Przy IWC Big Pilot’s Watch Perpetual Calendar ProSet 140 Years Mercedes-Benz zwróciłam uwagę właśnie na mechanikę. Mercedes-Benz obchodzi 140 lat od momentu, gdy Carl Benz opatentował swój pierwszy automobil, a IWC przygotowało z tej okazji 140 zegarków. Okrągłe liczby zgadzają się perfekcyjnie. Tyle że pod czarną tarczą znalazło się coś znacznie ciekawszego niż jubileuszowa numerologia – nowy system wiecznego kalendarza ProSet.
Wieczny kalendarz, którego łatwiej nie zepsuć
Wieczny kalendarz należy do tych komplikacji, które doskonale pokazują lekko absurdalny urok mechanicznego zegarmistrzostwa. Mechanizm potrafi rozpoznawać długość miesięcy i lata przestępne bez elektronicznego procesora, aplikacji czy kontaktu z internetem. A potem właściciel może znaleźć się w tarapatach, bo przestawił datę o jeden dzień za daleko.

Klasyczne konstrukcje często wymagają dodatkowych korektorów umieszczonych w kopercie, zachowania odpowiedniej kolejności ustawień i sporej ostrożności. W części mechanizmów cofnięcie źle ustawionego kalendarza bywa kłopotliwe.
IWC opracowało ProSet właśnie z myślą o tym problemie. Cały kalendarz reguluje się koronką w jednej pozycji, a wskazania można przesuwać zarówno do przodu, jak i do tyłu. Wszystkie elementy pozostają ze sobą zsynchronizowane. Moduł bazuje wyłącznie na przekładniach i został objęty czterema patentami. Technologia zadebiutowała wcześniej w 2026 roku podczas Watches and Wonders, więc Mercedes dostał rozwiązanie świeże, ale już będące częścią szerszego rozwoju IWC.
Mechaniczne zegarki są dziś wyborem emocjonalnym, dlatego szczególnie cenię rozwiązania, które zachowują całą ich skomplikowaną konstrukcję, a jednocześnie nie wymagają od właściciela studiowania instrukcji niczym procedury uruchamiania samolotu.

Na tarczy dzieje się dużo, ale wszystko ma swoje miejsce
ProSet pokazuje datę na godzinie 3, miesiąc na 6 i dzień tygodnia na 9. Przy godzinie 12 znalazła się charakterystyczna dla IWC podwójna faza Księżyca Double Moon. Producent podaje, że jej odchylenie wyniesie zaledwie jeden dzień po 1040 latach. Między godziną 7 i 8 umieszczono jeszcze czterocyfrowe wskazanie roku.
Brzmi jak przepis na tarczę przeładowaną informacjami, ale Big Pilot zawsze dobrze znosił dużą ilość wskazań. Tutaj pomaga czarne tło, biała podziałka minutowa oraz złote detale. Aplikacje godzinowe wykonano z litego złota, wskazówki są złocone.
Co równie istotne, koperta ma 42 mm średnicy i 14 mm wysokości. Jak na rodzinę noszącą nazwę Big Pilot, to całkiem rozsądne proporcje. Zegarek pozostaje masywny i charakterystyczny, lecz nie wygląda już jak instrument pokładowy przywiązany przypadkiem do nadgarstka. Stalowa koperta jest wodoszczelna do 100 metrów, a czarny gumowy pasek można szybko wymieniać dzięki systemowi EasX-CHANGE.

Mercedes pojawia się tam, gdzie ma to większy sens
Współpraca IWC z Mercedes-AMG trwa od 2004 roku, a od 2013 roku szwajcarska manufaktura jest oficjalnym partnerem inżynieryjnym zespołu Mercedes-AMG Petronas Formula One. Przez ponad dwie dekady zdążyły więc powstać zegarki związane z AMG, Formułą 1 czy klasą G.
Tym razem motoryzacyjne odniesienie jest dość dyskretne. Na szafirowym deklu umieszczono historyczny znak Mercedes-Benz wprowadzony w 1926 roku po połączeniu Daimler Motoren-Gesellschaft i Benz & Cie. Łączy on trójramienną gwiazdę DMG z wieńcem laurowym używanym wcześniej przez Benz.
Przy zegarku tej klasy wolałabym oglądać kunszt mechanizmu i taki detal historyczny niż wielką gwiazdę Mercedesa dominującą nad tarczą. Związek z motoryzacją pozostaje czytelny dla wtajemniczonych, a sam zegarek może funkcjonować również poza garażem właściciela AMG.
Pod deklem 280 elementów i 60 godzin spokoju
Za wskazaniami odpowiada manufakturowy automatyczny kaliber 82665 z 280 komponentami i 34 kamieniami, pracujący z częstotliwością 4 Hz. Mechanizm wykorzystuje wychwyt z niklu i fosforu, krzemowy włos balansu oraz dwukierunkowy system naciągu Pellatona wzmocniony elementami ceramicznymi. Rezerwa chodu wynosi 60 godzin.

Sześćdziesiąt godzin może nie imponować w czasach automatów działających przez kilka dni, ale tutaj znacznie ważniejszy jest kalendarz. IWC wykorzystuje ponad cztery dekady doświadczeń z tą komplikacją, sięgających konstrukcji Kurta Klausa z lat 80., i próbuje usunąć z niej element, który zawsze wydawał mi się trochę komiczny – możliwość stworzenia sobie problemu podczas zwykłego ustawiania bardzo drogiego zegarka.
Cena też pasuje do jubileuszu klasy premium
Limitacja obejmuje tylko 140 egzemplarzy. Na europejskiej stronie IWC zegarek kosztuje 40 900 euro, czyli około 176 150 zł.
Trudno więc traktować go jako gadżet dla fana Mercedesa. To propozycja dla kolekcjonera, który już interesuje się wysokim zegarmistrzostwem i dodatkowo doceni motoryzacyjne tło całego projektu.
Można całkowicie pominąć 140. urodziny Mercedesa, stare logo na deklu i limitację, a nadal zostaje interesujący Big Pilot z jednym z najbardziej praktycznych sposobów obsługi wiecznego kalendarza. Rocznica kiedyś minie. Możliwość cofnięcia źle ustawionej daty będzie przydatna znacznie dłużej.
