Kultura ADHD

Dzisiejsza kultura promuje poznawcze rozedrganie, aniżeli uważne skupienie. Popularny nurt mindfulness jest przykładem przeciwdziałania tym trendom, oddolnej potrzebie uporządkowania umysłowego chaosu przeciętnego zjadacza chleba. Nie brak uczonych, według których ADHD nie jest zaburzeniem, a… formą dostosowania do znerwicowanego, rozbieganego przekazu. Podobnie, jak taką formą – standardem – staje się multitasking, wielozadaniowość. Skupienie po prostu przestaje się opłacać, pracownik zbyt długo skupiony nie nadąża, przez co może narażać pracodawcę na nieprzewidziane koszty. Trudno sobie wyobrazić, by w brutalnej i zmiennej rzeczywistości giełdy uchowało się wiele jednostek nie przystających do tego schematu.

Kolejny element, który nie sprzyja budowaniu samowiedzy jednostki, to (r)ewolucja procesów komunikacyjnych. Komunikat nie tylko przyśpiesza, ale również ulega skróceniu. Cenimy coraz szybsze formy kontaktu. E-maile zastąpiły listy, smsy codzienną rozmowę. Na przestrzeni dziesiątek lat mowa bardzo przyspieszyła przy jednoczesnym drastycznym spadku czytelnictwa. Samowiedza jednostki budowana jest z kolei w oparciu o długą narrację i nie da się jej zawrzeć w krótkich porcjach informacji. Ona również potrzebuje czasu. Wskazuje na to choćby Richard Sennett, przytaczając w „Korozji charakteru” historie pracowników usiłujących funkcjonować w zabójczym tempie współczesnego hiperkapitalizmu. Osoby te często mają poczucie wykorzenienia, zagubienia, braku przynależności, trudno im też zrozumieć historię ich własnego życia, nie rozumieją, jakie czynniki doprowadziły ich do punktu, w którym właśnie się znalazły.

 

Terror szczęścia

Autorzy „Pętli dobrego samopoczucia” zwracają również uwagę, że w ostatnich latach zaczął funkcjonować prawdziwy nakaz bycia szczęśliwym. Upowszechniła się ideologia, w której szczęście przedstawiane jest jako wybór, jakiego wystarczy dokonać. Jeśli jesteś nieszczęśliwy – możesz to zmienić. Zależy to tylko od ciebie! Melancholia, rozterki, ból, niepowodzenie, strach i cała paleta emocji stały się dzisiaj obszarem wstydliwym, świadectwem życiowej porażki, złego zarządzania życiem. Można z tego wyciągnąć prosty wniosek, że ostatnie lata nie sprzyjają samowiedzy również i z tego powodu: skoro społeczeństwo jest nakłaniane do tego, by zaprzeczać swoim negatywnym odczuciom, nie może również do końca poznawać swoich potrzeb. Oczywiście, postawa ta sprzyjać może maksymalizowaniu wydajności jednostki jako konsumenta i pracownika, ale czy faktycznie umożliwia lepsze poznanie siebie i de facto życie w zgodzie ze sobą i własnymi potrzebami?