Dzielenie się wiedzą utrwala ją, dzielenie się pomysłami przyspiesza ich realizację (zwiększamy prawdopodobieństwo, że trafimy akurat na kogoś, kto nam pomoże), a dzielenie się doświadczeniami pozwala na weryfikację naszych przekonań w różnych warunkach (jeśli trafimy na kogoś z podobnymi doświadczeniami, może się okazać, że z jego punktu widzenia sytuacja wygląda inaczej).

 

DZIAŁAJ

Działanie to najtrudniejszy element całej układanki. Często wymaga cierpliwości, wytrwałości, a na efekty trzeba niekiedy czekać miesiącami. Etap działania, podobnie jak etap brania, warto szczegółowo zaplanować, a potem również monitorować. Mając założony wcześniej cel, należy zadać sobie pytanie: jaki sposób działania mnie do niego przybliży?

Katarzyna Gorhover zaleca zasadę: maksymalnie trzy nowe zachowania do jednego projektu. Podkreśla, że w ten sposób łatwiej jest obserwować efekty: „Bardzo ważne jest, aby zachowania były opisane w obserwowalny i mierzalny sposób. Przykładowo, obserwować możemy liczbę spotkań, wykorzystywanie systemu informatycznego w pracy, sposób prowadzenia rozmowy zgodnie z przyjętym standardem”.

Wiedząc już, które zachowania będą odzwierciedlać zdobytą wiedzę i umiejętności, pora wdrożyć je w życie. Zazwyczaj nasza motywacja do działania na początku jest duża, z czasem stopniowo maleje. Jeśli nie będziemy jej podtrzymywać na dostatecznym poziomie, stracimy z oczu cel i wrócimy na stare utarte ścieżki.

Aby uniknąć tego, co popularnie nazywamy słomianym zapałem, przydaje się samokontrola. Możemy ją wzmocnić, spisując plan działania. Naukowcy nieraz udowadniali znaczenie formy pisemnej. Jeśli przelejemy nasze myśli na papier, zyskają na znaczeniu. Roy F. Baumeister, amerykański psycholog społeczny badający mechanizm siły woli, twierdzi, że dopóki nie „usuniemy” naszych planów z umysłu będą tkwić w nieświadomości, nie dając nam spokoju.

„Musimy przynajmniej zaplanować konkretny następny krok, który powinniśmy wykonać: co zrobić, z kim się skontaktować, w jaki sposób (osobiście? telefonicznie? e-mailem?)”. Realizację planu powinniśmy systematycznie kontrolować i obserwować zachodzące zmiany. „Plan działania warto przygotowywać regularnie, konkretnie i możliwie szczegółowo na krótkie okresy – radzi Sebastian Szenrok, coach i trener w poznańskim centrum psychologiczno-coachingowym Inspeerio. – Jednocześnie trzeba pozostawać elastycznym i na bieżąco go korygować. Konsekwentnie sprawdzać, co działa, i to wzmacniać. Zauważać i cieszyć się z każdego sukcesu, gdyż to podnosi na duchu, a zmiana nigdy nie nastąpi po jednym kroku, zawsze dokonuje się etapami”. Warto zatem pamiętać, że sprawdzając postępy, powinniśmy widzieć poprawę w swoich zachowaniach – bo nie zawsze od razu uda nam się osiągnąć założone rezultaty. Takie podejście dodaje skrzydeł. Pozwala dostrzegać  ukcesy w małych krokach, a jednocześnie docenić się za wysiłek włożony w konsekwentne działanie.

Pomocna będzie też świadomość możliwości pojawienia się po drodze problemów i sytuacji, które będą nas zniechęcać. „W okresach spadku motywacji warto mieć w zanadrzu wszelkie narzędzia i sposoby wspomagające, jak na przykład aplikacje ułatwiające planowanie, przypominacze w telefonie i  omputerze, naklejane na monitor, lustro, lodówkę karteczki – co kto lubi. Zawsze przyda się również osoba wspierająca, swoisty ambasador zmiany, ktoś z rodziny, grona przyjaciół, coach” – podpowiada Sebastian Szenrok.

 

SŁUŻY SCHEMAT?

Nasz umysł działa na bazie automatycznych zachowań, nawyków. Schematy ułatwiają codzienne funkcjonowanie i porządkują nasze życie, dają możliwość kontrolowania go. Schemat dochodzenia do sukcesu jest pomocny w realizowaniu celów, określeniu warunków ich osiągnięcia oraz ciągłym motywowaniu siebie samego poprzez branie i dawanie. Jest jak koło napędowe. Branie i dawanie
przenikają się wzajemnie i zawsze „dzieją się” równolegle. Np. udział w ciekawym warsztacie może sprawić, że wprowadzimy poprawki do swojego planu. Oczywiście każdy sam powinien ocenić, na ile służą mu schematy, a na ile potrzebuje elastyczności.