Firma z Queensland pochwaliła się ostatnio pomyślnym przejściem kluczowego etapu badań naziemnych. Chodzi o testy wibracyjne konstrukcji demonstratora DART AE, które symulują ekstremalne warunki podczas startu i lotu. Tego typu weryfikacja wytrzymałości jest standardowym, ale niezwykle ważnym krokiem, poprzedzającym prawdziwe próby w powietrzu. Potwierdzenie, że struktura pojazdu wytrzymała te drgania i naprężenia, otwiera drogę do integracji systemów pokładowych i ostatecznych przygotowań do startu. Szczegóły dotyczące miejsca i terminu tych testów pozostają jednak nieujawnione.
Czytaj także: Loty hipersoniczne już za rogiem. Do Stanów polecisz w kilkadziesiąt minut
DART AE. Hipersoniczny demonstrator wydrukowany w 3D
Cała filozofia stojąca za DART AE jest dość nietypowa. To jednorazowy demonstrator technologii, którego cała rama powietrzna została wytworzona metodą druku 3D z wysokotemperaturowych stopów metali. Hypersonix twierdzi, że jest to pierwsza na świecie hipersoniczna platforma startowa wykonana w całości w ten sposób. Wymiary pojazdu są stosunkowo kompaktowe – ma około trzech metrów długości przy wadze zaledwie 300 kilogramów. Napęd stanowi silnik scramjet, czyli strumieniowy silnik spalania nadkawitacyjnego, zaprojektowany do pracy przy niezwykle wysokich prędkościach. Zasilany jest wodorem, co z jednej strony ma zapewniać wysoką wydajność, a z drugiej – stosunkowo czyste spalanie. Według deklaracji, DART AE ma osiągać prędkość maksymalną rzędu Mach 7, czyli około 8600 kilometrów na godzinę, i pokonywać dystans do tysiąca kilometrów.
Australijski projekt w globalnym wyścigu hipersonicznym
Hypersonix mocno podkreśla lokalne korzenie całego przedsięwzięcia – od koncepcji po wykonanie. Taki proces produkcji addytywnej wpisuje się w strategię australijskiego National Reconstruction Fund, mającego wzmacniać krajowy potencjał przemysłowy. To ambitna próba znalezienia się na mapie technologii, która zdominowana jest przez największe światowe mocarstwa. Wyścig hipersoniczny rozgrzewa się bowiem głównie na polu militarnym, gdzie systemy zdolne do poruszania się z prędkością powyżej Mach 5 oznaczają rewolucję w szybkości reagowania i stanowią ogromne wyzwanie dla tradycyjnej obrony przeciwrakietowej. Milionowe, a często miliardowe inwestycje płyną zarówno na rozwój broni ofensywnych, jak i systemów zdolnych je przechwycić.
Czytaj także: Hipersoniczny samolot transportowy. Będzie przenosił ładunki 10 razy szybciej od dźwięku
Dla względnie małego gracza, jakim jest Australia, każdy postęp w tej dziedzinie ma znaczenie. Sukces w naziemnych testach wibracyjnych DART AE to dopiero początek długiej drogi. Prawdziwym sprawdzianem będą dopiero loty testowe. Jeśli demonstracja w powietrzu potwierdzi założenia, będzie to niewątpliwie duży sukiec inżynieryjny i prestiżowy. Należy jednak pamiętać, że od sprawnego prototypu do niezawodnej, seryjnej technologii, czy to komercyjnej, czy wojskowej, wiedzie jeszcze daleka i kosztowna ścieżka. Mimo to, samo podjęcie takiego wyzwania przez australijski zespół zasługuje na uwagę i pokazuje, że w dziedzinie hipersoników wciąż mogą pojawić się nowi, interesujący gracze.
