1. Graj z człowiekiem, analizuj z komputerem

Jeżeli już ktoś zna podstawy, to zachęcam do jak najszybszego pojawienia się na turnieju szachowym. Jest wiele takich turniejów organizowanych dla zawodników na każdym poziomie. Te amatorskie sprawiają najwięcej radości, także ze względu na ludzi, jacy się tam pojawiają – przekonuje polski arcymistrz. 

Tych, którzy obawiają się konfrontacji z żywym przeciwnikiem i zamiast niej wybierają grę z komputerem, czyli silnikiem szachowym albo botem dostępnym na szachowych stronach typu lichess.org, chess24.com czy chess.com, zachęca do przełamania strachu przed porażką. To gra na tyle demokratyczna, że każdy prędzej, czy później odniesie zwycięstwo, a porażka jest wliczona w cenę podnoszenia kompetencji, bo nic nie uczy tak, jak przegrana. Choć najlepiej czyjaś – żartuje Jan-Krzysztof. 

Nawet na turniejach mistrzów rzadko zdarzają się partie złożone z samych najlepszych ruchów w pozycji - im niższy poziom, tym błędy są powszechniejsze, dlatego nie ma się co ich wstydzić, a warto wypracować schemat wyciągania z nich wniosków, w czym wydatnie pomagają nowe technologie. 

Dawniej partie analizowało się godzinami, a nawet dniami, często w grupie osób, a dziś wrzuca się ją „na komputer”, który natychmiast wyłapuje błędy i podpowiada lepsze rozwiązania. Sam korzystam z Lenovo ThinkPada P1 3. generacji, niezwykle wydajnej i trwałej mobilnej stacji roboczej, ale na początek przygody z szachami mogę też polecić przystępniejsze cenowo modele, których używałem wcześniej: laptopy Lenovo z serii Yoga czy ThinkPad X1 Carbon – kończy swój wywód Jan-Krzysztof, wyraźnie zaznaczając, że sprzęt nie zrobi za gracza wszystkiego: Zalecam najpierw samodzielną analizę, a dopiero potem porównanie tego z wynikami komputera. 

2. Opanuj zegar i zapis partii

Wielu początkujących odczuwa dyskomfort na samą myśl o tym, że oprócz planowania posunięć trzeba jeszcze kontrolować czas, obsługiwać zegar czy zapisywać przebieg gry w ustalonej, międzynarodowej notacji. Sporo do ogarnięcia naraz, ale Arcymistrz Jan-Krzysztof Duda uważa, że warto od razu włączyć to w trening.

Są szachy klasyczne (kilka godzin na partię), szybkie (ok. godziny na partię) lub błyskawiczne (do 10 minut na partię). Najpopularniejsze obecnie tempo to 3 minuty na partię + 2 sekundy dodatkowo za każde wykonane posunięcie - taki turniej może trwać do dwóch godzin, a to większości szachistom amatorom i półzawodowcom pasuje najbardziej. Także na platformach internetowych dominują szachy błyskawiczne, traktowane jako przerywnik dnia codziennego. Niezależnie od tempa, warto uświadomić sobie, że czas jest elementem gry, dlatego należy od samego początku próbować z nim grać.

Podobnie uważa w kwestii nauki notacji: To jest bardzo proste, a zapisana partia jest potem podstawą do podniesienia umiejętności. Błędy, jakie w niej znajdziemy, możemy wyeliminować i kolejną wersję tej partii zagramy po prostu lepiej. Na turnieju szachowym albo jest rejestracja partii przez specjalne oprogramowanie zintegrowane z szachownicą albo dostaje się specjalne zapisy, które potem są fajną pamiątką.  

3. Poznaj podstawowe debiuty i końcówki

Partie grane "na czuja", bez choćby liźnięcia teorii, zazwyczaj szybko się kończą i niewiele uczą, dlatego jedną z rad mistrza jest opanowanie repertuaru podstawowych otwarć czy obron tak, by wiedzieć, jakie kilka pierwszych ruchów wykonać w zależności od tego, czy gramy białymi (zwykle: atakujemy) czy czarnymi (zwykle: bronimy się). 

Warto zacząć od debiutów otwartych opartych na podstawowych prawidłach gry w szachy - z reguły są to bardzo stare, kilkusetletnie schematy zaczynające się od przesunięcia pionka sprzed króla o dwa pola (ruch e4). Najpopularniejsza jest partia włoska, której uczy się każde dziecko - wynika to z faktu, że plany gry są zrozumiałe, a dodatkowo skupiają się na ataku na króla. To, co zagramy czarnymi, zależy od pierwszego posunięcia rywala, ale na początek warto grać rzeczy znane, a  repertuar debiutowy rozbudować wraz z rosnącym doświadczeniem – radzi Jan-Krzysztof Duda.

Wielu początkujących zaskakuje też nauka... końcówek, czyli ruchów wykonywanych w ostatniej fazie partii, gdy na szachownicy nie ma już zbyt wielu bierek. Warto nauczyć się na pamięć podstawowych pozycji, do których potem się będzie dążyć – wbrew pozorom nie jest ich wiele. I oczywiście trzeba nauczyć się matowania, najlepiej nie tylko ciężkimi figurami jak hetman i wieża, bo nie zawsze mamy je do dyspozycji pod koniec gry – zaznacza.

Na kolejnym etapie warto dołożyć do gry element psychologiczny: Jeśli znamy rywala i wiemy, czego nie lubi, czasami warto zrobić nie najlepszy ruch, ale taki, który sprawi mu najwięcej kłopotów. Robert Fischer powiedział: >>Nie wierzę w psychologię, wierzę w dobre posunięcia!<<, jednak prawda jest taka, że psychologia ma znaczenie – uśmiecha się Arcymistrz i wygląda na takiego, który wie, co mówi.  

4. Poszerzaj wiedzę w wielu źródłach

Każdy porządny internetowy serwis szachowy ma rozbudowany dział teoretyczny, ale nie warto ograniczać się tylko do niego. Polecam czytanie książek szachowych, szczególnie autorstwa starych mistrzów - oni tłumaczą na ówczesnych partiach, o co tak naprawdę w szachach chodzi – radzi Jan-Krzysztof. – Warto też oglądać relacje z turniejów komentowane przez aktualnych arcymistrzów - można się wiele nauczyć, a także ubawić. 

A co jeśli mamy wyższe ambicje niż solidny poziom amatorski? Jeżeli ktoś chce naprawdę dobrze grać w szachy, to powinien zacząć od lekcji z instruktorem, a potem od czasu do czasu robić konsultacje. Szachiści zawodowi (w tym dzieci i młodzież) praktycznie bez trenera się nie obywają - i jest to niestety najwyższy koszt do poniesienia – jasno stawia sprawę Jan-Krzysztof Duda.

5. Zadbaj o ciało i mózg

Na sam koniec mistrz porusza temat tylko pozornie odległy – kondycji fizycznej. Szachy są sportem ogólnorozwojowym, trzeba pamiętać, że głównym narzędziem jest mózg, ale on wymaga sprawności całego ciała oraz energii. Budowanie wytrzymałości oraz zdolności pracy mózgu na najwyższych obrotach przez dłuższy czas, to podstawa sukcesu. Pomaga uprawianie sportu (ja m.in. pływam, biegam, gram w tenisa), a także rozwiązywanie łamigłówek (w tym zadań szachowych - tych polecam robić, jak najwięcej).  

Amatorów szachów mocno zachęcamy do wcielenia 5 złotych zasad Arcymistrza Jana-Krzysztofa Dudy w życie i życzymy szybko rosnących rankingów!