Czego boimy się w powietrzu? Z badań przeprowadzonych w ramach programu „Pokochaj latanie” pośród pasażerów na polskich lotniskach wynika, że 18 proc. z nas obawia się niewykrytej na ziemi usterki maszyny, 16 proc. nagłej niewyjaśnionej awarii podczas lotu, a 14 proc. – silnych turbulencji. Boimy się też niesprzyjających warunków meteorologicznych podczas lotu, nieodpowiedzialnego zachowania innych podróżnych i sytuacji, w której mogłoby zabraknąć paliwa.

Pasażerowie zgłaszają też, że źle się czują w sytuacji braku kontaktu z pilotami oraz poczucia zamknięcia w ograniczonej przestrzeni. „Tym, co rodzi silny dyskomfort, jest przede wszystkim utrata kontroli” – uważa Marta Noryśkiewicz, psychoterapeuta programu „Pokochaj latanie”. „W kokpicie siedzi ktoś, kogo zupełnie nie znam, wzbijam się w powietrze i nie mam w zasięgu ręki hamulca, każą mi siedzieć w zapiętych pasach, a wyjścia awaryjne są daleko. Kto udzieli mi specjalistycznej pomocy, jeśli gorzej się poczuję na wysokości 10 tysięcy metrów? To rodzi lęk. Jeżeli nie wzmocnimy swoich dojrzałych mechanizmów obronnych, np. racjonalizacji, może być nam trudno przetrwać kilka godzin w takich warunkach”.

Rady dla tych, którzy boją się latać

1. Przed samym lotem warto zadbać o dobrą formę psychiczną i fizyczną: porządnie się wyspać, zjeść lekki posiłek, nawodnić się i dotlenić.

2.  Dobrze jest komfortowo się ubrać i mieć pod ręką coś ciepłego. Jeśli trzęsiemy się z zimna, napięcie się wzmaga.

3. Kawa i napoje energetyczne mogą potęgować lęk, lepiej sięgnąć po wodę i soki. 

4. Warto mieć obok siebie osobę, z którą można porozmawiać. „Rozmowa jest dobrym sposobem rozładowania napięcia. Pod warunkiem, że towarzyszy nam ktoś, kto nie boi się latać. Inaczej jego zdenerwowanie będzie tylko potęgować nasz lęk” – precyzuje prof. Hanna Bednarek.

 

5. W przypadku umiarkowanego lęku dobrze działa także odwrócenie uwagi. „Słuchajmy więc ulubionej muzyki, zabierzmy laptopa, spisujmy na bieżąco swoje myśli albo plany, obejrzyjmy film” – podpowiada Marta Noryśkiewicz. „Chodzi o to, by ten czas wypełnić takimi zadaniami, które są dla nas przyjemne i nas odstresowują” – dodaje prof. Hanna Bednarek.

6. W sytuacji silnego niepokoju skuteczniejsze są zwykle techniki relaksacyjne i oddechowe, modlitwa lub medytacja.

7. Bywa, że bojowy nastrój i próba zwalczenia własnego lęku mogą pogarszać sytuację i wzmagać strach. „Pamiętajmy, aby wyrzucić ze swojego wewnętrznego dialogu takie słowa jak: walka, muszę, pozbyć się, spacyfikować. Pacyfikując swój lęk lub walcząc z jakąś emocją w sobie, tylko wzmacniamy ten stan. Praca z lękiem to rozluźnienie i odprężenie” – mówi Marta Noryśkiewicz.

Skąd się bierze fobia

Dlaczego jedni się boją latania, a inni nie? Awiofobię trzeba odróżnić od zwykłej obawy związanej z lataniem samolotem, która jest czymś naturalnym. „Podobnie jak inne zwierzęta lądowe nie umiemy latać – to wbrew naszej naturze.

Najbezpieczniej czujemy się na ziemi, co ma związek z koniecznością zapewnienia sobie orientacji w przestrzeni, w ujęciu psychofizjologicznym opierającej się na integracyjnym współdziałaniu na-rządu wzroku, zmysłu równowagi i czuciu wewnętrznemu, które zapewniają nam rozmieszczone w naszym ciele liczne receptory. Czujemy się bezpieczniej, gdy wie-my, gdzie się aktualnie znajdujemy w przestrzeni 3D. Podróżowanie samolotem w pewnym sensie jest zjawiskiem nienaturalnym, na pokładzie musimy zawierzyć życie pilotom i maszynie. W samej obawie nie ma więc nic dziwnego” – uspokaja Hanna Bednarek, profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, prowadząca badania z psychologii lotniczej.

 

Lęk wiąże się ze znacznie większym dyskomfortem niż obawa. „Lęk przed lataniem bywa konsekwencją doświadczenia niepokojącego zdarzenia, np. silnych turbulencji, spektakularnej burzy, lądowania awaryjnego czy dekompresji kabiny. Czynniki te, z perspektywy bezpieczeństwa lotniczego, nie zagraża-ją w istotny sposób naszemu zdrowiu i życiu na pokładzie. Są w sposób naturalny wpisane w rzeczywistość lotniczą. Ale my, jako pasażerowie, tego nie wiemy” – wyjaśnia Marta Noryśkiewicz. Nie mając tej wiedzy, tworzymy na temat tych sytuacji katastroficzne przekonania, które zamieniają się w długoletni paraliżujący lęk przed wejściem do samolotu.

Ten lęk karmimy jeszcze, koncentrując uwagę na informacjach o wypadkach lotniczych, które utwierdzają nas w przekonaniu, że na wakacje zdecydowanie bezpieczniej wybrać samochód. Zdarza się także, że lęk przed lataniem powstaje w wyniku spadku samopoczucia i odczuwanego podczas lotu silnego niepokoju. „Ponieważ natura ludzka lubi szybkie wyjaśnienia i rozwiązania, szukając przyczyny nieoczekiwanego dyskomfortu, kojarzymy ją z samolotem. Myśląc o kolejnym locie, zaczynamy przewidywać lęk, bo przecież doświadczyliśmy go ostatnio właśnie w samo-locie” – tłumaczy Marta Noryśkiewicz.

Szukając przyczyn lęku przed lataniem warto także przyjrzeć się swojemu życiu i zadać sobie pytanie, czy są takie dziedziny, w których warto by coś zmienić. „W jaki sposób wyraża-my emocje? Czy są tematy, z którymi nie chcemy się zmierzyć i je wypieramy? Często lęk pod postacią fobii lotniczej skrywa inne problemy, które można przezwyciężyć w psychoterapii” – podpowiada terapeutka.

Czy zdarza się, że w fobii lotniczej wskazane  jest zażywanie leków przeciwlękowych?

Marta Noryśkiewicz, psychoterapeutka: W niektórych wypadkach lekarz psychiatra decyduje o przepisaniu leków przeciwlękowych. Czasem lęk jest tak przejmujący, a cierpienie tak silne, że jest to uzasadnione. Z pewnością jednak trzeba korzystać z takich środków w sposób mądry: nie mieszać leków z alkoholem ani nie stosować ich jako remedium na każdy dyskomfort psychiczny. Leczenie farmakologiczne jest często wprowadzane jako etap w procesie pracy z lękiem, np. w nerwicy lękowej. Jeśli nauczymy się, że nic nam nie zagraża na pokładzie po zażyciu tabletki, to może łatwiej będzie później wystawiać się na lęk, stopniowo odstawiając farmakoterapię. Kiedy jednak mowa o samym dyskomforcie w podróży, to zdecydowanie skuteczniejsza jest praca warsztatowa albo psychoterapia”.

 

Gdy atakuje panika

Marta Noryśkiewicz wyjaśnia: osoba, która ma silne przeświadczenie, że latanie samo w sobie jest niebezpieczne, podczas lotu jest sparaliżowana myślą, że samolot zaraz spadnie, np. z powodu silnego wiatru, burzy, natężenia ruchu lotniczego albo niespodziewanej awarii. Nieustannie nasłuchuje różnych dźwięków, obserwuje pracę silników czy ruch skrzydeł. Każdy niepokojący sygnał potęguje strach przed katastrofą. Wspomina wypadki lotnicze i zamachy terrorystyczne. Nie jest w stanie dojrzeć, że tysiące lotów dziennie przebiegają zgodnie z planem.

Kiedy lęk osiąga skrajnie wysokie nasilenie, można wpaść w panikę. Nie prowadzono badań, które określałyby, jak często zdarza się to na pokładzie samolotu. Nie jest to jednak codzienność, ale raczej kwestia incydentalna. „Napad paniki zaczyna się zazwyczaj od niezapowiedzianego i niewywołanego żadnymi przyczynami poczucia lęku, przerażenia, które gwałtownie rośnie z sekundy na sekundę” – opowiada Michał Feldman, psychiatra z Poradni Nerwic i Lęku Centrum Terapii Dialog. Osoba w trakcie napadu paniki czuje, że zaraz stanie się coś złego, chociaż często nie jest w stanie powiedzieć, co miałoby to być. Zaczyna oddychać szybciej i głębiej, ponieważ ma poczucie, że się dusi albo zaraz zatrzyma się jej serce. Często cała drży, jest zlana zimnym potem. Nie jest w stanie usiedzieć w miejscu, często krzyczy z przerażenia, głośno domaga się pomocy. „W samolocie, na ograniczonej przestrzeni, taka osoba zaczyna nerwowo chodzić, a nawet biegać między fotelami. Sprawia wrażenie, jakby zaraz miała umrzeć, jakby zaraz miała wydarzyć się jakaś katastrofa. Osoby w trakcie napadu paniki są tak sugestywne, że ludzie w ich otoczeniu też zaczynają się bać” – dodaje Michał Feldman.

Nie lada wyzwaniem dla personelu pokładowego jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa pozostałym pasażerom. Instynkt stadny, chaos, obawa przed zagrożeniem zdrowia lub życia w połączeniu z ograniczoną przestrzenią powodują, że lęk szybko się szerzy.

 

„Niezbędne są wtedy spokój, opanowanie i zdecydowane działanie załogi oparte na wyćwiczonych schematach, które dają pasażerom poczucie bezpieczeństwa i zapobiegają eskalacji paniki. Często wsparciem jest głos kapitana, który wyjaśniając sytuację w kilku zdaniach tonuje napięcie na pokładzie” – tłumaczy kpt. Igor Augustyniak, pilot. „Personel pokładowy traktuje pasażera, który dozna ataku paniki, jak osobę wymagającą szczególnej opieki”. Jeżeli na pokładzie jest lekarz, mogą zostać podane leki, w które wyposażona jest pokładowa apteczka.

W przeciwnym razie stosuje się podstawowe środki dostępne bez recepty i tlen w przenośnej butli. „Poważne przypadki, wymagające interwencji specjalistów, kończą się przerwaniem rejsu i lądowaniem na najbliższym dogodnym lotnisku – dodaje kapitan. – Załoga na pewno nie bagatelizuje takiego stanu pasażera”. „Podczas podróży autobusem albo samochodem osoba przeżywająca napad paniki zazwyczaj każe zatrzymać pojazd i wysiada. W samolocie też będzie się domagała wcześniejszego lądowania.

Zazwyczaj jednak, nim samolot zacznie lądować, panika ustępuje, bo napad trwa najczęściej nie więcej niż kilkanaście minut” – uspokaja Michał Feldman.

Wsiadając do samolotu, przyznawać się do tego, że boimy się latać, czy lepiej to zataić?

Kpt. Igor Augustyniak, pilot: Sprawdzoną strategią na obniżanie poziomu lęku jest podzielenie się nim z innymi. Dobrze jest, aby osoby bojące się latać zgłosiły w czasie boardingu (czyli wchodząc na pokład samolotu – przyp. red.), że nie czują się komfortowo w samolocie. Taka informacja jest ważna dla załogi, bo umożliwia zwrócenie na pasażera szczególnej uwagi. On tymczasem przestaje być ze swoimi obawami sam”.

Szkoła latania bez lęku

Badania przeprowadzone przez Instytut Badania Opinii Publicznej wskazują, że 30 proc. z nas odczuwa lęk przed lataniem, a 50 proc. czuje się nieswojo i niekomfortowo w trakcie podróży samolotem. Niektórzy decydują się oswoić lęk podczas warsztatów „Pokochaj latanie”, przygotowanych przez ekspertów w dziedzinie lotnictwa i psychologów. Uczestnicy zajęć opowiadają, że już na etapie planowania podróży zastanawiają się: „jak ja to przeżyję?”, potem przez cały urlop denerwują się czekającym ich lotem powrotnym, a niektórym zdarzyło się uciec z lotniska.

 

„Niedzielne popołudnie. Kraków. Dziarskim krokiem zmierzam w kierunku budynku oznaczonego napisem Domestic Flights i wsiadam do samolotu lecącego do Szczecina. Stres nie ustępuje, ale myśli kieruję gdzie indziej i wiem, że nie stchórzę” – opowiada o swoim sukcesie Szymon, uczestnik warsztatów. „Napięcie narasta, myśli się kłębią, zaczynam więc »racjonalizować«, próbując złapać jakiś konkret tego lęku. »Tyle samolotów w powietrzu, tyle codziennie startów i lądowań, będzie dobrze« – myślę. Pasy zapięte, samolot przyspiesza, dziób do góry i ziemia zaczyna się oddalać. To dla mnie najgorszy etap, mam wrażenie, że samolot zamiast lecieć, opada w dół. Ręce spocone, oczy rozbiegane. Za chwilę jest już lepiej. Powtarzam jak mantrę: »Tyle samo-lotów w powietrzu, tyle codziennie startów i lądowań«. Rok wcześniej nie wsiadłbym do samolotu. Sama myśl o możliwości oderwania się od ziemi mnie paraliżowała”. Co takiego wydarzyło się na warsztatach, że Szymonowi udało się opanować lęk?

Czy alkohol i środki uspokajające bez recepty mogą pomóc w przezwyciężeniu lęku?

Marta Noryśkiewicz, psychoterapeutka: Alkohol może pomóc doraźnie, chociaż w żaden sposób nie rozwiązuje problemu. Trzeba by wypić naprawdę dużo alkoholu, by zmniejszyć odczuwany lęk. Kiedy się czegoś boimy, wydziela się adrenalina – hormon, dający nam napęd do walki lub ucieczki. Aby go zneutralizować, potrzebna jest duża dawka alkoholu. Po locie, kiedy spada lęk, a wraz z nim poziom adrenaliny, może się okazać, że nie jesteśmy w stanie o własnych siłach wyjść z samolotu. Leki ziołowe bez recepty mogą pomóc jako czynnik placebo. Ale bez mentalnej pracy nad lękiem tego typu metody to tylko droga na skróty, nakręcająca jeszcze bardziej spiralę strachu”.

Podczas dwudniowego treningu uczestnicy słuchają wypowiedzi ekspertów i pracują pod okiem terapeuty nad swoimi przekonaniami, dotyczącymi zagrożenia związanego z lataniem. „Każdy ma okazję poznać bliżej naturę swojego lęku. Dowiaduje się, w którym momencie ten lęk powstaje, co go wywołuje i kiedy się nasila” – mówi Marta Noryśkiewicz. Ostatnim etapem warsztatów jest przelot samolotem pod opieką prowadzących zajęcia, w czasie którego można poćwiczyć techniki pomagające zredukować lęk i napięcie. „Można nauczyć się latać spokojnie, bez stresu. Rzetelna wiedza przekazywana przez pilotów, psychologów, kontrolerów lotniczych pomaga poczuć się bezpiecznie” – zapewnia terapeutka.

„Lęk rzeczywiście można oswoić za pomocą wiedzy – potwierdza prof. Hanna Bednarek. „Osoby, które ze względu na swoją pracę muszą dużo latać, a obserwują u siebie taki lęk, powinny dążyć do tego, by dowiedzieć się o lataniu samolotem jak najwięcej”.