryby – ich podobieństwo jest wynikiem tzw. konwergencji, czyli procesu powstawania morfologicznie i funkcjonalnie podobnych cech w grupach organizmów niespokrewnionych w odpowiedzi na te same wymagania środowiskowe.

Czytaj też: Walenie mają w swoich oczach coś niesamowitego. To pozostałość po istocie sprzed milionów lat

Morze Bałtyckie nie jest odpowiednim miejscem występowania dużych waleni, gdyż jest dla nich za płytki i stosunkowo ubogi w pożywienie. Jedynym gatunkiem, który stale występuje w Bałtyku, jest morświn – najmniejszy ze znanych waleni. Nie oznacza to jednak, że duże ssaki nie odwiedzają naszego morza – zdarzają się co jakiś czas. Przyczyny takich zdarzeń są niejasne, ale najczęściej są efektem zagubienia zwierzęcia. Niestety, często kończą się tragicznie.

Gość z daleka

Mieszkaniec Gdyni – Marcin Grabowski – 21 marca, ok. godziny 11:00 na tzw. polu B3 (ok. 70 km na północ od Zatoki Gdańskiej) zaobserwował walenia. Zwierzę kilkukrotnie wynurzyło się z wody, po czym odpłynęło dalej – udało się to uchwycić na materiale wideo.

Czytaj też: Wody wyrzuciły na brzeg ciało prawdziwego olbrzyma. Tego wieloryba nikt się tutaj nie spodziewał

Grażyna Niedoszytko z Akwarium Gdyńskiego MIR-PIB potwierdziła, że na nagraniu faktycznie widać walenia:

Potwierdzam – to wieloryb. Ciężko nam na 100 proc. potwierdzić, że grindwal. Wieloryby wpływające do Bałtyku to zjawisko, z którym się co raz częściej spotykamy. Z jednej strony to skutek zmieniającego się klimatu, a z drugiej to też efekt tego, że każdy z nas nosi teraz przy sobie telefon z kamerą i mamy możliwość pokazywania takich sytuacji całemu światu w ciągu sekundy.
Humbak czy grindwal? Nie ma wątpliwości, że to waleń /Fot. Marcin Grabowski

Dr Iwona Pawliczka vel Pawlik ze Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego uważa, że to był humbak:

Na Bałtyku wieloryby obserwowane są od setek lat, takie pojedyncze wycieczki czasem się tu zdarzają. Humbaki to taki wszędobylski gatunek, są bardzo rozprzestrzenione na północnej i południowej półkuli. W zasadzie jedynym miejsce, gdzie ich nie ma, są najbardziej na północ wysunięte krańce Arktyki.

Naukowcy podejmą próbę ustalenia pozycji zwierzęcia celem poinformowania innych krajów bałtyckich i monitoringu ssaka, by ustalić trasę jego wędrówki. Pozostaje trzymać kciuki za tego odważnego ssaka, by jak najszybciej wrócił w swoje rejony.

Naukowcy apelują do wszystkich, którzy zaobserwują walenia w Bałtyku o natychmiastowe informowanie Błękitnego Patrolu WWF lub Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry Instytutu Oceanografii, Uniwersytetu Gdańskiego.

Marcin PowęskaM
Napisane przez

Marcin Powęska

Biolog, redaktor naukowy Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER), dziennikarz popularnonaukowy OKO.press i serwisu Cowzdrowiu.pl. Publikował na łamach portalu Interia, w papierowych wydaniach magazynów "Focus", "Wiedza i Życie" i "Świat Wiedzy".