Program „APOLLO” w przeliczeniu na dzisiejszą siłę nabywczą kosztował ponad 100 miliardów dol. (to mniej więcej równowartość rocznych dochodów budżetowych Polski). Na Księżycu stanęło 12 astronautów, najbardziej wymiernym efektem ich misji było 381 kg próbek gruntu księżycowego, które przywieźli na Ziemię. Dało to powód do żartów, że koszty wyprawy się zwróciły, gdyż zdobyto najcenniejszy minerał w historii, po ćwierć miliarda dolarów za kilogram. Astronauci osobiście nie przeprowadzali poważniejszych eksperymentów. Ich głównym zadaniem było rozmieszczenie na powierzchni Księżyca skomplikowanych urządzeń przygotowanych w ramach programu ALSEP (Apollo Lunar Surface Experiments Package). Kluczowy element stanowiła Stacja Centralna, która odbierała polecenia z Ziemi, zasilała w energię rozlokowane wokół niej instrumenty pomiarowe i przekazywała zebrane dane do centrum kierowania lotem.

Po wylądowaniu astronauci musieli ustawić ważącą ok. 25 kg stację, rozwinąć jej anteny i zamontować pojemnik z paliwem radioaktywnym w generatorze energii (RTG). Zdarzały się sytuacje niebezpieczne. Podczas misji Apollo 12 pręt paliwowy zaklinował się w pojemniku i starający się go wyjąć Alan Bean poczuł nawet przez hermetyczny skafander ciepło. Pomógł… zwykły młotek, którym drugi astronauta Charles Conrad kilka razy uderzył w ścianki zbiornika. Więcej wysiłku wymagało wydrążenie niemal 3-metrowego szybu, w którym umieszczono sondy mierzące emisję ciepła z wnętrza Księżyca. Starano się w ten sposób określić ewentualne zasoby pierwiastków radioaktywnych.

Podobnym celom służyło osiem eksplozji wywołanych przez różne materiały wybuchowe. Najtrwalszym śladem pobytu człowieka na Srebrnym Globie okazały się jednak reflektory odbijające promienie wysyłane  z naziemnych laserów. Dzięki nim wreszcie precyzyjnie określono odległość Księżyca od Ziemi i zmiany tej odległości, wynikające z przemieszczania się obu ciał niebieskich względem siebie. Była to niezbędna wiedza dla dalszego rozwoju technik satelitarnych i rakietowych. Reflektory działają do dziś.