Klej pełniący funkcję błyskawicznego opatrunku to odkrycie międzynarodowego zespołu naukowego. Badacze pracujący pod kierunkiem Kibreta Mequaninta, bioinżyniera z Uniwersytetu Zachodniego Ontario, mają już na swoim koncie kilka wynalazków – w tym urządzeń medycznych i narzędzi terapeutycznych opartych na biomateriałach. Niektóre z nich otrzymały już licencje i weszły na rynek, inne znajdują się na zaawansowanym etapie badań przedklinicznych.

Kolejnym wielkim wynalazkiem zespołu Mequaninta może być „żywy superglue”, którego skład opiera się na substancjach pozyskiwanych z jadu węża, a mianowicie na batroksobinie i reteplazie. To enzymy, które wpływają na krzepnięcie krwi. Można je uzyskać z oczyszczonego jadu żararaki lancetowatej (Bothrops atrox), zwanej też kajsaką.

Żararaka lancetowata – jadowity gatunek grzechotnika

Ten gatunek jadowitego węża z podrodziny grzechotników występuje głównie w Ameryce Środkowej i Południowej. Żararaka łatwo przystosowuje się do różnych środowisk, a niezrażona tym, że ludzie zagrabili jej naturalne siedliska, często zapuszcza się na pola uprawne. Uważana jest zresztą za jeden z najczęściej spotykanych jadowitych gatunków w tym regionie.

Występuje też na wyspach, takich jak Martynika, Saint Lucia, Trynidad i Tobago, na których gatunek ten został sztucznie sprowadzony przez plantatorów jeszcze w okresie kolonialnym. Obecność węży w dżungli otaczającej tamtejsze uprawy miała odstraszać niewolników od ucieczek i ukrywania się w buszu.

Jad kajsaki w badaniach laboratoryjnych okazał się trochę słabszy niż u innych gatunków dużych żararak, ale w dużej ilości może być dla człowieka bardzo niebezpieczny. W 2013 roku świat obiegła wiadomość o mężczyźnie, który po ukąszeniu przez żararakę doznał uszkodzenia nerek i zaczął płakać krwawymi łzami. Za pojawienie się krwawych łez odpowiadają zawarte w jadzie enzymy, które wpływają na krzepliwość krwi.

Klej hamujący krwawienie  uzyskano dzięki enzymom z jadu węża

Wykorzystując tę właściwość jadu żararaki naukowcy wyizolowali z niego niezbędne substancje, a następnie z ich użyciem opracowali recepturę cudownego „kleju do tkanek” – jak go nazywają. Enzymy – batroksobinę i reteplazę – umieścili w specjalnie zmodyfikowanej żelatynie. Tak stworzony roztwór można przelać do małych tubek przypominających zwyczajny superglue, dzięki czemu łatwo zmieści się w podręcznej apteczce.

Wystarczy nałożyć klej w miejscu skaleczenia i odczekać kilka sekund, aby rana się zasklepiła. Jest jeszcze jeden warunek – aby klej zadziałał, musimy mieć dostęp do światła. – Podczas urazów, kontuzji i nagłego krwawienia wystarczy nałożyć klej, po prostu ściskając tubkę i oświetlić zranione miejsce przez kilka sekund światłem. Wystarczy nawet latarka w smartfonie – wyjaśnia Mequanint.

W porównaniu z klinicznym klejem fibrynowym, uważanym obecnie za złoty standard m.in. w chirurgii naczyniowej, nowy preparat ma 10-krotnie większą siłę klejenia, jest bardziej odporny na uszkodzenia lub wypłukanie przy krwawieniu. Znacznie też skraca czas krzepnięcia krwi – z 90 sekund w przypadku kleju fibrynowego do 45 sekund w przypadku nowego super kleju z jadu węża. Tym samym nowe rozwiązanie przekłada się na mniejszą utratę krwi i poprawia szanse na uratowanie życia pacjenta, szczególnie w przypadkach wymagających natychmiastowego działania.

Na razie klej został przetestowany na myszach jako środek hamujący krwawienie przy głębokich cięciach skóry, pęknięciach aorty czy poważnych uszkodzeniach wątroby. – Uważamy, że nasz super klej tkankowy znajdzie zastosowanie w ratowaniu życia na polach bitwy lub w wypadkach samochodowych. Aplikator z łatwością zmieści się w każdej apteczce pierwszej pomocy – podkreśla Mequanint. Ponadto nowy super klej  może być używany do bezszwowego chirurgicznego zamykania ran.

Wyniki badań zespołu zostały opublikowane w czasopiśmie „Science Advances”. Zanim klej będzie mógł trafić do użytku, musi przejść badania kliniczne na ludziach oraz uzyskać niezbędne pozwolenia i certyfikaty.

 

Źródło: Science Advances.