O wpływaniu na innych zapisano już wiele stron. Czy można dodać coś jeszcze? Na rynku pojawiła się właśnie nowa pozycja - „Inteligencja emocjonalna w działaniu”. Autor - Justin Bariso - proponuje praktyczne podejście do inteligencji emocjonalnej i jej wykorzystanie w codziennym życiu oraz dowodzi, dlaczego jest ona dziś o wiele ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Mocną stroną tej pozycji jest solidny fundament naukowy, przykłady z życia wzięte i krytyczne podejście do manipulacyjnego wykorzystania inteligencji emocjonalnej (szukaj m.in. w rozdziale „Mroczna strona inteligencji emocjonalnej: od doktora Jekylla do pana Hyde’a”). To propozycja dla prezesów dużych firm, menedżerów średniego szczebla, zaczynających pracę i wszystkich, którzy chcą budować trwalsze i głębsze relacje.

„Dzięki [tej] książce upewniłam się, że kluczem do sukcesu nie jest bynajmniej wyzbywanie się emocji. Przeciwnie – jeśli umiemy radzić sobie z nimi tak, by czuć z tego powodu dumę, osiągamy wspaniałe rezultaty” -  przekonuje Mandy Antoniacci, przedsiębiorca i mówczyni TED.

Poniżej prezentujemy fragment książki Justina Bariso „Inteligencja emocjonalna w działaniu” (wyd. Rebis, 2020):

 

Pobudzaj emocje rozmówcy

Przekonać kogoś o tym, że coś jest prawdą, to jedno; zmotywować go do związanego z nią działania to coś zupełnie innego. Pobudzić drugą osobę do działania to tyle, co pobudzić jej emocje, innymi słowy wniknąć w nią do tego stopnia, by oddziałać na jej myśli i uczucia.

Mistrzami w wywoływaniu reakcji emocjonalnej są artyści. Pomyśl o ulubionym aktorze, aktorce, tancerzu lub muzyku. Są przekonujący właśnie dlatego, że potrafią poruszyć w tobie czułą strunę. Nigdy nie dane ci było spotkać ich osobiście, a przecież udało im się wniknąć w twoje wnętrze. Sprawiają, że śmiejesz się, płaczesz, a nawet tańczysz, gdy nikt nie widzi.

Pomyśl o swoich latach szkolnych. Czy pamiętasz ulubionego nauczyciela lub wykładowcę? Ktoś taki miał z pewnością niezwykłą zdolność ożywiania najbardziej suchych faktów. Jego opowieści i zainteresowanie każdym uczniem z osobna były najważniejszym doświadczeniem dnia. Całkiem możliwe, że zasadniczą rolę w tym, kim dzisiaj jesteś, odegrał właśnie jeden z takich nauczycieli.

Kontekst naszych działań mających wywierać wpływ na innych zmienia się, ale zasady dotyczące tworzenia więzi emocjonalnych są zawsze takie same. Jeśli ma ci się udać zmotywować innych do działania, musisz pobudzić ich emocje. Oto kilka sposobów pokazujących, jak to zrobić.
 

1. Okazuj pasję.

Entuzjazm jest zaraźliwy. Jeśli wierzysz w to, co mówisz, twoja pasja pojawi się sposób naturalny i może zainspirować innych. (Pomyśl o tym, jak potrafi zarazić energią dobry coach lub trener osobisty). To nie znaczy, że masz robić show lub udawać kogoś, kim nie jesteś. Najważniejsze jest twoje przekonanie. Jeśli go brak, przemyśl swoje pomysły i przekonania. Skup się na dodaniu do nich wartości. Wówczas twoja pasja będzie autentyczna.


2. Korzystaj z przykładów i z mocy opowieści.

Liczby, dane i dobrze skonstruowany argument to istotne elementy przekonujących dowodów. Jeśli jednak wykorzystujemy je z osobna, ich moc jest bardzo ograniczona. Mówiąc najprościej, są nudne. Każdy jednak lubi ciekawe historie. Jeśli to, o czym mówisz, zilustrujesz anegdotą lub przykładem z życia, taka historia ożyje w umyśle słuchaczy, zaangażuje ich zdolności, poruszy ich. W ten sposób połączysz wymiar teoretyczny i praktyczny swojej wypowiedzi. Nie wyliczaj suchych faktów: znajdź sposób na to, by je ożywić.

 

3. Powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj.

Wielcy nauczyciele to mistrzowie powtarzania. Pomyśl tylko, ile razy twoi rodzice musieli ci coś powtarzać, nim wreszcie to do ciebie dotarło. Zwróć uwagę, że najlepsi mówcy w swoich przemówieniach powtarzają co pewien czas jakąś kluczową frazę niczym refren w piosence. Doskonały przykład to mistrzowskie użycie przez Martina Luthera Kinga słów „Mam marzenie”. No i wreszcie klasyczna wskazówka dotycząca każdej prezentacji: Powiedz słuchaczom, co im powiesz. Potem im to powiedz. A potem powiedz, co im powiedziałeś. Opanowanie sztuki powtarzania może być wyzwaniem, ponieważ trzeba przy tym unikać sztuczności. Powtarzanie kluczowej frazy silnie oddziałuje na słuchaczy, ale można ją też przeformułować, używając następujących wyrażeń: Innymi słowy… (albo: W istocie…)l Chcę tu powiedzieć, że… Chodzi o to… (lub: Krótko mówiąc…). Ta technika pozwoli ci w urozmaicony sposób powtarzać kluczowe tezy wystąpienia i zachować kontrolę nad tym, co najprawdopodobniej zapamiętają twoi słuchacze.


4. Wykorzystuj element zaskoczenia.

Jeśli chcesz przykuć uwagę słuchaczy, możesz powiedzieć coś „szokującego” lub odbiegającego od przyjętych standardów. Na przykład moja znajoma, pisarka Lyz Lenz, napisała kiedyś świetny artykuł, który opatrzyła tytułem: „Kochana córeczko, chcę, żeby ci się nie udało”. Artykuł mówi o tym, jak Lyz już w bardzo wczesnym wieku musiała sobie radzić z porażkami i uczyć się na własnych błędach i jak to wszystko ją zahartowało. Kontrastuje to z trendem w wychowaniu nazywanym  rodzicielstwem pługu śnieżnego”, czyli usuwaniem wszelkich przeszkód przed dziećmi, torowaniem im drogi i generalnie ułatwianiem życia. „Życie bez porażek nie owocuje sukcesem, lecz miernotą –twierdzi Lenz. – Nie chcę uczyć córki rezygnacji z działania ani tego, że będę jej torować drogę. Chcę ją nauczyć tego, by napotkawszy przeszkodę, wycofała się, przeformułowała swój zamiar i spróbowała jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz”. Rozsądne rozumowanie i trafne argumenty. Ale gdyby nie było haczyka w postaci prowokacyjnego tytułu, większość czytelników nigdy nie przeczytałaby tego artykułu. Ty możesz zrobić podobnie jak Lyz. Używając elektryzującego twierdzenia, które poruszy emocjonalnie słuchaczy, od razu przykujesz ich uwagę. A wówczas możesz przekazać im coś, co wzmocni wspólne dla was wartości.

 

Wpływ  w działaniu: współczucie na dużej scenie

Dla Céline Dion, jednej z najbardziej uznanych i najsłynniejszych piosenkarek na świecie, był to kolejny zwyczajny dzień pracy. Występowała przed wielotysięcznym tłumem, tak jak robiła to setki razy wcześniej, tym razem na scenie Caesars Palace w Las Vegas. W pewnej chwili na estradę wdarła się fanka, która sprawiała wrażenie pijanej; podbiegła do Dion, stanęła tuż obok niej i nie dawała się usunąć pracownikom ochrony.

Cały incydent mógłby się skończyć niewesoło, gdyby nie zimna krew piosenkarki i zapanowanie nad sytuacją. Zamiast zdać się na ochronę lub po prostu uciec ze sceny, Dion okazała szacunek kobiecie, zauważając jej obecność i nawiązując z nią rozmowę. Ba, nawet jej podziękowała!

– Coś ci powiem – zaczęła, ujmując jej dłoń. – Cieszę się, że przyszłaś tu na scenę. Cieszę się, że… chciałaś podejść do mnie bliżej.

W tym momencie fanka objęła piosenkarkę i oplotła nogą jej udo. Ochroniarze już chcieli interweniować, ale Dion powstrzymała ich, prosząc jedynie, by byli w pobliżu, na wypadek gdyby potrzebowała pomocy. Potem dalej rozmawiała z kobietą, zwracając się do niej łagodnym, uspokajającym głosem.

W pewnej chwili kobieta powiedziała coś, czego widownia nie słyszała, ale usłyszała to Dion i wykorzystała, by stworzyć z nią wspólny grunt i zainicjować więź.

– Wiesz co? – zaczęła piosenkarka. – Chyba coś nas łączy. Mamy dzieci, które kochamy i za które oddałybyśmy życie. No i obie mamy na sobie złoto. To jakiś znak.

Od początku do końca tego zdarzenia Dion demonstrowała zdumiewającą empatię. Zachęcając swoją fankę do tańca i śpiewu, zmieniła jej nastrój z buntowniczego i zaczepnego na radosny i pojednawczy. W niecałe dwie minuty zdołała przekonać podchmieloną kobietę, która przerwała jej występ, do opuszczenia sceny z „przyjaciółmi” (pracownikami ochrony), i w ten sposób wyszła zwycięsko z trudnej sytuacji. Gdy już było po wszystkim, położyła się z ulgą na scenie, co tłum przyjął z szalonym aplauzem.

Oto przykład emocjonalnego wpływu w najdoskonalszej postaci!

 

Więcej w książce: