Dzisiaj będzie o przyjemnościach podniebienia, czyli radości płynącej z austriackiej kuchni. Jednego bowiem alpejskim narodom nie można odmówić – prostego pożywnego jedzenia, które jest naprawdę (naprawdę!) bardzo dobre. Mam to szczęście, że z przyczyn zawodowych regularnie wracam do Austrii i zawsze szczególnie cieszę się na to, co tam zjem. Pożywne wołowe buliony z knedlem, świetne gulasze, gigantyczne wiedeńskie sznycle i oczywiście desery – torty, strudle i słodkie omlety. Wszystko na tyle pożywne, by przetrwać mroźny dzień w górach. 

Nauczyć się, jak przygotować oryginalne austriackie kaiserschmarrn, było moim oficjalnym wyzwaniem podczas tegorocznego Austria Winter Challenge. O pomoc poprosiłem Hannesa, szefa kuchni hotelu Tui Blue w Schladming, który do swojego królestwa, czyli ogromnej świetnie wyposażonej kuchni zaprosił nas z kamerą i aparatem. Chef opowiedział historię potrawy. Jak bowiem głosi lokalna legenda danie narodziło się na dworze cesarza Franciszka Józefa i cesarzowej Sissy. Zgodnie z przypowieścią cesarski kucharz miał podać cesarzowej postrzępiony omlet, a ta urażona niechlujnym wyglądem dania, odmówiła jego spożycia. „Pokażże mi te głupoty" – zaordynował kajzer i z zainteresowaniem skosztował dania. Zachwycony lekkością omleta i zaskakującym połączeniem smaków natychmiast zażądał, aby te „cesarskie głupoty" (kaiserschmarrn) na stałe umieścić w dworskim jadłospisie. 

Przygotowanie dania dla trzech osób nie okazało się jakoś szczególnie skomplikowane, choć warto pamiętać o kilku sprawach. Poniżej specjalnie dla czytelników naszego bloga przedstawiam oryginalny przepis na kaiserschmarrn – ulubione danie cesarza Franciszka Józefa. 

Co potrzeba? Prawdopodobnie wszystkie potrzebne składniki masz już w domu. Przygotuj: trzy jajka, 65 ml mleka, 50 gramów cukru, szczyptę soli, 65 gramów mąki, garść rodzynek, cukier puder, rum i sporo masła. A teraz krok po kroku.

Kaiserschmarrn (przepis)

1. Oddziel żółtka od białek i umieśćcie je w dwóch dużych naczyniach. 

2. Do miski z żółtkami dodaj mleko, cukier, sól i mąkę. Wszystko razem wymieszaj. 

3. Ubij białka jajek na sztywną pianę. Powoli połącz ubite białka z drugą masą. 

4. Nagrzej patelnię do średniego okna i rozpuść masło.

5. Na patelnię wlej ciasto i posyp rodzynkami (jeśli nie lubisz nie posypuj. Ja z reguły reprezentuję frakcję nie-rodzynkową, ale muszę przyznać, że w Kaiserschmarrn robią wiele dobrego).

6. Smaż przez pięć minut, aż się zarumienią. Następnie zarumienionego od spodu omleta spróbuj przerzucić na drugą stronę. Prawdopodobnie ci to nie wyjdzie, a omlet się rozpadnie. I dobrze, tak powinno być. 

7. Teraz czas na krojenie – usmażone danie podziel za pomocą dwóch noży na kilkanaście różnych wielkości kawałków. Im mniej dokładnie, tym lepiej! Całość podsmaż jeszcze przez kilka chwil. 

8. Wlej na patelnię odrobinę rumu, posyp cukrem i ostrożnie podpal zapałką. 

9. Kiedy ogień zgaśnie przełóż danie na talerz i posyp je cukrem pudrem.

10. Podawaj z konfiturą śliwkową. 

Jeżeli Kaiserschmarrn czeka teraz przed tobą na talerzu, już ci zazdroszczę! Gutten Appetit und bis morgen!