
To nie jest zwykły magazyn. Ekstremalny chłód panujący na miejscu sprawia, że próbki lodu nie potrzebują żadnego sztucznego chłodzenia. Po prostu pozostają zamrożone w swoim naturalnym stanie, zachowując zapis atmosfery sprzed setek i tysięcy lat. Jako pierwsze trafiły tu rdzenie lodowe z najbardziej zagrożonych rejonów globu, między innymi z Andów, archipelagu Svalbard, Alp, Kaukazu oraz Pamiru w Tadżykistanie.
Lodowce znikają szybciej niż myśleliśmy
Pilność całego przedsięwzięcia trudno przecenić. Thomas Stocker, szwajcarski klimatolog i prezes Fundacji Ice Memory, przypomina, że sytuacja jest dramatyczna. W Alpach temperatury rosną niemal dwukrotnie szybciej niż średnia światowa, przez co zbieranie próbek przypomina wyścig, którego stawką jest bezpowrotna utrata danych. Według prognoz, globalne lodowce będą topnieć w najszybszym tempie około 2040 roku. Każdy znikający lodowiec to jak spalona księga, której treści już nigdy nie odczytamy.
Czytaj dalej: Różowe skały w Antarktydzie ujawniły ukrytego giganta. To zmienia spojrzenie na zachodzące zmiany
Zamrożona encyklopedia atmosfery
Rdzenie lodowe to znacznie więcej niż zwykłe bryły lodu. Działają jak niezwykle precyzyjne, naturalne rejestratory. Zamykają w sobie nie tylko zamarzniętą wodę, ale i całe bogactwo informacji o przeszłości: cząstki pyłu, chemiczne pozostałości po działalności człowieka, a nawet śladowe ilości DNA dawnych organizmów. To kompletna, zamrożona encyklopedia dawnej atmosfery.
Dzięki temu za kilka dekad naukowiec będzie mógł sprawdzić, jakie dokładnie stężenie konkretnych zanieczyszczeń występowało w powietrzu w naszych czasach. Przyszłe, niewyobrażalnie czułe metody analityczne pozwolą wydobyć z tych archiwów informacje, których znaczenia dziś może jeszcze nie rozumiemy. Projekt z założenia ma charakter interdyscyplinarny – biolodzy, chemicy i geolodzy znajdą tam dane istotne dla swoich dziedzin.
Nauka bez granic
Inicjatywa Ice Memory to efekt współpracy Fundacji Ice Memory, francuskich instytutów CNRS i IPEV oraz włoskiego CNR. Pokazuje to, że w obliczu wspólnego wyzwania, jakim jest utrata bezcennych danych o planecie, współpraca międzynarodowa jest możliwa. Symbolicznego pierwszego kroku dokonał Tadżykistan, przekazując do sanktuarium ponad stumetrowy rdzeń z czapy lodowej Kon Chukurbashi w Pamirze. Ten cenny kawałek lodu ma teraz szansę przetrwać dla przyszłych pokoleń.
Czytaj także: Spędził osiem miesięcy pod lodem Antarktydy. Teraz opowiada o tajemnicach tego regionu
Antarktyda od dawna pełni rolę neutralnego terytorium nauki, gdzie priorytetem jest badanie, a nie polityka. Ice Memory Sanctuary doskonale wpisuje się w tę tradycję, oferując globalnej społeczności badaczy dostęp do unikalnego zbioru. To inwestycja w przyszłą wiedzę, podejmowana w czasie, gdy jej źródła dosłownie topnieją nam na oczach. Trudno nie docenić takiej skrupulatności, choć równocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że zbieramy dowody w sprawie, której ostateczny wyrok wciąż staramy się odwrócić.