powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Jeden z mniej docenianych modeli powraca. Nike poprawiło jego największe słabości

Przez lata Kobe 10 pozostawał trochę w cieniu wcześniejszych modeli sygnowanych nazwiskiem Kobe Bryanta. Miał bardzo dobrą przyczepność, był lekki i wyglądał wyjątkowo czysto, ale przy Kobe 4, Kobe 5 czy Kobe 6 trudno było mu zdobyć status absolutnego klasyka. Teraz Nike daje mu drugą szansę i mam wrażenie, że moment wybrano wyjątkowo dobrze.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Jeden z mniej docenianych modeli powraca. Nike poprawiło jego największe słabości

fot. Nike

Chcesz czytać więcej treści jak „Jeden z mniej docenianych modeli powraca. Nike poprawiło jego największe słabości"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Kobe 10 Protro 5AM Flight wróci jeszcze w 2026 roku. Wizualnie Nike zachowało charakterystyczny turkusowy kolor oryginału, ale pod znajomą sylwetką znalazła się konstrukcja znacznie bliższa współczesnym butom koszykarskim. I właśnie dlatego ten powrót wydaje mi się ciekawszy od zwykłego ponownego wypuszczenia starej kolorystyki.

Ten błękit ma ciekawe pochodzenie

5AM Flight zadebiutował razem z Kobe 10 w lutym 2015 roku. Intensywny Blue Lagoon nie został wybrany przypadkiem. Inspiracją był krótki materiał opublikowany przez Bryanta w serwisie Vine podczas rehabilitacji po zerwaniu ścięgna Achillesa. Koszykarz skoczył z około 10-metrowej platformy do basenu, a Nike wykorzystało ten moment jako punkt wyjścia dla kolorystyki pierwszej wersji Kobe 10.

fot. Nike

Po 11 latach wygląd pozostaje zaskakująco wierny pierwowzorowi. Mamy intensywnie niebieską cholewkę z siateczki, czarny Swoosh, półprzezroczystą podeszwę oraz drobne czerwone akcenty w okolicy pięty i języka. Kod nowego modelu to IQ5339-400.

I dobrze, że projektanci powstrzymali się od poprawiania wszystkiego, co było pod ręką. Kobe 10 ma bardzo charakterystyczne proporcje: niski profil, niemal biegową konstrukcję cholewki i stosunkowo prostą bryłę. W obecnej erze masywnych sneakersów wygląda wręcz wyjątkowo lekko.

Zmiany schowano pod stopą

Protro rozwija skrót performance retro i w przypadku Kobe 10 nie jest to wyłącznie marketingowa etykietka. Nike przebudowało kilka elementów, które po ponad dekadzie wyraźnie odstawały od nowych modeli do koszykówki.

fot. Nike

Oryginalny Kobe 10 korzystał z pełnowymiarowej pianki Lunarlon oraz poduszki Zoom Air umieszczonej w pięcie. W nowej generacji Lunarlon zastępuje Cushlon 3.0, a pod stopą znajduje się pełnowymiarowy Zoom Strobel. Poduszka została więc przesunięta znacznie bliżej stopy i obejmuje praktycznie całą jej długość. Powinno to szczególnie poprawić amortyzację oraz reakcję przedniej części buta, która w starszej konstrukcji po dłuższej grze potrafiła wydawać się dość twarda.

Zmieniła się również sama cholewka. Nike zastosowało przeprojektowaną engineered mesh, zwiększyło jej elastyczność i wentylację, a przy okazji delikatnie poszerzyło przód. Zachowano za to charakterystyczny karbonowy element stabilizujący po zewnętrznej stronie śródstopia.

Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia podeszwy. W 2015 roku przyczepność Kobe 10 uchodziła za jedną z największych zalet modelu. Nike podczas prac nad Protro ponownie przetestowało oryginalny bieżnik i uznało, że po ponad dekadzie da się go poprawić. Wzór został więc przeprojektowany z wykorzystaniem danych dotyczących ruchu zawodników i narzędzi obliczeniowych. Z zewnątrz nadal wygląda znajomo, jednak geometria ma lepiej odpowiadać szybkim zmianom kierunku współczesnej koszykówki.

Kobe 10 może mieć znacznie lepszą drugą młodość

Kobe 10 nigdy nie miał łatwego zadania. Pojawił się pod koniec kariery Bryanta i kosztował w 2015 roku 180 dolarów, co jak na tamte czasy było sporą kwotą. Sama sylwetka również była wyjątkowo oszczędna stylistycznie. W rodzinie modeli Kobe konkurowała przecież z projektami, które z czasem stały się jednymi z najbardziej pożądanych butów koszykarskich Nike.

fot. Nike

Teraz sytuacja wygląda inaczej. Proste, niskie buty do koszykówki ponownie dobrze wpisują się w aktualne wzornictwo, a seria Kobe osiągnęła pozycję znacznie wykraczającą poza sam parkiet. 5AM Flight dodatkowo ma wystarczająco mocny kolor, żeby przyciągać uwagę również jako sneakers noszony na co dzień.

Sama idea Protro też jest tutaj wyjątkowo dobrze wykorzystana. Zamiast kosmetycznej zmiany pianki dostajemy nową konstrukcję amortyzacji, poprawioną cholewkę, szerszy przód i przeprojektowaną trakcję. Dla mnie właśnie takie powroty starych modeli są najbardziej interesujące – projekt pozostaje rozpoznawalny, ale technicznie przestaje tkwić w 2015 roku.

Premiera jeszcze w tym roku

Nike potwierdziło, że kolejne wersje Kobe 10 Protro z cholewką engineered mesh będą pojawiały się w 2026 roku. 5AM Flight spodziewany jest w okresie Holiday 2026, czyli między październikiem a końcem roku, choć dokładny termin Nike ma jeszcze ogłosić.

fot. Nike

Amerykańska cena modelu wskazywana jest na 190 dolarów, czyli około 710 zł. To oczywiście nie gwarantuje identycznej ceny w Europie, ale daje dobry punkt odniesienia – tym bardziej że tegoroczny Kobe 10 Protro Halo kosztował w europejskim Nike 179,99 euro.

Patrząc na zakres zmian, 5AM Flight może okazać się jednym z tych modeli, które przy drugim podejściu zostaną ocenione znacznie lepiej. W 2015 roku Kobe 10 miał pecha trafić między bardziej efektownych poprzedników. W 2026 roku jego prostota wygląda już całkiem świeżo, a Nike wreszcie dołożyło do niej technologię odpowiadającą możliwościom współczesnych butów do gry.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Jeden z mniej docenianych modeli powraca. Nike poprawiło jego największe słabości"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX